• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 12 13 14 15 16 Dalej »
[Jesień 1956, Hogwart] Jęcząca Marta | Elliott & Perseus

[Jesień 1956, Hogwart] Jęcząca Marta | Elliott & Perseus
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#3
21.11.2022, 01:21  ✶  
Nie zawsze był milczącym obserwatorem, skupionym widzem teatru życia, który z kamienną twarzą oglądał tragedie rozgrywające się przed jego oczami. Daleko było mu do tego poważnego, introspektywnego mężczyzny, który za półtora dekady wrócić miał z Francji. Był jeszcze chłopcem, bezbronnym w swej infantylności, żarliwie natomiast przekonanym o nieomylności własnego osądu. Zapłacić miał za swą butność, już za kilka lat pogrąży się w rozpaczy, w obsydianie tęczówek zgasną szelmowskie iskierki, skóra przybierze niezdrowy kredowy odcień, zaś policzki staną się zapadnięte.
Teraz jednak był nader wszystko szczęśliwy i dumny z siebie, że udało mu się zaprowadzić ich aż tak daleko. Opuszczając pokój wspólny Ślizgonów był bowiem pewien, że wpadną na prefektów zanim zdążą opuścić lochy. Nie śmiał jednak wspominać o tym Elliottowi z obawy, że ten mógłby się nie zgodzić na nocną wycieczkę. Nie oznaczało to, że zamierzał zachowywać ostrożność — w słowniku Perseusa nie istniało takie pojęcie. Liczyło się tylko szczęście, z którego złóż czerpał garściami, nieświadom jeszcze tego, że są nieograniczone.
Przystanął na moment, przyglądając się jednej ze zbroi. Odważył się nawet pstryknąć palcami rycerską przyłbicę, a głuche brzdąknięcie metalu odbiło się echem. — Myślisz, że by mi pasowała? — zapytał, szturchając jeszcze puste opancerzenie, które pod wpływem jego dotyku zachwiało się niebezpiecznie, jakby miało zaraz runąć z hukiem, który zbudzić mógł połowę zamku. Cofnął się gwałtownie, jakby to miało uchronić zbroję przed upadkiem, a potem beztrosko ruszył przed siebie.
— Rozjechane żaby nie potrafią skakać — zauważył niezwykle inteligentnie. Była to w rzeczy samej najmądrzejsza rzecz, jaką powiedział w tym tygodniu, jeśli nie miesiącu. — Ale dla ciebie mogę być nawet i żabą, najbardziej odrażającą ropuchą jaką w życiu widziałeś, najpaskudniejszym zielonym glutem jaki pełzać mógł tymi korytarzami... Oczywiście, zaraz po Eden.
Łapał się często na pragnieniu złapania Elliotta za rękę, splecenia jego palców z własnymi i złożeniu pocałunku na jego knykciach. Coś zawsze powstrzymywało go w ostatniej chwili, trudny do wyrażenia słowami lęk, sprawiający, że serce trzepotało w klatce żeber, obijając się od nich boleśnie, a nogi odmawiały posłuszeństwa. Robił wówczas to, co wychodziło mu najlepiej i mówił, mówił wiele, bezładnie i nieskładnie, co tylko ślina przynosiła mu na język. Mówił, bo nie wiedział jak się zachować. Za uczucia podobnego rodzaju trafić można było za więzienne mury lub, jeśli miało się więcej szczęścia i wysoko postawionego ojca, trafić do Lecznicy Dusz. Były nieczyste, niedopuszczalne, z ł e. A mimo to, jakaś część Perseusa protestowała wściekle, gdy znów odsuwał się od przyjaciela i udawał, że nie widzi całego kalejdoskopu emocji odbijających się w jego aurze.
Pomiędzy nimi zdawał się istnieć niewypowiedziany konsensus, aby nigdy nie wspominać o pobycie Elliotta w Lecznicy. Black sam nie chciał poruszać tego tematu, choć tak wiele pytań cisnęło mu się na usta; pod maską lekkoducha był bowiem niezwykle wrażliwym obserwatorem. Nie mógł zaleczyć jątrzących się ran na duszy Malfoya, lecz mógł przynajmniej próbować sprawić, aby przez kilka ulotnych chwil o nich nie myślał.
Poczuł się bezpiecznie, gdy przyjaciel przejął kontrolę nad sytuacją. Zadrżał, gdy zdał sobie sprawę z tego, że przez cały czas zaciska palce na jego nadgarstku, jakby w obawie, że ten miałby go opuścić. Była ona jednak całkowicie nieuzasadniona, bowiem w tej samej chwili uwięziony został pomiędzy ścianą, a napierającym na niego blondynem. Był zaskoczony, owszem, ale nie nagłą stanowczością w zachowaniu Elliotta, a reakcją własnego ciała na jego bliskość. W pierwszym odruchu zapragnął zaprotestować, wyrwać się z klatki jego ramion i uciec z łazienki, nie bacząc na to, czy zakończy się to szlabanem. Nie mógł zaprzeczyć, że mimo wszystko podobało mu się to, co właśnie miało miejsce. Nie liczyły się już kroki wybrzmiewające za drzwiami, a bliskość Elliotta, od której robiło mu się duszno. Dobrze, że chłopak zakrywał mu usta — uniemożliwiał mu tym samym rzucenie czymś głupim, obrócenie tej chwili w żart i zdystansowania się. Zamiast więc mówić, odgarnął niesforne kosmyki z twarzy swego towarzysza, jednak nie od razu zabrał dłoń, wodząc palcami wzdłuż kości policzkowej i linii żuchwy. Patrzył przy tym prosto w oczy Malfoya, doszukując się w nich jakichkolwiek oznak gniewu. Nie dostrzegał ich, a może też wcale widzieć ich nie chciał.
Gdy przyjaciel zdjął wreszcie dłoń z ust Perseusa, wyrwało się z nich ciche westchnienie. Nie było ono spowodowane jednak żalem z powodu przerwanej bliskości, a obecnością jeszcze jednej osoby. 
— Cóż... — mruknął, wodząc spojrzeniem po bladej twarzy nieoczekiwanego gościa. Wprawdzie duchy nawiedzające mury Hogwartu nigdy nie stanowiły bezpośredniego zagrożenia dla uczniów, tak pojawienie się jej rodziło problem innego rodzaju — mogło zwrócić uwagę dyżurujących prefektów oraz nauczycieli.
— Wygląda, jakby zobaczył ducha! — tembr dziewczęco głosu wybrzmiał tuż nad uchem Elliotta; słodki i zarazem przerażający w swej niewinności, gdy duch dziewczęcia w szkolnych szatach znalazł się blisko obu młodzieńców.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (2287), Perseus Black (2563)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 1956, Hogwart] Jęcząca Marta | Elliott & Perseus - przez Perseus Black - 12.11.2022, 01:59
RE: [Jesień 1956, Hogwart] Jęcząca Marta | Elliott & Perseus - przez Elliott Malfoy - 13.11.2022, 08:36
RE: [Jesień 1956, Hogwart] Jęcząca Marta | Elliott & Perseus - przez Perseus Black - 21.11.2022, 01:21
RE: [Jesień 1956, Hogwart] Jęcząca Marta | Elliott & Perseus - przez Elliott Malfoy - 25.12.2022, 15:20
RE: [Jesień 1956, Hogwart] Jęcząca Marta | Elliott & Perseus - przez Perseus Black - 01.01.2023, 01:01
RE: [Jesień 1956, Hogwart] Jęcząca Marta | Elliott & Perseus - przez Elliott Malfoy - 11.01.2023, 02:36
RE: [Jesień 1956, Hogwart] Jęcząca Marta | Elliott & Perseus - przez Perseus Black - 22.01.2023, 20:45
RE: [Jesień 1956, Hogwart] Jęcząca Marta | Elliott & Perseus - przez Elliott Malfoy - 04.02.2023, 03:00
RE: [Jesień 1956, Hogwart] Jęcząca Marta | Elliott & Perseus - przez Perseus Black - 16.02.2023, 10:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa