Dostrzegła, że kiedy Mabel ubrała wianek na głowę stała się jeszcze bardziej przepełniona entuzjazmem. Sama zaś poczuła, że ten jej spowodował, że była jakaś bardziej żywa, jakby szybsza, silniejsza, coś dziwnego, bo nie sypiała ostatnio najlepiej. Ciekawe, czy ciotka zaczarowała jakoś te wianki, czy skorzystała ze specjalnych odmian kwiatków. No nic, dobrze się składało, potrzebowała dużo siły, żeby obejść z Mabel wszystkie stoiska.
Gdzie tylko księżniczka będzie chciała, tam Norka pójdzie. Ruszyła więc w stronę, którą pokazała jej córka. Podejrzewała, że powodem był przesłodki piesek, który kroczył przed nimi. Liczyła na to, że nie zacznie jej znowu męczyć o kolejne zwierzę, trzy koty to było maksimum, jakie mogła pomieścić kawiarnia. Wolała też nie wracać pamięcią do momentu, w którym Erik wpadł na to, że kupi chrześnicy hipogryfa, skutecznie mu to wtedy wybiła z głowy. Miała świadomość jednak, że jeśli Mab znowu wpadnie na podobny pomysł i pójdzie z nim do Erika, to na pewno kupi jej to zwierzę. Nie potrafił się jej oprzeć, na nieszczęście Norki.
Usłyszała pisk córki, momentalnie spojrzała w stronę, w którą spoglądała jej latorośl. Na samą myśl o tym, zrobiło jej się gorąco. Nie oszukujmy się, Nora Figg nie była tytanem sprawności fizycznej, była tego zaprzeczeniem, potykała się o własne nogi. Widziała jednak wzrok własnej córki, nie ma siły na pranienia bombelka, nie potrafiłby się jej oprzeć sam Lord Voldemort. Westchnęła ciężko, bo wiedziała, że może być to naprawdę trudne zadanie, wianek z sosny dodawał jej jednak siły i chęci, żeby wziąć udział w konkurencji.
- Spróbuję skarbie, dla ciebie wszystko, ale może być ciężko. - To na pewno nie będzie proste zadanie. Miała tego świadomość, ale kim była, żeby odmówić Mabel tej przyjemności?
Przyjrzała się dokładnie każdej z trzech konkurencji, żadna nie wydawała się prosta. Procę wolała ominąć, bo mogłaby strzelić Mabel z gumki w oko, znając swoje szczęście. Obręcz mogłaby się zatrzymać na czyjejś szyi... Pozostały więc puszki. Zapłaciła więc odpowiednią kwotę, no i przeszła do rzeczy. - Trzymaj kciuki. - Powiedziała jeszcze do Mab.
Rzucam 3 razy na AF, mam bonusik za wianek z sosenki +10
Akcja nieudana
Slaby sukces...
Slaby sukces...