08.12.2023, 17:34 ✶
Nie musiała pokazywać, że czuła się niekomfortowo w jego towarzystwie. Korzystając z tego, że Bellatrix była chwilę odwrócona do niego plecami, ściągnął brwi w wyrazie zastanowienia i lekkiej irytacji. Nie podejrzewał, że jego słowa mogły aż tak zaboleć.
- Kto wie, może nie przyszłaś tu z własnej woli - odpowiedział po chwili milczenia, sięgając po butelkę wina. Była już odkorkowana, więc wystarczyło tylko nalać. Więcej niż zwykle, lecz trunek nie sięgnął połowy kieliszka. Było jednak alkoholu więcej, niż zwykle. Najpierw nalał jej, później sobie. Z kuchni dobiegły dźwięki krzątających się skrzatów, by zaraz drzwi uchyliły się, a na stół wpłynęły półmiski z kaczką z jabłkami, ziemniaki z przyprawami i dużo świeżej sałaty. Kaczka była już, oczywiście, pokrojona tak, że wystarczyło ją nałożyć. Zaraz za kaczką wpłynął duży talerz z czymś, co przypominało trochę kotlety, jednak pachniało inaczej. Mięsna i bezmięsna opcja, warzywa i trochę węglowodanów plus czerwone wino to były bezpieczne opcje. - Jeżeli nie chcesz mnie widzieć, powiedz. Jeśli jednak przyszłaś tu, bo chciałaś, to pragnąłbym, byś mnie wysłuchała.
Powiedział poważnie, siadając na krześle. Oparł się, dłonią sięgając do kieliszka. Nie sięgał na razie po jedzenie, wpatrywał się w Trix uważnie. Miał poważną minę, na pewno nie skruszoną, co mogło być zaskakujące, jeśli tego właśnie się spodziewała.
- Kto wie, może nie przyszłaś tu z własnej woli - odpowiedział po chwili milczenia, sięgając po butelkę wina. Była już odkorkowana, więc wystarczyło tylko nalać. Więcej niż zwykle, lecz trunek nie sięgnął połowy kieliszka. Było jednak alkoholu więcej, niż zwykle. Najpierw nalał jej, później sobie. Z kuchni dobiegły dźwięki krzątających się skrzatów, by zaraz drzwi uchyliły się, a na stół wpłynęły półmiski z kaczką z jabłkami, ziemniaki z przyprawami i dużo świeżej sałaty. Kaczka była już, oczywiście, pokrojona tak, że wystarczyło ją nałożyć. Zaraz za kaczką wpłynął duży talerz z czymś, co przypominało trochę kotlety, jednak pachniało inaczej. Mięsna i bezmięsna opcja, warzywa i trochę węglowodanów plus czerwone wino to były bezpieczne opcje. - Jeżeli nie chcesz mnie widzieć, powiedz. Jeśli jednak przyszłaś tu, bo chciałaś, to pragnąłbym, byś mnie wysłuchała.
Powiedział poważnie, siadając na krześle. Oparł się, dłonią sięgając do kieliszka. Nie sięgał na razie po jedzenie, wpatrywał się w Trix uważnie. Miał poważną minę, na pewno nie skruszoną, co mogło być zaskakujące, jeśli tego właśnie się spodziewała.