• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło?

[01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło?
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
09.12.2023, 23:46  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.12.2023, 23:47 przez Brenna Longbottom.)  
Brenna nie wahała się wobec rzucenia w ramiona wuja: nigdy nie stroniła od kontaktu fizycznego z bliskimi, ba, często inicjowała go jako pierwsza. Była wysoka, nie tylko jak na kobietę, a uścisk miała pewny i silny – od razu zdradzający, że nie była delikatną panienką z dobrego domu, choć za taki niewątpliwie można było uznać ród Longbottomów.
Czuła, jak z jednej strony zalewa ją ulga, że wrócił, bo jakoś lepiej się czuła mając wszystkich domowników w komplecie, z drugiej – i ją coś zdławiło w gardle, bo przecież z tego kompletu kogoś ubyło na zawsze, moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina, że on stracił brata, a teraz przyjdzie jej odpowiedzieć na pytania. Pytania trudne dla nich obojga, ale wymagające odpowiedzi, wymagające wytłumaczeń. Mocniej zacisnęła na moment palce na jego plecach, jakby w nadziei, że da mu to jakieś oparcie, nim wycofała się, choć jej dłoń zacisnęła się niemal natychmiast na jego dłoni.
– Tak dobrze, jak to możliwe w takim przypadku. Dadzą radę, ale to nie będzie łatwe – wyznała szczerze. Bała się o Danielle, i bała się o Lucy, i próbowała z całych sił znaleźć równowagę pomiędzy zapewnieniem im wsparcia, a daniem przestrzeni na samotność i żałobę. Co nie było łatwe, bo to nie ona była aurowidzem czy jasnowidzem w tej rodzinie – ona widziała jedynie to, co już się wydarzyło – i bo pochłaniała ją praca oraz sprawa widm z Kniei.
Jej przyszłość, jej plany, były chaosem.
Nic nowego u Brenny, która zawsze planowała wiele, i jednocześnie zawsze zdawała się być w ruchu, a i miała talent do pakowania się w niebezpieczne sytuacje, chociaż teraz ten chaos narósł, i Morpheus widział fragmenty obrazów, z których ciężko było wyłowić coś jasnego, jakby zbyt wiele rzeczy kłębiło się w planach i przyszłości Brenny, aby łatwo dało się to poukładać. Był tam mroczny, mglisty las, a chwilę potem zupełnie inne miejsce, łąka, po której prowadziła za rękę swoją chrześnicę. Były krwawe znaki, wypisane na ścianie na miejscu jakiejś zbrodni – pewnie tu chodziło o prowadzone przez nią śledztwo. Była różdżka, i obraz Kniei, i człowiek o zakrwawionych dłoniach. I były wreszcie ruiny w Dolinie Godryka, i w nich obraz jakiegoś mężczyzny, który mignął i znikł – raczej nikogo, kogo zwykle widywałoby się pośród multum ludzi, przewijających się przez dom Longbottomów.
– Spytałabym, jak było w Grecji i co odkryłeś, ale wiem, że i tak nie możesz odpowiedzieć, tajemnica Niewymownych i tak dalej. I pewnie sam masz masę pytań. Chodź, Malwa właśnie przygotowała kolację i herbatę. Chyba że nie jesteś głodny i wolisz najpierw iść na górę się przebrać i odpocząć? – spytała, ciągnąc go lekko w stronę kuchni. Jeżeli nawet dostrzegła tę uwagę jego spojrzenia, to, że mógł patrzeć nie tylko na nią, ale i na jej przyszłość, nie dała tego po sobie poznać.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2766), Morpheus Longbottom (2012)




Wiadomości w tym wątku
[01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło? - przez Brenna Longbottom - 09.12.2023, 21:46
RE: [01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło? - przez Morpheus Longbottom - 09.12.2023, 23:26
RE: [01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło? - przez Brenna Longbottom - 09.12.2023, 23:46
RE: [01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło? - przez Morpheus Longbottom - 10.12.2023, 19:02
RE: [01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło? - przez Brenna Longbottom - 10.12.2023, 19:24
RE: [01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło? - przez Morpheus Longbottom - 10.12.2023, 20:06
RE: [01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło? - przez Brenna Longbottom - 10.12.2023, 20:38
RE: [01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło? - przez Morpheus Longbottom - 10.12.2023, 21:25
RE: [01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło? - przez Brenna Longbottom - 10.12.2023, 21:49
RE: [01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło? - przez Morpheus Longbottom - 11.12.2023, 15:13
RE: [01.06.07, zmierzch, Warownia Longbottomów] Co tu się wydarzyło? - przez Brenna Longbottom - 11.12.2023, 16:30

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa