10.12.2023, 00:09 ✶
Zadawanie innym cierpienia nie przynosiło mu szczęścia. Musiał to w sobie odkryć. To pewnie trochę głupie, normalni ludzie nie musieli odkrywać w sobie takich rzeczy, ale on żyjąc w Podziemnych Ścieżkach, musiał zrozumieć, że chociaż potrafił chwytać się rzeczy niegodziwych, to do prawdziwie plugawych zbrodniarzy wciąż brakowało mu lat świetlnych. Jego nawiedzało poczucie winy, on nie potrafił nie sprawdzić kilka razy, czy to na pewno ten człowiek, którego miał skasować, on się nie podejmował zleceń skierowanych w osoby niewinne, on się nad wrogami nie pastwił, nie cieszył z zadawania im ostatniego ciosu. To dziecko też zamierzał sprawdzić. Całą tę idiotyczną historię, jaką próbowała wcisnąć mu Severine. Jeżeli okaże się, że kłamała, to jej tego dzieciaka nie ukradnie. Postępując w taki sposób, porównując się do najgorszych ludzi na świecie, można łatwo utknąć w złudnym przekonaniu, że w skali świata plasowało się (jeżeli chodziło o kodeks moralny) całkiem wysoko. Szczególnie kiedy się ostatnie cztery lata spędziło udając kogoś, kim się normalnie nie było - bo Bellowie, nawet mając swoje za uszami, inspirowali go do bycia jakąś lepszą wersją siebie. A jednak nawet najlepsza wersja niego samego wciąż była kimś obrzydliwym. Kimś niegodnym kogoś takiego jak Alexander - bo Alexander był jak Słońce, był ciepłem rozświetlającym to miejsce, wszyscy w jego układzie mogli wokół niego krążyć i czerpać z niego życie. On nigdy nie widział ciemności, on nigdy nie widział nocy, w której żył jego brat. A Flynn - on nie był ani Słońcem, ani planetą, ani nawet księżycem - był odłamkiem lecącym gdzieś w oddali, spadającą gwiazdą, przy której można było wypowiedzieć życzenie i marzyć, że się spełni, ale takie odłamki dryfujące w Kosmosie były kapryśne i każdy z nich kończył źle, niszcząc coś lub wpadając w nicość.
Wróciły do niego słowa, które powiedział Layli, kiedy wrócił do Fantasmagorii. Żeby się w nim nie zakochiwała, bo kiedyś złamie jej serce. Wtedy jeszcze nie miał pojęcia, że to nie ona pewnej nocy skuli się w łóżku, a on będzie całkowicie pewny - zaraz zacznie płakać. I do niego dotarło, jak wiele powinien mieć sobie do zarzucenia, ale wcale nie będzie nie będzie żałował niczego ponad niezapytanie wcześniej o zgodę. Na pewno nie tego, że chciał mieć ich obu.
- Przepraszam, nie chciałem powiedzieć ci tego w taki sposób, ale... - złapał to lusterko i spróbował wyciągnąć z jego dłoni, żeby zastąpić je swoimi palcami, cholerstwo było strasznie drogie - Raziel pojawił się tak nagle. - Tak nagle miesiąc temu. - Al, ja cię naprawdę kocham, po prostu jestem śmieciem, wiesz o tym, prawda? Zawsze będę cię kochał, do końca życia. - Bezczelnie zanurzył twarz w jego włosach, nie wypuszczając go z tej pozycji. - Nie potrafię się powstrzymać, jej robiłem to samo. Przeklnij mnie jeżeli chcesz, ale mówię prawdę.
Wróciły do niego słowa, które powiedział Layli, kiedy wrócił do Fantasmagorii. Żeby się w nim nie zakochiwała, bo kiedyś złamie jej serce. Wtedy jeszcze nie miał pojęcia, że to nie ona pewnej nocy skuli się w łóżku, a on będzie całkowicie pewny - zaraz zacznie płakać. I do niego dotarło, jak wiele powinien mieć sobie do zarzucenia, ale wcale nie będzie nie będzie żałował niczego ponad niezapytanie wcześniej o zgodę. Na pewno nie tego, że chciał mieć ich obu.
- Przepraszam, nie chciałem powiedzieć ci tego w taki sposób, ale... - złapał to lusterko i spróbował wyciągnąć z jego dłoni, żeby zastąpić je swoimi palcami, cholerstwo było strasznie drogie - Raziel pojawił się tak nagle. - Tak nagle miesiąc temu. - Al, ja cię naprawdę kocham, po prostu jestem śmieciem, wiesz o tym, prawda? Zawsze będę cię kochał, do końca życia. - Bezczelnie zanurzył twarz w jego włosach, nie wypuszczając go z tej pozycji. - Nie potrafię się powstrzymać, jej robiłem to samo. Przeklnij mnie jeżeli chcesz, ale mówię prawdę.
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.