10.12.2023, 22:34 ✶
Dobra, z moim nigdy przenigdy nie było jednak tak źle, skoro udało mi się ująć punkt Elaine. Jak rzuciłem tym tekstem, zastanawiałem się, czy nie było zanadto kiepskie do tej gry, ale najwyraźniej podziałało, więc nieco się rozluźniłem, szukając w głowie innych pomysłów na moją kolejkę, ale nic nie świtało mi teraz ambitnego w głowie, więc zająłem się resztą porcji Flynna. Nie mogła się przecież zmarnować, poza tym podczas jedzenia mogło mi wpaść coś ciekawego do głowy.
Niestety, stwierdzenie Flynna zgięło mi jednego palca, na razie bardziej w mojej głowie niż faktycznie, ale pokazałem gestem swoim współgraczom, że faktycznie taki list miał miejsce. Wtedy za bardzo nie wiedziałem, co on oznaczał, ale właściwie szkoła nie była mi do niczego potrzebna. Radziłem sobie bez niej nawet lepiej, przynajmniej jeśli chodziło o wspólne życie z poszczególnymi członkami cyrku, a jeszcze zbieranie ich w jeden pełny, w miarę zgrany team.
A Elaine to już nas zaorała równo, więc zgiąłem drugi palec. Nie zdziwiło mnie, że Elaine była jedną z czystszych person w naszym cyrku. Nie tylko pod katem dbania o własną higienę czy porządek w swoim wozie, ale również w kwestiach seksualnych. Nie oceniałem, do niczego nie zachęcałem, bo każdy miał swój debiut prędzej czy później, w mniej lub bardziej odpowiednim dla siebie momencie. Miałem aby nadzieję, że nikt nam Elaine nie skrzywdzi, bo nie ręczyłbym za siebie... Ale mimo wszystko wciąż dojadałem zupę i właśnie zerowałem, ale niezbyt przychylnie nastawiony do dewiantów, którzy mogliby skrzywdzić naszego Małego Liska.
To zostało mi osiem palców, a ja wciąż nie miałem nic ciekawego w głowie. Zagryzłem wargę i spojrzałem w sufit, mając nadzieję, że olśnienie nadejdzie od samego Ojca Wszechmogącego Naszego Brata Jima.
- Nigdy przenigdy... nie robiłem akrobacji w powietrzu! - odparłem jakże błyskotliwie, będąc z siebie niesamowicie dumnym, bo zarówno Flynn, jak i Elaine mieli tę okazję, a ja nie, bo się cholernie bałem wysokości. Raz tylko wszedłem i niemalże zginąłem, kiedy straciłem kontakt ze światem. Ugh. Nigdy więcej.
Odwróciłem do w ich kierunku krzesłem i spojrzałem, jak to ładnie, grzecznie leżeli sobie na łóżku ze zgiętymi palcami. Oczywiście, większość mieli jeszcze wyprostowaną.
8
Niestety, stwierdzenie Flynna zgięło mi jednego palca, na razie bardziej w mojej głowie niż faktycznie, ale pokazałem gestem swoim współgraczom, że faktycznie taki list miał miejsce. Wtedy za bardzo nie wiedziałem, co on oznaczał, ale właściwie szkoła nie była mi do niczego potrzebna. Radziłem sobie bez niej nawet lepiej, przynajmniej jeśli chodziło o wspólne życie z poszczególnymi członkami cyrku, a jeszcze zbieranie ich w jeden pełny, w miarę zgrany team.
A Elaine to już nas zaorała równo, więc zgiąłem drugi palec. Nie zdziwiło mnie, że Elaine była jedną z czystszych person w naszym cyrku. Nie tylko pod katem dbania o własną higienę czy porządek w swoim wozie, ale również w kwestiach seksualnych. Nie oceniałem, do niczego nie zachęcałem, bo każdy miał swój debiut prędzej czy później, w mniej lub bardziej odpowiednim dla siebie momencie. Miałem aby nadzieję, że nikt nam Elaine nie skrzywdzi, bo nie ręczyłbym za siebie... Ale mimo wszystko wciąż dojadałem zupę i właśnie zerowałem, ale niezbyt przychylnie nastawiony do dewiantów, którzy mogliby skrzywdzić naszego Małego Liska.
To zostało mi osiem palców, a ja wciąż nie miałem nic ciekawego w głowie. Zagryzłem wargę i spojrzałem w sufit, mając nadzieję, że olśnienie nadejdzie od samego Ojca Wszechmogącego Naszego Brata Jima.
- Nigdy przenigdy... nie robiłem akrobacji w powietrzu! - odparłem jakże błyskotliwie, będąc z siebie niesamowicie dumnym, bo zarówno Flynn, jak i Elaine mieli tę okazję, a ja nie, bo się cholernie bałem wysokości. Raz tylko wszedłem i niemalże zginąłem, kiedy straciłem kontakt ze światem. Ugh. Nigdy więcej.
Odwróciłem do w ich kierunku krzesłem i spojrzałem, jak to ładnie, grzecznie leżeli sobie na łóżku ze zgiętymi palcami. Oczywiście, większość mieli jeszcze wyprostowaną.
8