11.12.2023, 09:27 ✶
Drgnął, gdy położyła mu rękę na kolanie. Zerknął w stronę dziewczyny z uwagą. Patrzył w te oczy, w zaniepokojone spojrzenie i zmartwione oczy. Westchnął. Tak, był zły, był cholernie zły i zazdrosny, ale nie mógł jej tego powiedzieć. Czasem zapominał, że Elaine była... No, Elaine. I nie myślała takimi kategoriami.
- Nie kojarzę typa, martwię się po prostu. Na ludzi z zewnątrz trzeba uważać, nie można im ufać. Nie chcę, żeby cię skrzywdził - technicznie rzecz biorąc nie było to kłamstwo, bo taka była prawda. Nie zaprzeczył też, że był zły, więc czuł się usprawiedliwiony. Nie okłamał Elaine, po prostu zgrabnie wykręcił się od odpowiedzi. Uśmiechnął się nawet i położył dłoń na jej dłoni. - Jesteś zbyt ufna, Elaine. Widzisz w ludziach wyłącznie dobro, a ludzie potrafią być z natury źli i mieć nieczyste zamiary, zwłaszcza jeśli chodzi o kobiety.
Mruknął, zabierając rękę, żeby sięgnąć po ciasto. Ból gardła pozostał, ale trudno. Jeśli to miała być cena za to, żeby milczeć, to niech i tak będzie. Mrugnął do dziewczyny, dając jej tym samym znak, że już wszystko jest w porządku.
- Za każdym razem, gdy robisz ciasto to mam wrażenie, że to już koniec, nie możesz zrobić lepszego. A potem robisz kolejne i okazuje się lepsze od tego poprzedniego - pochwalił, gładko zmieniając temat. Był autentycznie zaskoczony tym, jak dobrze dziewczyna gotowała.
- Nie kojarzę typa, martwię się po prostu. Na ludzi z zewnątrz trzeba uważać, nie można im ufać. Nie chcę, żeby cię skrzywdził - technicznie rzecz biorąc nie było to kłamstwo, bo taka była prawda. Nie zaprzeczył też, że był zły, więc czuł się usprawiedliwiony. Nie okłamał Elaine, po prostu zgrabnie wykręcił się od odpowiedzi. Uśmiechnął się nawet i położył dłoń na jej dłoni. - Jesteś zbyt ufna, Elaine. Widzisz w ludziach wyłącznie dobro, a ludzie potrafią być z natury źli i mieć nieczyste zamiary, zwłaszcza jeśli chodzi o kobiety.
Mruknął, zabierając rękę, żeby sięgnąć po ciasto. Ból gardła pozostał, ale trudno. Jeśli to miała być cena za to, żeby milczeć, to niech i tak będzie. Mrugnął do dziewczyny, dając jej tym samym znak, że już wszystko jest w porządku.
- Za każdym razem, gdy robisz ciasto to mam wrażenie, że to już koniec, nie możesz zrobić lepszego. A potem robisz kolejne i okazuje się lepsze od tego poprzedniego - pochwalił, gładko zmieniając temat. Był autentycznie zaskoczony tym, jak dobrze dziewczyna gotowała.