• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie.

[11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie.
femininomenon
I'm never gonna please the crowd
Even if they told me how
I came into this world too loud
And that's the way I'm going out
wiek
25
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
dla rodziny głównie
Nie da się Mewy opisać, bo jest metamorfomagiem. Nikt nie wie, jak tak naprawdę wygląda, bo zmienia wygląd jak rękawiczki. Nie tylko wybitnie często podszywa się pod innych, ale też manipuluje aparycją nawet gdy pozostaje przy własnej tożsamości, bo chce w oczach innych utrzymać pewne wrażenie. W jej codziennym wyglądzie da się znaleźć kilka cech wspólnych: azjatyckie rysy, zwykle czarne włosy średniej długości, chłopięcy ubiór. Nosi się - i poniekąd zachowuje - jak bad boy, ewidentnie nie próbując nigdy być damą. Zawsze da się ją poznać po zadziornym spojrzeniu oraz ostrym sposobie wypowiedzi. No i tej bezczelnej pewności siebie.

Maeve Chang
#13
11.12.2023, 15:46  ✶  
Leo nie pomagał swojemu rodzajowi. Naprawdę nie działał na korzyść mężczyzn, raczej na szkodę, bo tym brakiem zrozumienia dość oczywistej odmowy tylko utwierdzał Mewę w przekonaniu, że mama to miała rację i faceci są zwyczajnie upośledzeni.
- Wtedy będziesz chłopem przebranym za babę, a nie kobietą - wyjaśniła w miarę grzecznie, acz dosadnie, starając się ze wszystkich sił nie wywrócić oczyma zamaszyście. Rozumiała, że mógł mierzyć ludzi swoją miarą, Maeve miała wrażenie, że u chłopów zachowanie to było nagminne, ale to wcale nie znaczyło, że ona też będzie się zadowalała podróbkami i byle kim. Jasne, istnieje powedzenie potwór nie potwór, ważne, że ma otwór, ale Chang naprawdę nie była aż tak zdesperowana.
- Oczywiście, że na serio. Tutaj na Nokturnie wszyscy jesteśmy śmiertelnie poważni - odparła z ręką na sercu, choć cokolwiek co wychodziło z jej ust nigdy nie brzmiało wiarygodnie. Taka już była, w swej oryginalnej formie nie budziła w człowieku zaufania, miała zbyt wiele buty w spojrzeniu i lekceważenia wypisanego na twarzy. Niemniej nie kłamała; jeśli będzie wypełniał wyznaczone mu zadania poprawnie, to otrzyma adekwatną zapłatę. Organizację tego zostawiała już jednak Saurielowi, bo ona tutaj robiła tylko za rekrutera, szefem był ktoś bardziej oddany sprawie.
Kiedy polecił, by o nim nie zapominać, Mewa roześmiała się serdecznie. Po pomieszczeniu poniósł się ten rodzaj śmiechu, którym obdarza się przeurocze dzieci w wieku przedszkolnym, które powiedzą coś kochanie głupiego.
- Wierz mi bądź nie, Leo O'Dwyer, ciebie nie da się zapomnieć - wyznała z enigmatycznym uśmiechem, opierając się jeszcze na moment o zamknięte drzwi wejściowe. Ciężko było wyczytać, czy naprawdę był to komplement szczery, czy raczej bezczelny. Mewa była pewna, że o nim nie zapomni, nawet gdyby chciała. Był tym rodzajem osoby, który tak właził ci za skórę, że nie dało się go wymyć żadnym specyfikiem. Tak naciskał na odcisk, że ciągle o sobie dawał znać. Nie wiedziała, czy Leo o taki rodzaj zapamiętliwości własnej osoby chodziło, ale swój cel osiągnął.
- Do zobaczenia - rzuciła, po czym pomachała mu samymi palcami jeszcze, odruchowo puszczając oczko. Po chwili ją zaczęło piec fantomowo, alergicznie-ostrzegawczo, że w kierunku faceta tak zrobiła. Naprędce więc wcisnęła notatnik z bezeceństwami Elddira za pazuchę przydużej marynarki i przemieniła się z powrotem w Pana Zagadkę. Wtedy nacisnęła klamkę, wyszła na klatkę i zamknęła drzwi za sobą.
Za moment znowu je otworzyła i włożyła głowę Elddira z powrotem do mieszkania.
- Tylko nic stąd nie kradnij - ostrzegła na pożegnanie, bo sama miała potem zamiar z którymś z chłopaków (albo może z Lorraine?) opucować to mieszkanie z wszystkiego, co im się może przydać. Nie chciała, żeby Leo tu wsio porozwalał.
Po tych słowach zamknęła znowu drzwi, lecz tym razem przekręciła również klucz w zamku. Skoro Leo wszedł oknem, to niech i oknem wychodzi.

Koniec sesji


I wanna skin you alive
I wanna wear your flesh
— like a costume —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leo O'Dwyer (3022), Maeve Chang (4546)




Wiadomości w tym wątku
[11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Maeve Chang - 28.10.2023, 22:07
RE: [11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Leo O'Dwyer - 28.10.2023, 22:52
RE: [11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Maeve Chang - 29.10.2023, 22:45
RE: [11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Leo O'Dwyer - 30.10.2023, 23:03
RE: [11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Maeve Chang - 01.11.2023, 14:57
RE: [11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Leo O'Dwyer - 01.11.2023, 19:24
RE: [11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Maeve Chang - 01.11.2023, 22:26
RE: [11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Leo O'Dwyer - 11.11.2023, 13:19
RE: [11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Maeve Chang - 18.11.2023, 14:06
RE: [11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Leo O'Dwyer - 25.11.2023, 18:42
RE: [11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Maeve Chang - 28.11.2023, 12:24
RE: [11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Leo O'Dwyer - 02.12.2023, 17:59
RE: [11.06.1972] Potrzebujemy cię w naszym składzie. - przez Maeve Chang - 11.12.2023, 15:46

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa