11.12.2023, 20:29 ✶
Zważywszy na charakter jej pracy, Brenna też miała do czynienia z różnymi szumowinami raczej więcej niż mniej. Nic dziwnego, że wielu gliniarzy szybko traciło wiarę w ludzi, a i ona już dawno zaadaptowała podejście pt. "każdy jest czegoś winny" i "może nie każdy kłamie, ale nikt nie mówi całej prawdy".
Miała jednak to szczęście, że na wyciągnięcie ręki wokół niej roiło się od ludzi, których po prostu nie dało się nie pokochać.
Nienawiść była czymś, czego nauczyła się stosunkowo niedawno i co kierowała ku określonym jednostkom.
Wpadła pomiędzy gałęzie i obróciła się, widząc, że Prewett nie ruszył za nią. Zamierzała początkowo po prostu poczekać - zobaczyć, co takiego będzie robić trójka ludzi, która wyłoniła się spomiędzy drzew. Ostatecznie, chociaż nie była w tej chwili na służbie, wciąż była Brygadzistką - i chciała ich aresztować, nie zabić i pogrzebać w dziurze, z której ledwo co sama wyszła. Im więcej będzie wiedzieć, tym większe miała ku temu możliwości. Nie wspominając już o tym, że po prostu chciała, by oni zaatakowali pierwsi.
I niestety, zrobili to.
W świetle lumos, które rzucił jeden z nich, musieli dostrzec załamanie światła na niedoskonałym kamelonie, który nie mógł przecież zastąpić peleryny niewidki. A chociaż Vincent zdołał umknąć przed czarem na bok, to już jego zaklęcie spudłowało, i chwilę później nad jego głową świsnął kolejny czar, rzucony przez jednego z kłusowników.
W porządku, wdrażamy plan B, przeszło przez głowę Brenny, po czym runęła błyskawicznie ku ciskającemu zaklęcia człowiekowi, by z warkotem rzucić się na jego plecy - w próbie obalenia na ziemię.
Af
Miała jednak to szczęście, że na wyciągnięcie ręki wokół niej roiło się od ludzi, których po prostu nie dało się nie pokochać.
Nienawiść była czymś, czego nauczyła się stosunkowo niedawno i co kierowała ku określonym jednostkom.
Wpadła pomiędzy gałęzie i obróciła się, widząc, że Prewett nie ruszył za nią. Zamierzała początkowo po prostu poczekać - zobaczyć, co takiego będzie robić trójka ludzi, która wyłoniła się spomiędzy drzew. Ostatecznie, chociaż nie była w tej chwili na służbie, wciąż była Brygadzistką - i chciała ich aresztować, nie zabić i pogrzebać w dziurze, z której ledwo co sama wyszła. Im więcej będzie wiedzieć, tym większe miała ku temu możliwości. Nie wspominając już o tym, że po prostu chciała, by oni zaatakowali pierwsi.
I niestety, zrobili to.
W świetle lumos, które rzucił jeden z nich, musieli dostrzec załamanie światła na niedoskonałym kamelonie, który nie mógł przecież zastąpić peleryny niewidki. A chociaż Vincent zdołał umknąć przed czarem na bok, to już jego zaklęcie spudłowało, i chwilę później nad jego głową świsnął kolejny czar, rzucony przez jednego z kłusowników.
W porządku, wdrażamy plan B, przeszło przez głowę Brenny, po czym runęła błyskawicznie ku ciskającemu zaklęcia człowiekowi, by z warkotem rzucić się na jego plecy - w próbie obalenia na ziemię.
Af
Rzut PO 1d100 - 41
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.