12.12.2023, 11:53 ✶
Fianna oddaliła się - znikła na schodach, które pokonywała tak szybko, że groziło to upadkiem, i tylko dobiegały wciąż ich uszu echa jej krzyków, gdy już biegnąc wzywała profesora Dippeta.
Olivia spoglądała zaś na Morpheusa pełnym przerażenia wzrokiem. Nie była ranna. Nie było na jej ubraniu krwi, szata nie nosiła śladów walki, dziewczyna nie trzymała w ręku różdżki. Coś jednak przeraziło ją straszliwie, naznaczyło twarz trupią bladością, napełniło oczy szaleństwem. Trzęsła się, chyba bardziej z szoku niż zimna, ale odruchowo otuliła się szatą, którą oferował jej Morpheus.
- Jest martwa. Jest martwa. Leży tam. I unosi się - wybełkotała, a w jej oczach zalśniły łzy. Wyciągnęła rękę, jakby chciała odruchowo schwycić jego dłoń, gdy postanowił wstać i zrobić dokładnie to, przed robieniem czego przestrzegała go Fianna - ach, ci Longbottomowie i ich głupota albo odwaga, ewentualnie oba... - ale jej dłoń zaraz opadła. Nie próbowała go zatrzymywać. Może uznała, że najlepiej, jeżeli ktoś zobaczy dokładnie to samo, co ona?
Za zakrętem znajdowała się damska toaleta.
Jej drzwi były otwarte na oścież, podobnie jak wejście do jednej z kabin. Wystarczyło zajrzeć do pomieszczenia, aby natychmiast zrozumieć, co tak przeraziło Olivię. Marta Warren leżała na podłodze, częściowo w kabinie, częściowo poza nią – być może umarła w środku, a kiedy Hornby otworzyła drzwi, wypadła na zewnątrz? Albo upadła tak już wcześniej, zsuwając się z toalety, na której pewnie siedziała płacząc, i po prostu nikt nie znalazł jej tak długo – bo nikt nie chciał wejść do tej łazienki, wiedząc, że ona pewnie tam zawodzi?
Nie była spetryfikowana, zamieniona w kamień jakąś przedziwną magią, którą dało się odwrócić. Była martwa. Jej okulary, te same, z których parę godzin temu wyśmiewała się Olivia, przekrzywiły się. Martwe oczy wpatrywały się gdzieś w sufit. Na ciele już pojawiły się charakterystyczne plamy – gdyby Morpheus znał się nieco lepiej na anatomii, od razu mógłby odgadnąć, że dziewczynka leżała tutaj od jakiegoś czasu.
Tajemniczy „potwór” zdołał ją dopaść? Cierpiała na jakąś chorobę? Pobiła się z Olivią Hornby? Rozbiła sobie głowę o umywalkę albo skrzywdził ją jakiś uczeń…?
Olivia spoglądała zaś na Morpheusa pełnym przerażenia wzrokiem. Nie była ranna. Nie było na jej ubraniu krwi, szata nie nosiła śladów walki, dziewczyna nie trzymała w ręku różdżki. Coś jednak przeraziło ją straszliwie, naznaczyło twarz trupią bladością, napełniło oczy szaleństwem. Trzęsła się, chyba bardziej z szoku niż zimna, ale odruchowo otuliła się szatą, którą oferował jej Morpheus.
- Jest martwa. Jest martwa. Leży tam. I unosi się - wybełkotała, a w jej oczach zalśniły łzy. Wyciągnęła rękę, jakby chciała odruchowo schwycić jego dłoń, gdy postanowił wstać i zrobić dokładnie to, przed robieniem czego przestrzegała go Fianna - ach, ci Longbottomowie i ich głupota albo odwaga, ewentualnie oba... - ale jej dłoń zaraz opadła. Nie próbowała go zatrzymywać. Może uznała, że najlepiej, jeżeli ktoś zobaczy dokładnie to samo, co ona?
Za zakrętem znajdowała się damska toaleta.
Jej drzwi były otwarte na oścież, podobnie jak wejście do jednej z kabin. Wystarczyło zajrzeć do pomieszczenia, aby natychmiast zrozumieć, co tak przeraziło Olivię. Marta Warren leżała na podłodze, częściowo w kabinie, częściowo poza nią – być może umarła w środku, a kiedy Hornby otworzyła drzwi, wypadła na zewnątrz? Albo upadła tak już wcześniej, zsuwając się z toalety, na której pewnie siedziała płacząc, i po prostu nikt nie znalazł jej tak długo – bo nikt nie chciał wejść do tej łazienki, wiedząc, że ona pewnie tam zawodzi?
Nie była spetryfikowana, zamieniona w kamień jakąś przedziwną magią, którą dało się odwrócić. Była martwa. Jej okulary, te same, z których parę godzin temu wyśmiewała się Olivia, przekrzywiły się. Martwe oczy wpatrywały się gdzieś w sufit. Na ciele już pojawiły się charakterystyczne plamy – gdyby Morpheus znał się nieco lepiej na anatomii, od razu mógłby odgadnąć, że dziewczynka leżała tutaj od jakiegoś czasu.
Tajemniczy „potwór” zdołał ją dopaść? Cierpiała na jakąś chorobę? Pobiła się z Olivią Hornby? Rozbiła sobie głowę o umywalkę albo skrzywdził ją jakiś uczeń…?