12.12.2023, 22:09 ✶
- Głupi ma szczęście czy coś - mruknęła, wyraźnie zdenerwowana pojawieniem się mężczyzny. - Tamten. Zresztą nieważne, to straszny burak i cham, ale po prostu wolałabym, żeby mnie nie zobaczył. Dziękuję ci.
Uśmiechnęła się z ulgą, gdy Leon zgrabnie ewakuował ich z dala od stoisk z grami. Olivia przeczesała rude włosy palcami i odetchnęła głęboko, chwytając przyjaciela pod ramię. Wolała nie zgubić się w tłumie.
- Nie wiem, co bym bez ciebie zrobiła - uśmiechnęła się szeroko, zerkając na Leona. - Mogliśmy, ale sam wiesz, że myślenie w stresowych sytuacjach nie należy do moich mocnych stron. Na całe szczęście mam wiele innych zalet!
Roześmiała się, chociaż nie wiedziała, jaka konkretnie zaleta mogłaby przebić brak umiejętności logicznego myślenia w warunkach stresowych. A przecież to był sabat, stoiska z grami, a nie prawdziwy stres. Można sobie tylko wyobrazić co by było, gdyby sytuacja była naprawdę wymagająca myślenia. Ale tak, ucieczka to było coś, co jej przyszło od razu do głowy. Najpierw ucieczka za plecy towarzysza, a potem ewakuacja z tamtej części.
Nie do końca rozumiała, o co chodzi z patrzeniem w płomienie, ale nie miała zamiaru wypytywać o to Leona. Tłumaczył jej wielokrotnie to, co czuł, lecz ona nigdy nie potrafiła wejść w jego buty. To była dziedzina, której chyba nigdy nie zrozumie. Mimo wszystko spojrzała na ognisko, bo czemu nie? A może naprawdę coś zobaczy?
!płomienie
Uśmiechnęła się z ulgą, gdy Leon zgrabnie ewakuował ich z dala od stoisk z grami. Olivia przeczesała rude włosy palcami i odetchnęła głęboko, chwytając przyjaciela pod ramię. Wolała nie zgubić się w tłumie.
- Nie wiem, co bym bez ciebie zrobiła - uśmiechnęła się szeroko, zerkając na Leona. - Mogliśmy, ale sam wiesz, że myślenie w stresowych sytuacjach nie należy do moich mocnych stron. Na całe szczęście mam wiele innych zalet!
Roześmiała się, chociaż nie wiedziała, jaka konkretnie zaleta mogłaby przebić brak umiejętności logicznego myślenia w warunkach stresowych. A przecież to był sabat, stoiska z grami, a nie prawdziwy stres. Można sobie tylko wyobrazić co by było, gdyby sytuacja była naprawdę wymagająca myślenia. Ale tak, ucieczka to było coś, co jej przyszło od razu do głowy. Najpierw ucieczka za plecy towarzysza, a potem ewakuacja z tamtej części.
Nie do końca rozumiała, o co chodzi z patrzeniem w płomienie, ale nie miała zamiaru wypytywać o to Leona. Tłumaczył jej wielokrotnie to, co czuł, lecz ona nigdy nie potrafiła wejść w jego buty. To była dziedzina, której chyba nigdy nie zrozumie. Mimo wszystko spojrzała na ognisko, bo czemu nie? A może naprawdę coś zobaczy?
!płomienie