13.12.2023, 07:52 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.12.2023, 07:53 przez Atreus Bulstrode.)
- Mów mi tak więcej - zacmokał na niego z dziwnym uśmiechem przyklejonym do twarzy. Edge mógł sobie chcieć wrócić do rodziny, kochającej czy też nie, ale w oczach Atreusa oblewał jeden z najważniejszych testów - zwyczajnie nie wyglądał. Ostatnie, czego się Bulstrode mógł po nim spodziewać, że to gdzieś tam komuś faktycznie na tej łajzie zależało i że był człowiekiem, któremu łomot się nie należał. Z oczu mu obrzydliwie źle patrzyło, a może zwyczajnie auror za mocno zapatrzył się na swoje własne w nich odbicie, w każdym jednak razie, ruszył głową i to dosłownie. Pech jednak chciał, że sam kurwikleszcz, którego właśnie trzymał za manatki, zrobił dokładnie to samo i oboje zderzyli się niczym głupie kozły, walczące o terytorium.
- Żesz twoja mać - wydyszał, kiedy poczuł pulsujący ból, rozchodzący się po czaszce i zalewający głowę. Chyba go nawet trochę zamnroczyło, bo skurwysyna puścił z tego wszystkiego, w naturalnym geście sięgając jedną dłonią do obitego czoła, jakby to miało w czymkolwiek mu pomóc.
Nawet nie mógł w spokoju przeczekać tego bólu, bo Bell znowu zaczął się z nim szarpać. Niby tak bardzo chciał wrócić cało do domu, a jakby nie patrzeć, wciąż przecież na nim kurwa siedział.
- Złaź kurwa, oszołomie - warknął, czując jak Flynn łapie go za nadgarstki (a może i za nadgarstek, bo go wciąż trzymał tą jedną ręką) i się zaczął z nim szarpać.
No więc Bulstrode, żeby było sprawiedliwie, zaczął się z nim tak samo szarpać, żeby to jego złapać za łapy.
A kiedy już mu się to udało, szarpnął się gwałtownie, chcąc zamienić się z nim rolami i przeturlać go tak, żeby to on był teraz na dole.
- Żesz twoja mać - wydyszał, kiedy poczuł pulsujący ból, rozchodzący się po czaszce i zalewający głowę. Chyba go nawet trochę zamnroczyło, bo skurwysyna puścił z tego wszystkiego, w naturalnym geście sięgając jedną dłonią do obitego czoła, jakby to miało w czymkolwiek mu pomóc.
Nawet nie mógł w spokoju przeczekać tego bólu, bo Bell znowu zaczął się z nim szarpać. Niby tak bardzo chciał wrócić cało do domu, a jakby nie patrzeć, wciąż przecież na nim kurwa siedział.
- Złaź kurwa, oszołomie - warknął, czując jak Flynn łapie go za nadgarstki (a może i za nadgarstek, bo go wciąż trzymał tą jedną ręką) i się zaczął z nim szarpać.
No więc Bulstrode, żeby było sprawiedliwie, zaczął się z nim tak samo szarpać, żeby to jego złapać za łapy.
Rzut Z 1d100 - 95
Sukces!
Sukces!
A kiedy już mu się to udało, szarpnął się gwałtownie, chcąc zamienić się z nim rolami i przeturlać go tak, żeby to on był teraz na dole.
Rzut Z 1d100 - 48
Sukces!
Sukces!