• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles

19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles
Loverboy
'It gets better!!!'
stfu It got worse-
wiek
22
sława
II
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
Brak
Ciemne długie i niesfornie wywijające się włosy, gęste brwi i szeroki uśmiech. Charles to wysoki na 188 centymetrów młody mężczyzna. Nie wyróżnia się imponującą muskulaturą, ale nie jest też chuderlawy. Do życia ma tyle samo dystansu, co do siebie, więc bardzo często można usłyszeć jak się śmieje. Ciemne oczy to zwierciadła jego duszy, a te już nie tak często wyrażają pozytywne emocje. Ubiera się luźno, stawia na swetry, golfy, czasami nawet bluzy czy mugolskie (!) trampki. Przy pierwszym spotkaniu często wydaje się czarujący, momentami szarmancki. Rodzice próbowali wyuczyć go bardziej wyrafinowanego akcentu, ale Charlie do dzisiaj nie pozbył się pozostałości dewońskiego zaciągania, co uwydatnia się w momentach ekscytacji i upojenia alkoholowego.

Julien Fitzpatrick
#7
19.11.2022, 21:48  ✶  
Na razie powinieneś zostać tutaj.
Słysząc zdecydowany ton kobiety chciał zaprotestować, już otwierał usta, ale ugryzł się w język. Wiedział, że ma rację i pokazywanie swej buńczucznej strony nic by w tym momencie nie zmieniło, a jedynie pokazało brak szacunku wobec osoby, która przyjęła go w tak kryzysowej sytuacji. Chciał samemu złapać ludzi, którzy skrzywdzili jego brata, którym wydawało się, że bezkarnie mogą rozporządzać tym, kto żyje i jak żyje. Okropnie go to denerwowało, nie był w stanie teraz pojąć jak przez ostatnie lata wysłuchiwał gadania rodziców i karcenia za każde kontakty z osobami, których krew nie była odpowiednio czysta.
Co to w ogóle znaczy czysta? Czysta to może być wódka, do jasnej cholery.
Widać było zapewne, że walczy ze sobą, aby nie wypowiedzieć żadnej z tej myśli na głos, że musi panować nad emocjami, które pierwszy raz od wielu godzin miały możliwość do uformowania się nie tylko w wypuszczane w strachu oddechy, ale też słowa, faktyczne sentencje przedstawiajace jego zdanie na temat całej tej sytuacji, wylewające żal i smutek, rozgoryczenie i okropną bezradność.
Zacisnął dłoń na przedramieniu aż pobielały mu knykcie.
- Dobrze. - zgodził się po chwili - Dziękuję - dopowiedział, bo mimo chęci odegrania się na mordercach brata i Chirtie wciąż wiedział, że jedyne, co może im pomoc to zachowanie chłodnej logiki. Musiał przyznać, było to okropnie trudne i najchętniej rozwrzeszczałby się tutaj jak czterolatek w fazie buntu, ale Longbottom była w tym momencie jedyną osobą, która mogła mu pomóc, więc, po pierwsze, nie mógł tego zrobić, a po drugie, nie chciał, aby wyrzuciła go za drzwi. Wtedy nie musiałby pozorować swojej śmierci, a faktycznie byłby skory pomyśleć, ze jest ona jedynym rozwiązaniem.
Odrzucił ten dziwny scenariusz i postanowił skupić się na otaczającym go pomieszczeniu, na ruchach rozmówczyni, zamiast na tym, co działo się w jego własnej głowie. To wydawało się mądrzejsze - oczy i to, do czego sięgał wzrokiem pozwalało mu zostać przyczepionym do realiów i nie odpłynąć w świat wspomnień. Na to miał jeszcze czas.
- W mieszkaniu Christie, wynajmowała jakąś bardzo tanią kawalerkę w suterenie, prawie w ogóle tam światło nie dochodziło, prawie jak pokój to wyglądało. Fineas poszedł tam za mną, pokłóciliśmy się. Nie chciał, abym szedł z nią na ten bal i ... - widać, że trudno było mu to przyznać, bo uciekł wzrokiem na zegar stojący w rogu kuchni, skupił się na jego wskazówkach - Miał rację, zapłacił za swoją troskę życiem. - ściszył głos wciąż nie patrząc nawet na Brennę, bo wypowiedzenie tego wszystkiego na głos było wystarczająco trudne. Czuł się jak skończony idiota, co on sobie właściwie myślał? Że pójdzie sobie z dziewczyną mugolskiego pochodzenia na bal i pare randek i nikt z tym nic nie zrobi? Odpowiedź była prosta - nie myślał. Niestety, Charles miał bardzo dobre serce, potrafił być wiernym przyjacielem, ale nie grzeszył pomyślunkiem. No, przynajmniej przed faktem, bo jak widać po nim potrafił, nagle podejmować przemyślane decyzje.
- Mam sygnet brata - odpowiedział jej po dłuższej chwili - No, ewentualnie krawat, bo miałem go ciągle na sobie - dodał po chwili, bo nie był pewien, czy biżuteria była wystarczająco wiarygodna. Pare trybików przekręciło mu się w głowie i zorientował się, że przecież fakt, czy mówi prawdę Longbottom mogła łatwo sprawdzić z pomocą tych przedmiotów. Poczuł się jak głupiec po raz kolejny tego wieczora i trochę się zmieszał, ale wyciągnął z kieszeni wspomniany, mosiężny złoty pierścionek, na którego środku wygrawerowana była litera 'F'. Charles miał swój, na którym było 'C', ale raczej go nie nosił. Nie był typem, który celował w tego typu biżuterię, kojarzyła mu się z rodziną, od której ideologii chciał się odciąć. Położył sygnet na stole i przysunął go w stronę Brenny. Dało się zauważyć, ze przedmiot można było otworzyć, więc coś mogło być w jego środku.
- Nie wiem co jest w środku. - wyjaśnił jeszcze - Próbowałem go otworzyć, ale Fin był obsesyjny z tym, aby nikt nie zaglądał mu do najprywatniejszych rzeczy. To trochę taka rodzinna cecha żeby trzymać swoje sekrety pod kluczem, jak teraz o tym myślę - trochę pożałował wypowiedzenia tych słów, bo rzucały na niego cień podejrzenia, ale z drugiej strony, jeżeli faktycznie miałby coś do ukrycia to czy faktycznie tak chętnie by o tym mówił? - Może niemądrze z mojej strony, ze go wziąłem, trzeba go sprawdzić pod kątem jakichś zaklęć śledzących, ale... skoro nie znaleźli mnie przez całą noc to chyba jest w porządku. - naprawdę starał się myśleć klarownie, ale zmęczenie, nieprzyjemne emocje i wspomnienie martwych twarzy najbliższych bardzo mu w tym przeszkadzało. Spojrzał na zioła, których parzeniem zajęła się Brenna i żołądek ścisnął mu się, nagle, z głodu. Przełknął ślinę, bo psychicznie, ostatnią rzeczą, której w tym momencie chciał było jedzenie.
- Myślałem o tym, że... no wiesz, że jakby to w czymś pomogło to mógłbym nawet złożyć zeznania. Skoro miałbym oficjalnie nie żyć. Popełnić samobójstwo, cokolwiek. Też większość pieniędzy mam w skrytce w banku, więc i tam przydałoby się pójść, ale to idiotyczne i strasznie niebezpieczne. Tak czy siak - machnął ręką, jakby odganiając ilość myśli, która kłębiła mu się w głowie - W Ministerstwie też nie można wszystkim ufać, ale może, jeżeli chciałabyś faktycznie prowadzić dochodzenie, a z twoich pytań wnioskuję, że tak. Mogę być trochę przymulony i okropnie emocjonalny, mogę też nie być najmądrzejsza osobą na świecie, ale nie jestem aż tak durny, aby się nie zorientować, że bardzo intensywnie o tym myślisz - przedłożył swoje myśli, bo też nie lubił, gdy ktoś inny w pełni decydował o jego losie. Przyszedł po pomoc, po radę, to fakt, ale miał zamiar do tego wszystkiego dodać szczyptę swojej wolnej woli.
- I nie, nie przeszkadza mi zmiana tożsamości. Niespecjalnie byłem przywiązany do wcześniejszego życia, w Ministerstwie pracowałem dla świętego spokoju, aby ojciec nie gadał mi nad uchem, że nie dość, że się prowadzam z - widać, że szukał synonimu do 'mugolaka' albo 'szlamy', bo zapewne tym drugim nazywał niektórych znajomych Charlesa starszy Rookwood - nie-wiadomo-kim to jeszcze kariery nie zrobię. Po prostu chciałbym, aby Cameron i Heather o wszystkim wiedzieli. Nie chcę, aby musieli przechodzić przez żałobę. To by był okropny ruch z mojej strony, a wytłumaczenie 'chciałem was chronić' jakoś do mnie nie przemawia. Są dla mnie bliżsi niż ktokolwiek z rodziny był. Nawet Fineas.


I won't deny I've got in my mind now all the things we'd do
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (4144), Julien Fitzpatrick (4404), Mavelle Bones (280), Patrick Steward (802)




Wiadomości w tym wątku
19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Julien Fitzpatrick - 09.11.2022, 01:19
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Brenna Longbottom - 09.11.2022, 10:58
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Julien Fitzpatrick - 10.11.2022, 02:10
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Brenna Longbottom - 10.11.2022, 12:26
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Julien Fitzpatrick - 19.11.2022, 20:41
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Brenna Longbottom - 19.11.2022, 21:08
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Julien Fitzpatrick - 19.11.2022, 21:48
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Brenna Longbottom - 19.11.2022, 22:23
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Julien Fitzpatrick - 23.11.2022, 00:34
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Brenna Longbottom - 23.11.2022, 16:39
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Patrick Steward - 23.11.2022, 22:42
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Mavelle Bones - 24.11.2022, 19:26
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Julien Fitzpatrick - 23.12.2022, 16:55
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Brenna Longbottom - 26.12.2022, 14:12
RE: 19 Marca 1972 | Posiadłość Longbottomów || Brenna & Charles - przez Patrick Steward - 28.12.2022, 01:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa