13.12.2023, 22:51 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.12.2023, 22:51 przez Logan Nott.)
Starszy Nott nie wiedział czym było spowodowane to, że po tym jak otrzymał wianek stracił całą chęć do zabawy. Jednak cały czas usilnie starał się z tym walczyć. Owszem miał nadzieję, że po tym jak wypije piwo będzie w lepszym humorze jednakże już sam fakt, że przebywał w towarzystwie swojego brata podnosił go trochę na duchu. Oczywiście cieszył się też z tego, że nie było tutaj ich rodziców co pozwoliło mu choć na chwilę spuścić z siebie trochę powietrza w postaci konwenansów i wymagań jakie stawiali przed nim ojciec i matka. Lecz cały czas nie mógł odnaleźć tego luzu, z którym tutaj przybył. Prawdą było też, że gdyby Philip starł się z ich rodzicami, Logan stanąłby po stronie brata gdyż nie tylko go doskonale znał to jeszcze sam wiedział jak ciężka potrafi być nałożona na celebrytów w magicznym świecie.
- Mam nadzieję, że cię nie zawiodę. Ale nie licz na to, że namówisz mnie na jakieś szalone harce, wiesz, że tego nie lubię. - powiedział i podążył za swoim bratem. Poza tym cały czas starał się nie myśleć o tym, że był tutaj również jako najstarszy potomek państwa Nott i to również hamowało w nim chęci do jakichś szalonych uciech. Dopiero jednak gdy spojrzał w płomienie poczuł, że obudziła się w nim iskierka rywalizacji. W końcu zobaczył w pożodze puchar zwycięzcy więc chciał się sprawdzić czy ta wróżba się spełni. Dlatego też nie zaprotestował jakoś bardzo gdy brat pociągnął go do stoiska z według niego lekko ustawioną zabawą polegającą na strzelaniu do ruchomych celów.
- No zobaczymy co z tego wyjdzie. - powiedział przyjmując od brata procę i trzy pociski. Po czym wycelował do poruszających się punktów uprzednio odstawiając piwo na blat stoiska. Miał tylko nadzieję, że w tej mini rywalizacji z bratem jednak będzie górą.
Rzucam na trafianie w tarcze
- Mam nadzieję, że cię nie zawiodę. Ale nie licz na to, że namówisz mnie na jakieś szalone harce, wiesz, że tego nie lubię. - powiedział i podążył za swoim bratem. Poza tym cały czas starał się nie myśleć o tym, że był tutaj również jako najstarszy potomek państwa Nott i to również hamowało w nim chęci do jakichś szalonych uciech. Dopiero jednak gdy spojrzał w płomienie poczuł, że obudziła się w nim iskierka rywalizacji. W końcu zobaczył w pożodze puchar zwycięzcy więc chciał się sprawdzić czy ta wróżba się spełni. Dlatego też nie zaprotestował jakoś bardzo gdy brat pociągnął go do stoiska z według niego lekko ustawioną zabawą polegającą na strzelaniu do ruchomych celów.
- No zobaczymy co z tego wyjdzie. - powiedział przyjmując od brata procę i trzy pociski. Po czym wycelował do poruszających się punktów uprzednio odstawiając piwo na blat stoiska. Miał tylko nadzieję, że w tej mini rywalizacji z bratem jednak będzie górą.
Rzucam na trafianie w tarcze
Rzut PO 1d100 - 30
Akcja nieudana
[/roll]Akcja nieudana
Rzut PO 1d100 - 59
Sukces!
[/roll]Sukces!
Rzut PO 1d100 - 66
Sukces!
[/roll]Sukces!