13.12.2023, 23:06 ✶
Cain, Beast, Edge
Bez względu na to, czy kierowała się zasadami savoir vivre, według których to kobieta miała pierwszeństwo (choć, sądząc po krążących na jej temat opowieściach, miała raczej te głęboko w... kociołku), czy swoimi własnymi zasadami, w pierwszej kolejności zwróciła się do Fiery.
— Hedonizm jest zgubny, asceza zbędna. Znaj umiar, a wszystko skończy się dobrze.
Następnie zwróciła się do Caina:
— Chichot losu wrzuci cię w serce irlandzkiego piekła. Jeśli chcesz zachować palce, unikaj mugolskich samochodów.
Nie zapomniała również o Flynnie.
— Nie służy ci ani to życie, ani wytrawne wino, którym wtedy poił cię bogaty kochanek. Na pierwsze sam znajdziesz rozwiązanie, od drugiego trzymaj się z daleka, jeśli chcesz jej zaimponować — wydała z siebie dźwięk, brzmiący jak chichot, po czym odeszła.
Alastor & Sebastian
Kiedy do was podeszła, trzymała w dłoniach łodyżkę bylicy i rozdzielała ją na części. Raz. Dwa. Trzy. Cztery. Dokładnie tyle kroków dzieliło ich od groteskowej postaci Sally.
— Będą cię jeszcze długo nawiedzać — zwróciła się do Alastora ze spokojem i drugim, osobliwym grymasem, będącym najprawdopodobniej smutkiem malującymi się jednocześnie na jej twarzy — Są takie zimy, podczas których nie pomoże żaden ogień.
A zaraz potem jej spojrzenie powędrowało na Sebastiana.
— Niektóre byty zbyt mocno trzymają się tego świata. Bądź ostrożny.
I już jej nie było.
Vespera
Jej koścista dłoń zacisnęła się na jej ramieniu, zatrzymując Vesperę w miejscu. Szeptucha ostrożnie odwróciła ją w swoją stronę i posłała jej uśmiech, który można było równocześnie zinterpretować jako przyjazny i niosący w sobie groźbę.
— Trud, którego tak bardzo się obawiasz, będzie podwójny — oświadczyła krótko, a potem się wycofała, zostawiając skonsternowanych narzeczonych.