• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[01.04.1972] Elliott&Eunice

[01.04.1972] Elliott&Eunice
King with no crown
Stars, hide your fires
Let no light see my black and deep desires
wiek
31
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Kanclerz Skarbu
Schludny, młody mężczyzna ze starannie ułożonymi blond włosami. Nie grzeszy wzrostem, będąc wysokim na 178 centymetrów, acz chodzi na tyle wyprostowany i z uniesioną głową, że może wydawać się górować nad rozmówcą. Pomaga mu w tym spojrzenie chłodnych, niebieskich oczu, na tyle skutych lodem, że nie sposób się przez niego przebić, aby dostrzec kryjącą się za nimi duszę. Zazwyczaj używa perfum z cedrowymi nutami przeplatającymi się z drzewem sandałowym. Dobiera ubrania starannie, zwłaszcza kolorystycznie. Nie ubiera się krzykliwie, acz odpowiednio do okazji; zawsze z idealnie wyprasowanym materiałem koszuli, dobrze dopiętą kamizelką. Charyzmą przyciąga do siebie innych, acz waży słowa w naturalnie ostrożnej manierze. Nie brak mu w głosie donośnych tonów, na marne można oczekiwać, że otworzy usta, aby krzyczeć, nawet te cicho wypowiedziane przez niego słowa potrafią być dobitniejsze niż cudzy krzyk. Stawia na niską intonację, uważając, że jest przyjemniejsza dla ucha i bardzo dobrze podkreśla angielski, wręcz krzyczący w swojej pretensjonalności o jego uprzywilejowanym urodzeniu, akcent.

Elliott Malfoy
#8
19.11.2022, 22:58  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.11.2022, 23:03 przez Elliott Malfoy.)  
Koń znów wpadł w płynny rytm, więc Elliott odprężył się na jego grzbiecie, pozwalając, by prowadził go przez znajome tereny. Ufał zwierzęciu, przez pare lat, odkąd ten pojawił się w jego stajni, zdążył wykształcić z wierzchowcem pewną relację opartą na odruchach i wspólnie spędzanym czasie. Uważał to za najważniejsze w jeździe konnej, właśnie dlatego była dla niego tak relaksująca. Mógł się powierzyć komuś, komu ufał i, mimo że wciąż trzymał wodze kontroli to cały proces działał na niego terapeutycznie, pozwalał wyklarować myśli o wiele szybciej niż jakiekolwiek inne czynności. Prawdopodobnie dlatego tak szybko był w stanie dać odejść zbierającej furii i zirytowaniu, które było odpowiedzią na brak szacunku starszej czarownicy do tak bliskiego członka jego własnej rodziny.
- Z tego co mówisz rozmawiałaś z nim już wystarczająco dużo razy, aby zrozumiał, że jego matka jest dla ciebie zagrożeniem. Co jak nagle uzna, że jej nie odpowiadasz? Podrzuci ci truciznę? To może wcale się nie zatrzymać na 'tylko' podmienieniu środków antykoncepcyjnych. - wyznał szczerze, bo sam dobrze wiedział do czego ludzie są zdolni, jak komuś źle życzą, można rzec, że bazował na swoim przykładzie - Nie mogę Ci obiecać, że niczego z tym nie zrobię, bo czekanie może tylko spowodować więcej krzywdy, już jesteś w sytuacji, której chciałaś uniknąć - stwierdził, zasadniczo uważając, że robi jej przysługę w ogóle wspominając, że nie zamierza jej akurat w tej sprawie słuchać. Ojcowskie wychowanie nakazywało, aby poszedł do Perseusa bez konsultacji z kimkolwiek i bez tłumaczenia się przed młodszą siostrą. Mimo iż szanował jej decyzję i pewien rodzaj niepodległości jako osoby, tak wciąż była dla niego dwudziesto dwu letnią, młodszą siostrą, która o świecie wiedziała, w jego mniemaniu, za mało. Sam pamiętał jak bardzo zdezorientowany był w jej wieku, fakt, u niego dochodziło jeszcze pare innych faktorów, ale definitywnie nie ufał jej, gdy mówiła, że 'będzie w porządku' albo, że 'się czymś zajmie'. Tutaj chodziło o jej bezpieczeństwo, a nie to na jaki kurs w Mungu się zapisze, więc stawka była większa.
- Fakt, może masz rację. Jestem niepotrzebnie sentymentalny, ale ja i Simone byliśmy gotowi na podjęcie takiej decyzji i nikt nas do niej siłą nie zmuszał - przyznał zelżywszy odrobinę ton, gdy mówił o martwej żonie. Postarał się, aby w jego oczach odbiła się odrobina smutku, której jego faktycznym emocjom i odczuciom brakowało, gdy myślał o Pani Malfoy - Lepiej nie obarczać dziecka takimi emocjami, zwłaszcza, że niczemu nie będzie winne. To raz, dwa, rodząc je dałabyś jej za wygraną, a to też... niekoniecznie coś, co chcesz robić. Chcesz jej pokazać, że żyjesz na swoich zasadach i, że to twoje małżeństwo. - sformułował zdanie tak, jakby to co uważał, było w gruncie rzeczy zdaniem Eunice, bo wywnioskował z jej wypowiedzi, że tak się właśnie czuje. Musiał się zgodzić, że w tak młodym wieku na pewno nie była gotowa na taką ogromną odpowiedzialność, zwłaszcza po usłyszeniu jej wypowiedzi. Życzył jej dobrze i oczywiście jeżeli zdecyduje się na urodzenie dziecka to nie będzie to jego rolą, aby ją za to demonizować, ale wolał wyłożyć kawę na ławę niż będzie za późno.
- Nie oceniasz go za surowo, a tak, jak się przedstawia. Nie dziwię się, że tak myślisz, ale są pewne granice, których się nie przekracza. Logiki na przykład, dobrego smaku też. Ojciec potrafi być tyranem, ale na pewno wykorzystałby inne sposoby, aby chcieć wymusić na kimś ciąże. - poniekąd przyznał jej rację, ale też nie wyjawił jakich sposobów miałby użyć Fortinbras. Zostawił to w domyśle nie chcąc wgłębiać się w psychologię poczynań mężczyzny, do którego nie miał żadnych ciepłych i przyjemnych uczuć.
Na kolejne jej pytanie westchnął ciężko jakby pytała go, czy załatwi jej bilety na bardzo trudno dostępne przedstawienie w centrum Londynu, a nie o mordowanie teściowej.
- Wiem, ale nie sądzę, że chciałabyś sobie radzić z żałobą Perseusa, żalem i wyrzutami sumienia, które zaczęłyby Ci towarzyszyć. Nie jesteś taką osobą. - podsumował szybko, ale chyba dlatego że sam wolał w to wierzyć i chciał takowe zdanie włożyć siostrze do głowy, niż, bo tak faktycznie było - Teraz też możesz być w emocjach. Przemyśl to, jeżeli wciąż będziesz uważać, że takie wyjście jest dobre to możesz do mnie znowu przyjść, wtedy się nad tym zastanowimy. - dodał, ostatecznie, bo chciał jej zostawić otwartą furtkę i powiadomić, że w takich sytuacjach może liczyć na jego wsparcie.


“An immense pressure is on me
I cannot move without dislodging the weight of centuries”
♦♦♦
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (3396), Eunice Malfoy (3319)




Wiadomości w tym wątku
[01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Eunice Malfoy - 06.11.2022, 18:02
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Elliott Malfoy - 07.11.2022, 05:36
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Eunice Malfoy - 07.11.2022, 18:28
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Elliott Malfoy - 09.11.2022, 01:54
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Eunice Malfoy - 09.11.2022, 19:23
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Elliott Malfoy - 09.11.2022, 20:21
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Eunice Malfoy - 09.11.2022, 22:01
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Elliott Malfoy - 19.11.2022, 22:58
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Eunice Malfoy - 20.11.2022, 03:47
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Elliott Malfoy - 01.12.2022, 21:05
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Eunice Malfoy - 03.12.2022, 15:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa