• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Bliskie Okolice Londynu v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[01.04.1972] Elliott&Eunice

[01.04.1972] Elliott&Eunice
Widmo
The bodies in my floor all trusted someone.
Now I walk on them to tea.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Eunice Malfoy
#9
20.11.2022, 03:47  ✶  
Zirytowała się. Znaczy, poziom irytacji i tak już aktualnie sięgał zenitu i tak, niemniej upór brata stanowił oliwę dolewaną do ognia. Na dobrą sprawę nie przyszła do niego po to, żeby wkroczył w jej małżeństwo niczym rycerz na białym koniu, nie – chciała zrzucić z siebie wszystko, co ją teraz dręczyło, może się poradzić, zyskać inny punkt widzenia. Bardziej namacalna pomoc? Później, gdy rozsądniejsze kroki nie odniosą skutku. Nie wcześniej.
  - Jego matka do tej pory nie wpadła na tak genialne pomysły, zwłaszcza te dzisiejsze – syknęła. Czy znaczyło to, że była mniejszym zagrożeniem? Nie, raczej tyle, że młodzi małżonkowie nie zdawali sobie do końca sprawy z jej możliwości, z tego, jakie piekło Daphne była w stanie zgotować, byleby tylko osiągnąć swój cel – W tej chwili nie sądzę, żeby posunęła się do trucizny, nie, dopóki noszę dziecko. Klątwy na dłuższą metę nie zagrażały mojemu życiu – spunktowała. Na dobrą sprawę było to ironiczne – to, co Eunice postrzegała jako problem i coś, czego bardzo nie chciała, jednocześnie stanowiło teraz jej tarczę. Chociaż raczej niedługo, patrząc na to, jak bardzo niezdecydowana była w kwestii powołania nowego pokolenia do życia.
  - Tak że naprawdę, daj mi czas. Jeśli już musi się od kogoś dowiedzieć, to wyłącznie ode mnie. – w głosie Eunice przebrzmiała stalowa stanowczość sugerująca, że jeśli brat postąpi wbrew jej woli, to… no, „nie będzie zachwycona” okaże się bardzo delikatnym eufemizmem. Mogła się mienić teraz Blackiem, lecz z krwi i kości wciąż pozostawała Malfoyem, nawet jeśli nie dowodziła tego na dosłownie każdym kroku. W zasadzie skąd ten upór? Teoretycznie łatwiej było sprawę zwalić na głowę brata, niech się tym zajmie, kiedy sama zamknie się w Rosemary House. Cóż, trzeba było jej oddać sprawiedliwość – może i pewnie aspekty wspólnego życia jej umykały (bo nie mieściły się wręcz w łepetynie Eunice), to nie pozostawała całkiem ślepa na starania Perseusza, których dowodem była choćby wyprowadzka z Grimmauld Place, na którą bardzo, ale to bardzo nalegała. Tak że – chciała dać mężowi szansę na spełnienie onegdaj złożonej obietnicy. Albo po prostu się przekonać, jak zareaguje w tym momencie, kiedy spór z jego matką osiągnął punkt krytyczny.
  - Czyli wychodzi na to, że rozwiązanie tej kwestii tak naprawdę jest tylko jedno – podsumowała bez jakiegoś większego uczucia. Ani żal, ani zadowolenie, jakby to było jej całkiem obojętne – choć tak naprawdę przecież nie dało się podejść do tej kwestii obojętnie. Nie, gdy miało się wizję wywrócenia całego życia do góry nogami, planów obracających się w proch.
  Niemniej mimo całego niezdecydowania, którym do tej pory się wykazywała, gdzieś w głębi czuła swego rodzaju ulgę. Tak, tak będzie lepiej, zarówno dla niej samej, jak i dziecka. Co do Perseusza… cóż, zapewne mógłby być dobrym ojcem, ale mimo najszczerszych chęci nie byłby w stanie zdjąć z jej barków największego ciężaru.
  - Granice, których się nie przekracza? – uniosła brwi, dość wysoko – Powiedz to Daphne. Jestem pewna, że gdyby tylko zechciał, to by przekroczył wszelkie granice, bez mrugnięcia okiem. Ale już mniejsza z nim – skwitowała sucho. Jakkolwiek by nie patrzeć, Fortinbras obecnie nie znajdował się w centrum całego burdelu, w którym tkwiła po uszy i bardzo, bardzo nie chciała go w nim ujrzeć. Nie teraz.
  Nie, gdy jeszcze nie zdążyła dać Perseusowi szansy, na którą właściwie zasługiwał.
  - Naprawdę, nie jestem? Wyrzuty sumienia – a co to w ogóle jest? – spytała zgrzytliwie. Naprawdę tak myślała czy to jedynie emocje nią tak targały, wzmacniane przy tym – cóż, nie dało się tego pominąć – przez odmienny stan, w jakim się znajdowała, że wyzbywała się właśnie tych bardziej ludzkich odruchów? Odetchnęła głębiej, wciągając chłodne powietrze do płuc. Nie dość chłodne, by ugasić wciąż krążący w żyłach ogień. Niemniej kiedyś furia musiała się wyczerpać, pod znakiem zapytania jednak stało, czy będzie to miało miejsce jeszcze w trakcie tej przejażdżki czy też o wiele później – Ale dobrze. Przemyślę – zgodziła się, nie kryjąc jednak niechęci do tej idei.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Elliott Malfoy (3396), Eunice Malfoy (3319)




Wiadomości w tym wątku
[01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Eunice Malfoy - 06.11.2022, 18:02
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Elliott Malfoy - 07.11.2022, 05:36
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Eunice Malfoy - 07.11.2022, 18:28
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Elliott Malfoy - 09.11.2022, 01:54
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Eunice Malfoy - 09.11.2022, 19:23
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Elliott Malfoy - 09.11.2022, 20:21
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Eunice Malfoy - 09.11.2022, 22:01
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Elliott Malfoy - 19.11.2022, 22:58
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Eunice Malfoy - 20.11.2022, 03:47
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Elliott Malfoy - 01.12.2022, 21:05
RE: [01.04.1972] Elliott&Eunice - przez Eunice Malfoy - 03.12.2022, 15:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa