• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[27.07.1972] Shhh...

[27.07.1972] Shhh...
Czarodziejska legenda
Only the dead have seen the end of war.
wiek
∞
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Celtycka bogini magii, podziemi, wojny, płodności i zniszczenia. Łączona również z przeznaczeniem i przepowiedniami, zwłaszcza tymi mówiącymi o zagładzie, śmierci i wygranej w bitwie. Przedstawiana jest zwykle w zbroi i rynsztunku. Pojawia się wszędzie, gdzie jest wojna. Krąży nad polem bitwy pod postacią kruka lub wrony. Podżega wojowników do walki i może pomóc w zwycięstwie nad ich wrogami. Morrígan zachęca wojowników do odważnych czynów, wzbudza strach w ich wrogach i jest przedstawiana jako piorąca zakrwawione ubrania tych, którym przeznaczona jest śmierć. Najczęściej jest postrzegana jako bogini bitwy i wojny, a także jako manifestacja bogini ziemi i suwerenności, głównie reprezentująca rolę bogini jako strażniczki terytorium i jego mieszkańców. Morrígan jest często opisywana jako trzy siostry, zwane „trzema Morrígan”. W mitologii członkostwo w triadzie jest przyznawane boginiom Badb, Macha i Morrígan, która może mieć na imię Anand. Uważa się, że wszystkie te imiona były imionami tej samej bogini.

Morrigan
#6
17.12.2023, 04:09  ✶  

Czy to był naprawdę tak odległy temat? Czy Śmierć nie krążyła wokół Laurenta, nie zataczała coraz większych kół? Czy sam nie był na skraju śmierci, czy nie próbowano odebrać mu życia w ostatnich dwóch miesiącach… kilka razy? Czy jego bliscy byli bezpieczni? Laurent być może nie zdawał sobie z tego sprawy, ale śmierć czyhała bliżej, niż sądził. Może nie koniecznie w tej chwili nad nim, ale ktoś mu bardzo bliski z pewnością miał podpisany pakt z Kostuchą. Niektórych rzeczy po prostu się nie mówiło, by nie martwić, lecz czy to też nie była forma egoizmu? Czy bliscy nie mieli prawa wiedzieć? Nie mieli prawda się przygotować na najgorsze? Myślę, że mieli. Problem ze śmiercią był taki, że najczęściej była ostateczna i nieodwracalna, a nawet jeśli od dwóch lat masz świadomość, że po kogoś przyjdzie – to zawsze przychodziła zbyt szybko. Zawsze bolało. I nie była to żadna bajka, nie było w niej bogów, ani półbogów, nie było nawet aniołów. Była piękna, rudowłosa, obsypana piegami kobieta, której ciało śmiertelnie ranione porastało mchem, jakby leżało tam od dwóch tygodni. Jej usta poruszały się i mówiły, że oto przyszedł na ciebie czas, pora wrócić do cyklu. Mało kto tak naprawdę chciał umierać. Jakoś podświadomie ludzie czuli, że życie jest cenne, często nawet jeśli próbowali z sobą skończyć, to i tak było to po prostu wołanie o pomoc… W większości. Laurent chciał żyć – i bardzo dobrze. Miał przecież tak wiele do zaoferowania światu. Swoje dobro, swoją łagodność, swoje piękno – niekoniecznie to powierzchowne, ale ono również, swój głos, siebie.

– Zawiesił się pan wcześniej. Pomyślałem, że to przez ciężką noc – wyjaśnił mężczyzna, tym swoim mrukliwym głosem. Nie miał jak schować oczu za okularami, bo ich nie miał na nosie, dlatego tylko zerkał, chociaż wcale nie kątem oka, a teraz już całkiem otwarcie spoglądał wprost na Laurenta, zamiast oglądać się na puste boksy. – Wygląda na to, że żadna z tych gwiazd nie miała wystarczająco szczęścia, żeby pokonać przeciwnika. Trochę szkoda, miałem nadzieję, że ten absurdalny konflikt będzie miał swój finał – podjął Kieran, na nowo zainteresowany zwierzętami, gdy Laurent zatrzymał się przy jednym z boksów. Milczał chwilę, patrząc na abraksana, który ewidentnie zażywał relaksu… – Piękny okaz. Wszystkie z pańskiej stajni mają takie umaszczenie, panie Prewett? – zagaił, na nowo taksując szarym spojrzeniem biednego Laurenta. Biednego, bo to nie było jedno z tych płochliwych spojrzeń, a takie, które trochę jakby… przewiercało duszę? Jakby chciało się dobrać do tych najgłębiej skrywanych sekretów… – Niby stworzenie nieba, a kolor jak z największych głębin morza – powiedział spokojnie. Perła…

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (4036), Morrigan (2641)




Wiadomości w tym wątku
[27.07.1972] Shhh... - przez Laurent Prewett - 16.12.2023, 20:10
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Morrigan - 16.12.2023, 23:55
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Laurent Prewett - 17.12.2023, 00:20
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Morrigan - 17.12.2023, 00:52
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Laurent Prewett - 17.12.2023, 01:14
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Morrigan - 17.12.2023, 04:09
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Laurent Prewett - 17.12.2023, 11:09
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Morrigan - 17.12.2023, 16:08
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Laurent Prewett - 17.12.2023, 16:32
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Morrigan - 17.12.2023, 17:20
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Laurent Prewett - 17.12.2023, 17:55
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Morrigan - 17.12.2023, 18:29
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Laurent Prewett - 17.12.2023, 18:50
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Morrigan - 17.12.2023, 19:31
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Laurent Prewett - 17.12.2023, 20:27
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Morrigan - 17.12.2023, 21:19
RE: [27.07.1972] Shhh... - przez Laurent Prewett - 17.12.2023, 22:21

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa