17.12.2023, 14:23 ✶
Olivia była blisko - na tyle blisko, że Tristan bez problemu mógł wyciągnąć do niej rękę i ją pochwycić. Z początku zareagowała rzuceniem mu spojrzenia, pełnego niezrozumienia, ale gdy tylko dotknął zapalniczki, zrozumiała. Ogień, zapalniczka, świstoklik. Naraz oboje poczuli, że ich ciała się skręcają, żołądki wywracają na drugą stronę, a oni znikają przy pomocy świstoklika.
Gdy wylądowali w innym lesie, bardziej ciemnym, mrocznym, Olivia klęczała na ziemi. Z trudem próbowała powstrzymać mdłości, wywołane tą nagłą podróżą. Co prawda nie była to teleportacja, która zawsze w jej przypadku kończyła się wymiotami, ale wciąż podróże przy pomocy fiuu czy świstoklików były dla niej bardzo nieprzyjemne. Mocno więc zacisnęła usta i położyła obie dłonie na ziemi, próbując odzyskać kontakt z ziemią, jak to nazywała. Pomagało jej to na zawroty głowy.
- Mogliśmy założyć inne buty - rzuciła cicho, rozglądając się po okolicy. Trafili, oczywiście, na bagna. Byli na ich skraju, na mokrej trawie, tuż naprzeciwko bagniska. Nie wiadomo gdzie, nie wiadomo po co, bo jak się rozglądali, to nie widzieli nic dziwnego, co od razu zwróciłoby ich uwagę. Po prostu ot, przenieśli się i tyle. Wokół bajorka, które było dość spore jak na takie ukształtowanie terenu, piętrzyły się wysokie drzewa. To one zwróciły ich uwagę, bo na pniach wyryte były nożem runy. Olivia wyciągnęła różdżkę i szepnęła ciche lumos, by mieć lepszy widok na okolicę. Oznaczonych drzew było pięć, każde miało swoją runę. Miłość, przyjaźń, szczęście, zazdrość, śmierć. Przy jednym z drzew znaleźli kopertę - była czysta i nowa, ktoś musiał ją niedawno podrzucić.
Była raz dziewczyna tak piękna, że każda inna kobieta jej zazdrościła. W zemście o urodę niewiasty jej siostra uknuła plan, który miał sprawić, by żaden mężczyzna nigdy na nią nie spojrzał. Ukartowała spotkanie ze swoim narzeczonym, który miał rozkochać niewiastę w sobie, by potem zaprowadzić ją nad jezioro, nad którym czekałaby jej siostra. Tak też się stało, po kilku miesiącach intrygi niewiasta została okaleczona przez osoby, które kochała i którym ufała. Ponoć do dziś błąka się po świecie, szukając zemsty. Tylko prawidłowa kolejność da jej ukojenie.
Olivia przeczytała kartkę na głos. Jeżeli liczyła, że coś się rozjaśni, to się przeliczyła. Przy jednym z drzew Tristan dostrzegł niewielki, płaski kamień z wyrytą na powierzchni runą. Z tym, że runa na kamieniu odpowiadała runie na innym drzewie, a nie na tym, pod którym leżał kamyk.
Gdy wylądowali w innym lesie, bardziej ciemnym, mrocznym, Olivia klęczała na ziemi. Z trudem próbowała powstrzymać mdłości, wywołane tą nagłą podróżą. Co prawda nie była to teleportacja, która zawsze w jej przypadku kończyła się wymiotami, ale wciąż podróże przy pomocy fiuu czy świstoklików były dla niej bardzo nieprzyjemne. Mocno więc zacisnęła usta i położyła obie dłonie na ziemi, próbując odzyskać kontakt z ziemią, jak to nazywała. Pomagało jej to na zawroty głowy.
- Mogliśmy założyć inne buty - rzuciła cicho, rozglądając się po okolicy. Trafili, oczywiście, na bagna. Byli na ich skraju, na mokrej trawie, tuż naprzeciwko bagniska. Nie wiadomo gdzie, nie wiadomo po co, bo jak się rozglądali, to nie widzieli nic dziwnego, co od razu zwróciłoby ich uwagę. Po prostu ot, przenieśli się i tyle. Wokół bajorka, które było dość spore jak na takie ukształtowanie terenu, piętrzyły się wysokie drzewa. To one zwróciły ich uwagę, bo na pniach wyryte były nożem runy. Olivia wyciągnęła różdżkę i szepnęła ciche lumos, by mieć lepszy widok na okolicę. Oznaczonych drzew było pięć, każde miało swoją runę. Miłość, przyjaźń, szczęście, zazdrość, śmierć. Przy jednym z drzew znaleźli kopertę - była czysta i nowa, ktoś musiał ją niedawno podrzucić.
Była raz dziewczyna tak piękna, że każda inna kobieta jej zazdrościła. W zemście o urodę niewiasty jej siostra uknuła plan, który miał sprawić, by żaden mężczyzna nigdy na nią nie spojrzał. Ukartowała spotkanie ze swoim narzeczonym, który miał rozkochać niewiastę w sobie, by potem zaprowadzić ją nad jezioro, nad którym czekałaby jej siostra. Tak też się stało, po kilku miesiącach intrygi niewiasta została okaleczona przez osoby, które kochała i którym ufała. Ponoć do dziś błąka się po świecie, szukając zemsty. Tylko prawidłowa kolejność da jej ukojenie.
Olivia przeczytała kartkę na głos. Jeżeli liczyła, że coś się rozjaśni, to się przeliczyła. Przy jednym z drzew Tristan dostrzegł niewielki, płaski kamień z wyrytą na powierzchni runą. Z tym, że runa na kamieniu odpowiadała runie na innym drzewie, a nie na tym, pod którym leżał kamyk.