18.12.2023, 23:08 ✶
- Nie znam się na smokach, ale chyba jedzenie to jedzenie, i mimo, że preferowałyby mięso to słodkim tez nie pogardzą. A jeśli tak to nie wiedzą co tracą - ostatnie słowa dodał już pod nosem i zaczął nieszyć po kuchni co też przygotowywała jego siostra.
W jednej chwili zmarł z dziwnym wyrazem twarzy, kiedy tylko sens kolejnych słów Nory dotarł do jego umysłu. Od wczoraj jego mała siostra zdołała nawiązać współpracę z jakąś organizacją, która ma zamiar pokrzyżować kroki tego mrocznego czarnoksiężnika. Odetchnął głęboko.
- I myślisz o tym dopiero po tym jak mi powiedziałaś?? - zapytał normalnie kiedy już się otrząsnął się i skubnął nieco surowego ciasta odsuwając się na bezpieczną odległość od Nory, aby nie dostać po łapach za podjadanie. Nie wyglądał nawet jakby choć przez sekundę bił się z myślami, kiedy powiedział następnie.
- To, że Ty nie zamierzasz ganiać za tymi oszołomami i pomagać zza kulis nie znaczy, ze te oszołomy zostawią Cię w spokoju, zwłaszcza jeśli jakimś cudem dowiedzą się że jesteś przeciwko nim - dajcie temu chłopu zbroję, bo właśnie oto aktywował się mu tryb "zbawca świata".
- Możesz mówić co chcesz, zawsze będziesz mniejszą młodszą siostrą, którą muszę pilnować. Nie zapominaj o tym - dodał jeszcze nim delikatnie poklepał ją po głowie. - W końcu sięgasz mi ledwo do ramienia, nie jesteś taka duża! - mały żart jeszcze nikomu nie zaszkodził.
Ale jak był i czas na żarty był też czas, aby wziąć się w garść i wejść w rolę dorosłego, którym przecież był. Nie spodziewał się, że za jego życia będzie musiał przejmować się czymś tak mrocznym. Jedyne czego chciał to spokojnego życia dla Nory i Mabel, żeby największym zmartwieniem był bunt nastoletniej córki, a nie jakiś mroczny czarodziej, chcący pozbyć się mugoli i mugolaków.
- Jak mogę oficjalnie dostać się do tej organizacji? Żebym mógł pomóc aktywniej. Nie chcę żeby wam coś groziło, a siedząc w domu tego nie osiągnę - starał się, żeby w jego głosie i gestach nie było widać, że jest zły. Zły na siebie za bezsilność, że nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa swojej rodzinie poprzez samo pstryknięcie palców - ale za to miał już plan, a raczej kilka planów.
W jednej chwili zmarł z dziwnym wyrazem twarzy, kiedy tylko sens kolejnych słów Nory dotarł do jego umysłu. Od wczoraj jego mała siostra zdołała nawiązać współpracę z jakąś organizacją, która ma zamiar pokrzyżować kroki tego mrocznego czarnoksiężnika. Odetchnął głęboko.
- I myślisz o tym dopiero po tym jak mi powiedziałaś?? - zapytał normalnie kiedy już się otrząsnął się i skubnął nieco surowego ciasta odsuwając się na bezpieczną odległość od Nory, aby nie dostać po łapach za podjadanie. Nie wyglądał nawet jakby choć przez sekundę bił się z myślami, kiedy powiedział następnie.
- To, że Ty nie zamierzasz ganiać za tymi oszołomami i pomagać zza kulis nie znaczy, ze te oszołomy zostawią Cię w spokoju, zwłaszcza jeśli jakimś cudem dowiedzą się że jesteś przeciwko nim - dajcie temu chłopu zbroję, bo właśnie oto aktywował się mu tryb "zbawca świata".
- Możesz mówić co chcesz, zawsze będziesz mniejszą młodszą siostrą, którą muszę pilnować. Nie zapominaj o tym - dodał jeszcze nim delikatnie poklepał ją po głowie. - W końcu sięgasz mi ledwo do ramienia, nie jesteś taka duża! - mały żart jeszcze nikomu nie zaszkodził.
Ale jak był i czas na żarty był też czas, aby wziąć się w garść i wejść w rolę dorosłego, którym przecież był. Nie spodziewał się, że za jego życia będzie musiał przejmować się czymś tak mrocznym. Jedyne czego chciał to spokojnego życia dla Nory i Mabel, żeby największym zmartwieniem był bunt nastoletniej córki, a nie jakiś mroczny czarodziej, chcący pozbyć się mugoli i mugolaków.
- Jak mogę oficjalnie dostać się do tej organizacji? Żebym mógł pomóc aktywniej. Nie chcę żeby wam coś groziło, a siedząc w domu tego nie osiągnę - starał się, żeby w jego głosie i gestach nie było widać, że jest zły. Zły na siebie za bezsilność, że nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa swojej rodzinie poprzez samo pstryknięcie palców - ale za to miał już plan, a raczej kilka planów.