19.12.2023, 15:13 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.12.2023, 15:21 przez Brenna Longbottom.)
10.10.1959
Tori,
bierz czapeczkę, zielony szaliczek i wypełznij z tych lochów, zanim zamienisz się w jakąś istotę mroku czy ciemności, zabieram Cię w weekend do Hogsmeade. Podobno w Trzech Miotłach wprowadzili specjalną, jesienną wersję piwa kremowego, a pod sufitem wiszą żywe nietoperze. Żywe nietoperze, rozumiesz?!
Będę czekała o 9 w hallu wejściowym.
Jeżeli nie przyjdziesz o 9, to ja przyjdę po Ciebie i będziesz pewnie przerywać jakąś bójkę.
PS. Zanim powiesz, że nie wiem, jakie jest hasło: wiem. Kiedy ostatnio na Was czekałam, obok mnie przeszła grupa pierwszorocznych i chyba nie zorientowali się, że nie powinno mnie tam być. Już przywykli do mojego widoku.
Bren
Tori,
bierz czapeczkę, zielony szaliczek i wypełznij z tych lochów, zanim zamienisz się w jakąś istotę mroku czy ciemności, zabieram Cię w weekend do Hogsmeade. Podobno w Trzech Miotłach wprowadzili specjalną, jesienną wersję piwa kremowego, a pod sufitem wiszą żywe nietoperze. Żywe nietoperze, rozumiesz?!
Będę czekała o 9 w hallu wejściowym.
Jeżeli nie przyjdziesz o 9, to ja przyjdę po Ciebie i będziesz pewnie przerywać jakąś bójkę.
PS. Zanim powiesz, że nie wiem, jakie jest hasło: wiem. Kiedy ostatnio na Was czekałam, obok mnie przeszła grupa pierwszorocznych i chyba nie zorientowali się, że nie powinno mnie tam być. Już przywykli do mojego widoku.
Bren
07.07.1960
Tori,
nawiedziło mnie gwałtownie pragnienie, które musi zostać natychmiast zrealizowane, mianowicie pragnę i łaknę kiełbaski z ogniska. Ewentualnie pianek. Albo boczku. A najlepiej to wszystkich trzech. Niekoniecznie na raz, mogą być jedna po drugiej.
W związku z tym robimy dzisiaj ognisko.
Znaczy się, ja robię ognisko, ale jestem pewna, że inni też się przyłączą.
Czuj się zaproszona!
B.
Tori,
nawiedziło mnie gwałtownie pragnienie, które musi zostać natychmiast zrealizowane, mianowicie pragnę i łaknę kiełbaski z ogniska. Ewentualnie pianek. Albo boczku. A najlepiej to wszystkich trzech. Niekoniecznie na raz, mogą być jedna po drugiej.
W związku z tym robimy dzisiaj ognisko.
Znaczy się, ja robię ognisko, ale jestem pewna, że inni też się przyłączą.
Czuj się zaproszona!
B.
14.02.1963
Tori,
to co się dzieje w Pokoju Wspólnym Gryffindoru przechodzi ludzkie pojęcie. Nieludzkie też. Przechodzi jakiekolwiek pojęcie. Zawsze w okolicach Walentynek były jakieś cuda z eliksirami miłosnymi, ale tym razem ktoś chyba zaiwanił Slughornowi cały kociołek amortencji.
Skonfiskowałam:
-> pięć opakowań czekoladek naszpikowanych amortencją
-> dwie butelki piwa kremowego doprawionego amortencją
-> czekoladową żabę oblaną amortencją (KTOŚ OBLAŁ NIĄ CZEKOLADOWĄ ŻABĘ, CO TO ZA BLUŹNIERSTWO).
Poza tym ucięłam sobie trzy pogawędki z dziewczynkami z roku, rozbiłam jeden nos, nie czytałaś tego, przerwałam jedną bójkę i zostałam oskarżona o bycie nazistą (musiałam sprawdzić w słowniku, co to znaczy). A to wszystko w ciągu ostatniej godziny.
Mam wrażenie, że pora na małe śledztwo, bo jak nic ktoś okradł pracownię Slughorna albo ukradł mu cały kociołek amortencji.
Nie wierzę, że ja to radzę, ale: nie dotykaj dziś żadnej czekolady.
Bren
Tori,
to co się dzieje w Pokoju Wspólnym Gryffindoru przechodzi ludzkie pojęcie. Nieludzkie też. Przechodzi jakiekolwiek pojęcie. Zawsze w okolicach Walentynek były jakieś cuda z eliksirami miłosnymi, ale tym razem ktoś chyba zaiwanił Slughornowi cały kociołek amortencji.
Skonfiskowałam:
-> pięć opakowań czekoladek naszpikowanych amortencją
-> dwie butelki piwa kremowego doprawionego amortencją
-> czekoladową żabę oblaną amortencją (KTOŚ OBLAŁ NIĄ CZEKOLADOWĄ ŻABĘ, CO TO ZA BLUŹNIERSTWO).
Poza tym ucięłam sobie trzy pogawędki z dziewczynkami z roku, rozbiłam jeden nos, nie czytałaś tego, przerwałam jedną bójkę i zostałam oskarżona o bycie nazistą (musiałam sprawdzić w słowniku, co to znaczy). A to wszystko w ciągu ostatniej godziny.
Mam wrażenie, że pora na małe śledztwo, bo jak nic ktoś okradł pracownię Slughorna albo ukradł mu cały kociołek amortencji.
Nie wierzę, że ja to radzę, ale: nie dotykaj dziś żadnej czekolady.
Bren
07.11.1966
Przełóżmy spotkanie o godzinę, właśnie aresztowałam jakąś wieszczkę oszustkę, muszę ogarnąć to przed wyjściem.
Przełóżmy spotkanie o godzinę, właśnie aresztowałam jakąś wieszczkę oszustkę, muszę ogarnąć to przed wyjściem.
07.11.1966
Przełóżmy spotkanie na jutro, wieszczka okazała się opętana.
Przełóżmy spotkanie na jutro, wieszczka okazała się opętana.
07.11.1966
Tori,
przepraszam za to nagłe przekładanie spotkania! Już wszystko ogarnęłam. Cholera, powinnam była wiedzieć od razu, że sprawa jest bardzo poważna i coś BARDZO z nią nie tak, kiedy zaczęła mi przepowiadać nieszczęśliwe trójkąty miłosne (MNIE), przyjaciół zamieniających się we wrogów i jeszcze kazała nie zaplatać wianków, żeby nikt tego gorzko nie żałował. Brzmi wariacko.
Okazało się, że nie tylko jest oszustką, która udaje, że siedzi w niej duch Cassandry z Troi, ale jeszcze faktycznie SIEDZIAŁ W NIEJ DUCH, który jednak nie był Cassandrą z Troi, za to sam był chyba chory psychicznie i...
...opowiem ci jutro. 19 będzie w porządku? Kończę zmianę o 16, więc powinno się udać.
Bren
Tori,
przepraszam za to nagłe przekładanie spotkania! Już wszystko ogarnęłam. Cholera, powinnam była wiedzieć od razu, że sprawa jest bardzo poważna i coś BARDZO z nią nie tak, kiedy zaczęła mi przepowiadać nieszczęśliwe trójkąty miłosne (MNIE), przyjaciół zamieniających się we wrogów i jeszcze kazała nie zaplatać wianków, żeby nikt tego gorzko nie żałował. Brzmi wariacko.
Okazało się, że nie tylko jest oszustką, która udaje, że siedzi w niej duch Cassandry z Troi, ale jeszcze faktycznie SIEDZIAŁ W NIEJ DUCH, który jednak nie był Cassandrą z Troi, za to sam był chyba chory psychicznie i...
...opowiem ci jutro. 19 będzie w porządku? Kończę zmianę o 16, więc powinno się udać.
Bren
12.12.1969
Tori,
spieszę skoro świt donieść, że spadł śnieg.
I czekam pod Twoim oknem, wiem, że masz wolne. Idziemy ulepić bałwana.
Bren
Tori,
spieszę skoro świt donieść, że spadł śnieg.
I czekam pod Twoim oknem, wiem, że masz wolne. Idziemy ulepić bałwana.
Bren
17.02.1970
Tori,
będziesz na balu u Slughornów? Proszę, powiedz, że będziesz na balu u Slughornów. Mavelle, Lucy i Danielle nie bardzo chcą iść, i mama nie bardzo chce je wysyłać, bo boi się, że ktoś jest źle potraktuje, jak będą same, ostatnio mamy jakoś gorszy klimat. Tata ma służbę, Erik jest chory, a ktoś pójść z mamą musi, pada więc na mnie, a jeżeli nie będzie tam nikogo znajomego, umrę z nudów. Poza tym mama chce mnie swatać z jednym z Macmillanów, więc muszę mieć kogoś, kto w razie potrzeby powie jej, że poszłam w drugą stronę, kiedy schowam się pod najbliższym stołem.
Sama rozumiesz, nie mogę skazywać biednego Macmillana na los gorszy od śmierci.
A tak na serio, to dobrze będzie mieć tam kogoś, kto nie jest starszy ode mnie o dwadzieścia lat.
Obiecuję tym razem nie uciekać żadnym oknem. (Nie wiem, czemu mama ciągle mnie podejrzewa, że mogłabym zrobić coś takiego, minęło pięć lat, odkąd zrobiłam to po raz ostatni!)
Bren
Tori,
będziesz na balu u Slughornów? Proszę, powiedz, że będziesz na balu u Slughornów. Mavelle, Lucy i Danielle nie bardzo chcą iść, i mama nie bardzo chce je wysyłać, bo boi się, że ktoś jest źle potraktuje, jak będą same, ostatnio mamy jakoś gorszy klimat. Tata ma służbę, Erik jest chory, a ktoś pójść z mamą musi, pada więc na mnie, a jeżeli nie będzie tam nikogo znajomego, umrę z nudów. Poza tym mama chce mnie swatać z jednym z Macmillanów, więc muszę mieć kogoś, kto w razie potrzeby powie jej, że poszłam w drugą stronę, kiedy schowam się pod najbliższym stołem.
Sama rozumiesz, nie mogę skazywać biednego Macmillana na los gorszy od śmierci.
A tak na serio, to dobrze będzie mieć tam kogoś, kto nie jest starszy ode mnie o dwadzieścia lat.
Obiecuję tym razem nie uciekać żadnym oknem. (Nie wiem, czemu mama ciągle mnie podejrzewa, że mogłabym zrobić coś takiego, minęło pięć lat, odkąd zrobiłam to po raz ostatni!)
Bren
07.02.1971
Tori,
przepraszam, nie dam rady wpaść na spotkanie z Tobą i Cynthią, mamy tu paskudny przypadek.
Cholerni śmierciożercy.
Bren
Tori,
przepraszam, nie dam rady wpaść na spotkanie z Tobą i Cynthią, mamy tu paskudny przypadek.
Cholerni śmierciożercy.
Bren
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.