• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine

[07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#5
20.12.2023, 22:18  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.12.2023, 17:14 przez Erik Longbottom.)  
Z jego nie było zbyt wielu korzyści tego, że kraj był na skraju wojny domowej. Erik był jednak tylko Brygadzistą. Do jego zmartwień należało to, że nie wiedział, czy w przypadku faktycznego wybuchu konfliktu sąsiad, czy współpracownik okaże się największym sojusznikiem, czy też najgorszym wrogiem. Erik miał jednak jako-takie pojęcie o tym, jak funkcjonował rynek w Anglii. To było trochę jak z szampanami, które Longbottomowie sprowadzali na letnie bankiety. Jeśli sezon miał obfitować w liczne przyjęcia, ceny trunków szły w górę. Podobnie też ich dostępność.

Kto wie, może usługi łowców potworów cieszyły się podobnymi zależnościami? Bądź co bądź, wysoki popyt pozwalał na wywindowanie cen określonych produktów i materiałów. A jak udowodniło Beltane, zapotrzebowanie mogło gwałtownie wzrosnąć w ciągu zaledwie kilku godzin. Apteki w Dolinie Godryka i innych pobliskich wioskach musiały wręcz świecić pustkami, w końcu transport leków z Londynu nie odbywał się za pstryknięciem palcami. Właściciele takich przybytków mogli chcieć się przygotować na powtórkę z rozrywki... Podobnie jak ludzie zaangażowani w bezpośrednią wymianę ognia.

— Serio? — spytał, nagle bardziej zainteresowany wypadami Geraldine poza granice kraju. — Chyba nie byli aż tak przystojni, skoro żadnego nie przywiozłaś z powrotem ze sobą. Mantykora to ten lew z ludzką twarzą i ogonem skorpiona? — Zmarszczył brwi, próbując sobie przypomnieć stare rysunki ze szkolnych podręczników. — A ty upolowałaś w ogóle któreś z nich?

Pokręcił powoli głową. Może nie powinien rozpowiadać o tym wszystkim dookoła, ale w gruncie rzeczy, większość informacji już i tak przedostała się do prasy lub podróżowała z ust do ust, począwszy od mieszkańców Doliny Godryka, a na ich krewnych w Londynie kończąc. Ludzie gadali i to dużo. Każde miał opinię, chociaż niekoniecznie był skory do tego, aby dzielić się nią wszem wobec w towarzystwie reporterów i fotografów. Nie to co taki Longbottom, co parę godzin po walce ze Śmierciożercami nazwał ich w wywiadzie terrorystami. To ten legendarny instynkt samozachowawczy odziedziczony po ojcu i dziadku.

— Po Beltane zamknięto Knieję włącznie z okolicą samej Polany Ognisk. Ministerstwo wysłało parę oddziałów, żeby pilnowali okolicy i uważali na te całe Widma. Ostrzeżono też mieszkańców, aby nie zapuszczali się zbyt głęboko w las. — Wzruszył ramionami. Też chciałby wiedzieć więcej. — Jakiś czas później w mieście zaczęły się pojawiać grupy turystów. Mugoli. Widzieli jakieś dziwne rzeczy na niebie. Niektórzy czarodzieje próbowali się z nimi integrować, a potem pod koniec maja wszystko przycichło, bo usunięto im pamięć. — Westchnął cicho, przypominając sobie tę przedziwną noc. — Byłaś na tym festynie? — Zmrużył lekko oczy. — Słońce i Księżyc pojawiły się na niebie jednocześnie. To był pierwszy raz od lat, kiedy widział go w całości bez... No wiesz. Futra.

Geraldine była jedną z nielicznych osób, z którymi mógł tak swobodnie rozmawiać o swoim wilkołactwie. Zwłaszcza teraz, gdy jego kontakt z Castielem Flintem właściwie się urwał. Chłopak miał wielkie plany, wielkie marzenia, jednak co się teraz z nim działo...? Nie miał bladego pojęcia. Żałował jednak, że nie byli w stanie popchnąć swojej współpracy co do leku na lykantropii dalej. Erik pokręcił powoli głową na samo wspomnienie ich pierwszego oficjalnego spotkania w tej sprawie. A tak dobrze się to zapowiadało.

— Od razu „miałabym kłamać”! — Wyrzucił ręce w powietrze, wywracając teatralnie oczami. — Wystarczy użyć delikatniejszego języka i mieć trochę empatii. Tak jak wtedy, gdy ja gratuluję ci dobrej formy, nawet jeśli wygrywam z tobą w sparingu. — Już miał kontynuować, ale Ger znowu się odezwała. Zaczerwienił się, kiedy zarzucono mu tchórzostwo. — To niezbadane terytorium. Wilkołaki nie kopią sobie nor pośrodku pola. — Uśmiechnął się półgębkiem. — Ostatnio w Londynie rozgościli się Bellowie, może powinnaś wziąć udział w przesłuchaniu?

Po tych słowach pozwolił jej rozejrzeć się po terenie. Wysłuchał w skupieniu podsumowania kobiety, przyglądając się wskazanym przez nią znakom na ziemi. Faktycznie, gdy wskazała mu palcem, co dokładnie udało jej się znaleźć i dodała do tego swoją argumentację, to... Wszystko nabierało sensu. Nie licząc tego, skąd taki stwór się wziął, nie alarmując przy tym okolicznych mieszkańców.

— To nie są nowe pola — zauważył, raczej prowadząc swobodny monolog, niż próbując zwrócić uwagę Geraldine na coś konkretnego. — Te ziemie są użytkowane od kilku pokoleń. Stwór był wielki, spasiony... Głodny? — Uniósł pytająco brwi, stając na krawędzi szczeliny. — Może posiali w tym roku jakąś nową odmianę roślin. Albo użyli dużych ilości eliksirów, które coś przywiodło w te okolice?

Erik sarknął, odsuwając się od dziury na dobre półtora metra. Pokręcił stanowczo głową, machając dłonią to w lewą to w prawą stronę. Och, nie nie nie nie nie. Nie da się wpakować w coś takiego.

— Wybacz, ale... Za żadne skarby. — Mimowolnie wrócił myślami do jednego z ich poprzednich treningów, kiedy to wylądował w wielkiej dziurze wyczarowanej przez pannę Yaxley. To była jednak inna sytuacja. Przestrzeń, owszem, była ograniczona, jednak dalej widział niebo. W podziemnych tunelach ciężko było o światło słoneczne, nie mówiąc o widoku bezchmurnego nieboskłonu. — Nie lubię ciasnych miejsc. Tak samo, jak nie lubię, gdy na głowę może mi spaść kilka metrów ziemi.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Erik Longbottom (6964), Geraldine Greengrass-Yaxley (5252)




Wiadomości w tym wątku
[07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 15.12.2023, 20:01
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 15.12.2023, 20:42
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 18.12.2023, 20:45
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 19.12.2023, 13:30
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 20.12.2023, 22:18
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 21.12.2023, 00:03
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 21.12.2023, 18:18
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 01.01.2024, 22:21
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 03.01.2024, 01:51
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 08.01.2024, 18:29
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 16.01.2024, 00:22
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 17.01.2024, 23:34
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 21.01.2024, 22:09
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 29.01.2024, 09:57
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 30.01.2024, 00:42
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 31.01.2024, 00:10
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 01.02.2024, 01:54
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 02.02.2024, 22:58
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 03.02.2024, 02:01
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Geraldine Greengrass-Yaxley - 03.02.2024, 15:13
RE: [07/08/1972] Co się kryje w błocie i resztkach warzyw? || Erik & Geraldine - przez Erik Longbottom - 03.02.2024, 16:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa