Gdyby mógł mówić, używać swojego utraconego głosu, od razu oświetlając drzewo, powiedziałby jej, co znaczyła każda z run. Ale niestety, ręce miał zajęte a Olivia nie do końca mogła znać wszystkie słowa w języku migowym. Może i zrozumiałaby takie słowa jak miłość, przyjaźń, szczęście, które dość często przejawiają się w rozmowach. Ale nie miałby pewności co do zazdrości i śmierci. Łatwiej byłoby mu je narysować i napisać obok znaczenie. Na to chyba za bardzo czasu nie mieli. Jeżeli dała mu taką możliwość, wyjął notes i zapisał w nim każdą runę, rysując zgodnie z tym, co było na drzewach. Wtedy mógł jej pokazać, co znaczą. ”Miłość, przyjaźń, szczęście, zazdrość i śmierć. To jednak zwykłe hasła, podstawy. Każda runa ma głębsze znaczenie i wiele cech.” - dopisał od siebie. To nie były karty tarota. Runy czytało się najczęściej inaczej. Nawet odwrócone, miały inne znaczenie.
Kiwnął głową, że wszystko w porządku, kiedy usłyszał jej pytanie. Teren był nierówny, więc i on musiał zaliczyć jakiś upadek. Gdyby wiedział co ich czeka, lepiej by się przygotował na taką wyprawę. A tak, jedynie westchnął. Chciałby wyrzucić z głowy myśli o błotnej kąpieli, o jakiej ciągle wspominała Olivia. Im szybciej się stąd wydostaną, tym lepiej. Co z tego, że taka kąpiel robi dobrze na cerę, skoro szkodzi ubraniom.
Kiedy przyłożył kamień z runą do drzewa oznaczonego tym samym symbolem, szybko stracił go z dłoni a magia niczym magnes go przyciągnęła. Kamień znalazł się pniu oznaczonego drzewa świecąc się. Był zaskoczony. Olivia również, kiedy usłyszał, że znalazła kolejny i zauważyła, co on uczynił ze swoim. Obejrzał się za przyjaciółką, widząc iż i ona zrobiła to samo ze swoim kamieniem. Działało. Ale to było za proste. O ile znalezienie kamieni nie było jakoś trudne, to jednak potrzebna była kolejność. Pozbierał się na równe nogi i oświetlił teren. Jego uwagę przykuło bulgotanie z błotnego jeziorka. Były dwa. Jakby każde odpowiadało wkładanemu kamieniowi. Spojrzał w kierunku Olivii, ale ona grzebała w błocie szukając kolejnych układanek. I znalazła. Lecz jeżeli spojrzała w jego kierunku, jego uwaga nie była na tym głównie skupiona ale na odgłosach bulgotania. Przeniósł spojrzenie na drzewa, jakie oznaczyli kamieniami, aby sprawdzić, czy znaleźli te, odpowiadające danej kolejności z zadania. Czy popełnili gdzieś błąd? Czy było poprawnie?