Prawdopodobnie Tristan popełnił drobne błędy w kontakcie z klientem sklepu. Jako auror, nie obsługiwał nikogo ani nie szukał produktów, tylko zjawiał się na wezwanie pomocy, czy na miejscu zagadywał ludzi, jeżeli jakaś sprawa wymagała otrzymania od nich jakich zeznań. Tutaj było inaczej. Nie żeby było łatwiej, ale nadal próbował odnaleźć się w nowym zawodzie. Mógł jej napisać, aby poczekała, zaraz wróci. Najwyraźniej zapomniał. Kiedy wrócił i przedstawił dziewczynie ile mają egzemplarzy i czego brakuje, była zawiedziona brakiem akurat książki dotyczącej zielarstwa. Co on miał zrobić?
Żeby dowiedzieć się, czy dana książka jest w jakiejkolwiek księgarni, musieliby wysyłać sowy a to potrwa. Lub wybrać się osobiście. Tutaj pojawiła się sytuacja nieco trudna dla Warda, który nie wiedział do końca jak zareagować na jej błaganie. W dodatku wspomniała, że po tę książkę miała przyjść tydzień temu. Może jeszcze tutaj nie pracował albo była na innej zmianie, kiedy go nie było w księgarni?
Myślał. Widać było że analizował i zastanawiał się jak rozwiązać problem. Obok miał notes, mógł coś napisać w ramach przekazania jej informacji, nie mogąc niczego powiedzieć. Dziewczyna nadal kontynuowała, kombinując dalej. Dając mu propozycje, w których żadna nie była możliwa do zrealizowania natychmiast. To tak, jakby błagano go o pomoc. Jako Aurora. Tym razem byłego. Sprowadzenie książki, to nie to samo, co odnalezienie zaginionej osoby. Gdy usłyszał od niej, że miała w planie klękanie, od razu zareagował gestami, kiwając głową aby tego nie robiła. Zaraz szybko napisał na pustej stronie notesu, w lewą dłoń chwytając długopis: ”Nie klękaj. Nie ma takiej potrzeby. Zobaczę co da się zrobić…”
To co napisał w panice, ale czytelnie, od razu odwrócił i pokazał dziewczynie, aby przeczytała. Sam wpadł w stres, że nie umie sobie z nią poradzić.
Usłyszeli głos kolejnego z pracowników, który najwyraźniej już kojarzył bardzo dobrze tę dziewczynę. Często kupowała książki. Czuła się tutaj jak u siebie. Tristan odetchnął z ulgą, kiedy kolega podszedł do lady z kartonem innych książek, stawiając pod ladą. Dostrzegł poddającego się Warda, aż uśmiechnął uprzejmie i z wyrozumiałością.
- W czym pomóc?
Zapytał, patrząc na Olivię. Wtedy Tristan przysunął mu kartkę z jej listą książek, gdzie dwie wykreślił, jako niedostępne. Rzucił okiem, analizując tytuły i sprawdzając, czy odpowiednio zgadzają się z listą.