Jedna stała praca. Odbyte szkolenia i zebrane przez lata doświadczenie, przyczyniły się też do tego, że Richard odbył w innym kraju dwudziestoletni staż. Też przechodził przez cały proces rekrutacji tak jak tutaj. Zostałby aurorem w Brytyjskim Ministerstwie Magii, gdyby ojciec nie wtrącał się do jego życia, nie wycofał jego dokumentów, ustawiając je po swojemu. Tylko wyjazd był jedyną szansą, na zrealizowanie własnego celu w życiu. Nawet jemu Francis kazał rzucić robotę, kiedy Ministrem Magii tamtego czasu, był Nobby Leah. Niezależnie od tego, w którym Ministerstwie Magii by pracował i jaki Richard by sobie wyobraził scenariusz pod hasłem „co by było, gdyby zrobił inaczej”, kończyło się tym samym. Nie umiał dogadać się z rodzicem.
Wracając do kraju, Mulciber brał pod uwagę problem z pracą, jeżeli nie uda się jakoś załatwić przeniesienia. Musiałby cały proces przechodzić tutaj na nowo. Jeżeli chce być aurorem nadal.
Prawda, że tutejsze zimy nie stanowią problemu w porównaniu do panujących w Skandynawii. Wychowując się w Londynie, a potem przeprowadzając do Oslo, miał duże porównanie pod względem klimatycznym.
Wracając do tematu swojego przyjścia, zapytał Stanleya o tutejszą rekrutację, jak w jego przypadku mogłaby przebiec. W międzyczasie, dopalił papierosa, niedopałek zgaszając w popielniczce, upił po chwili łyk swojej kawy. Kiedy go tak słuchał, skupiał wzrok początkowo na rozmówcy, a później na swojej kawie. Przyspieszony kurs do niego bardziej przemawiał, niżeli zaczynanie od samego początku. Pięć lat, to zdecydowanie za dużo. Zdążyłby otrzymać tytuł aurora na krótko przed emeryturą.
- Rozumiem.Odparł krótko. Zastanawiając się nad tym jeszcze chwilę. Spróbować ze szkoleniem, albo szukać innego zajęcia. Problem w tym, że nie był taki wszechstronny i całą wiedzę, doświadczenie opierał oraz pogłębiał na zasadzie prawa, obu krajów.
- Będę musiał to przeanalizować na spokojnie.
Dodał. Nie od razu podejmie decyzję. Zawsze podchodził do wielu spraw z rozwagą. Wyjątek stanowiła może jego ścieżka kariery, że wiedział już w Hogwarcie, co chce robić w przyszłości. Ale tradycje rodzinne bo hamowały. W młodości, nie udawało mu się nawet nic osiągnąć za plecami ojca.
- Zapytałbym o atmosferę, jak się pracuje. Ale podejrzewam, że ze względu na ostatnie wydarzenia, macie ją napiętą?
Pociągnął temat pracy, badając dalej teren, zbierając informacje, skoro jeszcze kawy nie dopił do końca. Przy okazji może dowie się czegoś więcej o tutejszej pracy, z opinii Brygadzisty, który pewnie okres szkolenia ma za sobą. A może jeszcze trochę brakuje mu do kursów na Aurora. Świeże spojrzenie na otoczenie pracy młodego człowieka. Z Rookwoodami porozmawia przy najbliższej okazji, skoro nie zastał ich w tym czasie. A skoro został tak uprzejmie ugoszczony przez Borgina, to może jest coś, o czym młody chłopak chciał z nim porozmawiać, poza sprawami pracy?