27.12.2023, 00:38 ✶
Camille zmarszczyła brwi. Theon wyglądał młodo, a zachowywał się jakby miał jeszcze mniej lat niż tyle, na ile wyglądał. Miała jednak to nieszczęście, że na przytyk dotyczący jej wykładu, musiała zareagować uśmiechem. Sztucznym i wymuszonym, ale nie miała wyjścia. Złamie klątwę jak najszybciej będzie mogła, a potem pożegna Traversa raz na zawsze. Musi się tylko chwilę przemęczyć.
- To miłe, że mnie porównujesz do cudownej kobiety - odpowiedziała, przekrzywiając głowę. Mógł sobie mówić, co chciał - jeśli chodzi o poczucie własnej wartości, to żaden mężczyzna nie miał nad nią władzy. Camille odwróciła głowę i spojrzała za okno. Obserwowała chmury, przesuwające się na niebie. Liczyła je, odgadywała co jej przypominają. Jeden wyglądał jak czajnik, drugi - jak głowa jednorożca. - Tak. Wszystkie tego typu informacje jak wilkołactwo, niestandardowe leki, inne dawki eliksirów: wszystko, czego brak mógłby zaważyć na ewentualnym leczeniu. Wolę być przygotowana na każdą ewentualność, a przecież nie możesz nie spać do tego czasu. Gdybym dała ci normalną dawkę eliksiru nasennego, bo zataiłeś przede mną tę istotną informację, to by ci nie pomógł. Więc zaszkodziłbyś tylko sobie, bo byłbyś niewyspany i zły.
Wyjaśniła, chcąc na przykładzie pokazać mu, z czym może się wiązać pominięcie nawet z pozoru błahych informacji. Oboje tylko by zmarnowali czas. Na chwilę przeniosła spojrzenie na Theona, a jej brwi powędrowały w górę.
- Serię pijackich, miłosnych listów? - na początku nie do końca wierzyła w to, co słyszała. Chwilę jej zajęło przetrawienie tej... zdecydowanie interesującej informacji. Nie roześmiała się jednak, chociaż w duchu aż ją skręcało. - Więc moją pierwszą radą będzie odstawienie alkoholu i zażywanie eliksirów nasennych. Czy pijesz także wywary, które łagodzą skutki przemiany? Takie rzeczy też zapisz. Zapewne chciałbyś zdążyć przed pełnią?
Camille wstała. Potrzebowała świec, kadzideł. Nie miała tego w domu, a jej gabinet był zajęty. Zdecydowanie powinna wynająć jakieś pomieszczenie na tego typu przypadki, zamiast dzielić przestrzeń ze znajomą ze szpitala. Albo chociaż powinna przedzielić tamto pomieszczenie na pół. Blondynka zaczęła odruchowo zapisywać to, co jej będzie potrzebne.
- Jak reagujesz na eliksiry uspokajające? W odpowiedniej dawce, oczywiście - mogło się zdarzyć, że będzie niespokojny przed rytuałem. Wolałaby więc nie siłować się z dużo wyższym i silniejszym od niej mężczyzną, gdyby coś poszło nie tak podczas przerywania więzi. Ale niektórzy źle reagowali na tego typu wywary. Dawały albo odwrotny skutek, albo wywracało im żołądki na drugą stronę i rzygali jak koty.
- To miłe, że mnie porównujesz do cudownej kobiety - odpowiedziała, przekrzywiając głowę. Mógł sobie mówić, co chciał - jeśli chodzi o poczucie własnej wartości, to żaden mężczyzna nie miał nad nią władzy. Camille odwróciła głowę i spojrzała za okno. Obserwowała chmury, przesuwające się na niebie. Liczyła je, odgadywała co jej przypominają. Jeden wyglądał jak czajnik, drugi - jak głowa jednorożca. - Tak. Wszystkie tego typu informacje jak wilkołactwo, niestandardowe leki, inne dawki eliksirów: wszystko, czego brak mógłby zaważyć na ewentualnym leczeniu. Wolę być przygotowana na każdą ewentualność, a przecież nie możesz nie spać do tego czasu. Gdybym dała ci normalną dawkę eliksiru nasennego, bo zataiłeś przede mną tę istotną informację, to by ci nie pomógł. Więc zaszkodziłbyś tylko sobie, bo byłbyś niewyspany i zły.
Wyjaśniła, chcąc na przykładzie pokazać mu, z czym może się wiązać pominięcie nawet z pozoru błahych informacji. Oboje tylko by zmarnowali czas. Na chwilę przeniosła spojrzenie na Theona, a jej brwi powędrowały w górę.
- Serię pijackich, miłosnych listów? - na początku nie do końca wierzyła w to, co słyszała. Chwilę jej zajęło przetrawienie tej... zdecydowanie interesującej informacji. Nie roześmiała się jednak, chociaż w duchu aż ją skręcało. - Więc moją pierwszą radą będzie odstawienie alkoholu i zażywanie eliksirów nasennych. Czy pijesz także wywary, które łagodzą skutki przemiany? Takie rzeczy też zapisz. Zapewne chciałbyś zdążyć przed pełnią?
Camille wstała. Potrzebowała świec, kadzideł. Nie miała tego w domu, a jej gabinet był zajęty. Zdecydowanie powinna wynająć jakieś pomieszczenie na tego typu przypadki, zamiast dzielić przestrzeń ze znajomą ze szpitala. Albo chociaż powinna przedzielić tamto pomieszczenie na pół. Blondynka zaczęła odruchowo zapisywać to, co jej będzie potrzebne.
- Jak reagujesz na eliksiry uspokajające? W odpowiedniej dawce, oczywiście - mogło się zdarzyć, że będzie niespokojny przed rytuałem. Wolałaby więc nie siłować się z dużo wyższym i silniejszym od niej mężczyzną, gdyby coś poszło nie tak podczas przerywania więzi. Ale niektórzy źle reagowali na tego typu wywary. Dawały albo odwrotny skutek, albo wywracało im żołądki na drugą stronę i rzygali jak koty.