Roboty może i było dużo ale młodzieży też nie należało za bardzo przemęczać. Ich zadaniem było przecież się uczyć, wytężać swoje mózgi do tego, aby myślały i pracowały - to oni byli przyszłością ich społeczności. Machanie łopatami mogli zostawić osobom, które robiły to od zawsze i były do tego przyzwyczajone, jak na przykład sam Otto.
- Oj, Perełko droga. Jeno wiesz, że ja dla Ciebie to bym przekopał sam to wszystko. Po prostu się martwię, a nie chciałbym, aby Twój... - przeniósł wzrok z łopaty na Franka, chcąc niejako powiedzieć "kawaler", jednak ugryzł się w język - Przyjaciel zrobił sobie jakąś krzywdę czy tam nadwyrężył plecy. Już wystarczy, że drugi młodzieniec prawie wylądował na ścianie. Jedna prawie tragedia to i tak za dużo - skwitował, wracając zaraz do dalszego machania narzędziem. Raz za razem i zaraz będzie gotowe.
Dla Abbotta to była bułka z masłem. Może nawet swego rodzaju odstresowanie od dnia codziennego? Niejako przyjemność? - A waćpanna to nie myślała, aby tu jakiś płot większy postawić? Co by jeno żodyn tu już nie wskoczył i nie rozorał poletka? - zapytał Dory, robiąc sobie chwilową przerwę na zaciagnięcie się fajką - Bo jakby się panna zdecydowała, to pomóc też możemy. W drwię to od dziecka robię... Ale wtedy to trzeba się kontaktować z Józią albo naszą kurką małą, bo ja sam nie bardzo czytać potrafię, więc mógłbym nie zrozumieć intencji, które by były za takim listem. Teraz kiedy Alice wróciła to tak jakby moje oczy wróciły, więc dużo prościej mi - przyznał zgodnie z prawdą. Nie potrafił czytać, ani pisać i wcale się z tym nie krył, bo mówił prawdę - zawsze i wszędzie.
- To bardzo dobry pomysł - odparł na słowa Franka, którego może powinien już nazywać zięciem? Może jednak powinien się wstrzymać i poczekać z planowaniem ślubu, chociaż do czasu, aż ukończą swoją edukację w Hogwarcie? Tak chyba było najrozsądniej.
Dobrze było wiedzieć, że waćpanna Dora to była prawdziwa mistrzyni w swoich fachu, która mogła sprawować pieczę nad młodzieżą, niejako nauczyć ich trochę fachu w rękach, który mógłby im się przydać w szkole, bo chyba mieli tam jakieś zielarstwo? A może to już się wydawało Abbottowi? Nie był pewien w tym momencie, chociaż miał prześwity, że Alice mu coś takiego wspominała.