28.12.2023, 10:56 ✶
Nic nie widział, cośtam słyszał, ale przecież to był rezerwat, więc średnio się tym przejął. I tak parł do przodu, bądź co bądź ostrożnie, starając się robić jak najmniej hałasu, żeby nie przestraszyć tego jednego parobka, o którym wiedział. Och, jakże jednak los bywał przewrotny - osoba, która go wysłała, albo miała nieaktualne informacje, albo… Celowo wjebała go na minę. Nie bardzo miał jednak czas się nad tym zastanawiać - przyszedł tu w konkretnym celu. Miał misję, którą musiał wykonać
Nie był pewny, czy najpierw dosłyszał szept Vincenta, czy zobaczył pędzące ku niemu zaklęcie, ale zareagował odruchowo - najpierw wypowiedział zaklęcie, mające wytworzyć ochronną tarczę wokół niego, a potem odruchowo wykrzyczał, bo przecież nie było sensu w skradaniu, zaklęcie wytwarzające odpychającą energię, którą posłał w kierunku, z której nadleciało zaklęcie Vincenta.
Dopiero później usłyszał głośne “biegnij”, no ale było już za późno, akcja została wykonana. Zdążył tylko pomyśleć, że jest BARDZO niezadowolony z takiego obrotu spraw.
Nie był pewny, czy najpierw dosłyszał szept Vincenta, czy zobaczył pędzące ku niemu zaklęcie, ale zareagował odruchowo - najpierw wypowiedział zaklęcie, mające wytworzyć ochronną tarczę wokół niego, a potem odruchowo wykrzyczał, bo przecież nie było sensu w skradaniu, zaklęcie wytwarzające odpychającą energię, którą posłał w kierunku, z której nadleciało zaklęcie Vincenta.
Dopiero później usłyszał głośne “biegnij”, no ale było już za późno, akcja została wykonana. Zdążył tylko pomyśleć, że jest BARDZO niezadowolony z takiego obrotu spraw.
Rzut 1d100 - 24
Rzut 1d100 - 55