28.12.2023, 20:05 ✶
Była mu wdzięczna za oczyszczenie z błota, chociaż tego nie okazała na początku, bo już, już pędziła do tego zamku, do kolejnej zagadki. Bo chociaż nie widziała wskazówki, to jednego była pewna - ona musiała tu gdzieś być. Ale nie mogła tak po prostu rozwalić zamku, żeby sprawdzić, czy coś mogło być w środku. Aż tak w gorącej wodzie nie była kąpana. Aż tak.
Tristan oglądał wiaderka, łopatki i grabki - mógł poczuć się trochę jak dziecko na plaży. Szukał między muszelkami, pod wiaderkami, w środku ale nic nie znalazł. Nawet na piasku nic nie było napisane. A może było, tylko wiadomość zdążyła się zmyć? Chociaż to była opcja bardzo mało prawdopodobna. Najpewniejsza była chyba ta, że musieli sami odgadnąć, co tu trzeba zrobić.
Olivia usiadła na piasku tuż przed zamkiem, a konkretniej przed "mostem zwodzonym", i odpaliła papierosa. Zaciągnęła się nim, próbując przełamać smak żółci, który wciąż gdzieś tańczył jej na końcu języka. Wpatrywała się to w zamek, to w Tristana. Dmuchnęła dymem w okno wieżyczki i zaraz potem tam zajrzała, bo dym wślizgnął się do środka. Zamek musiał być wydrążony.
- Nic nie widzę, a ty? - zagadnęła, powracając do swojej poprzedniej, wygodniejszej pozycji sprzed chwili. Może i coś było w środku, ale tego nie dostrzegała. Na razie chciała skończyć palić i pomyśleć na spokojnie. Wiaderka, łopatki, grabki... - Nie myślisz chyba, że mamy zbudować podobny?
Zawahała się, a zaraz potem rozejrzała po raz kolejny. Wciąż nic nie dostrzegała.
- Nie umiem w takie rzeczy, ale może moglibyśmy posłużyć się magią? - nie, żeby układanie ziarenek piasku przy pomocy magii szło jej lepiej, niż robienie babek z piasku, ale może warto było spróbować? Na wszelki wypadek jeszcze raz zajrzała do środka zamku. Nadal nic nie widziała, ale bogiem a prawdą to w środku zamku było ciemno, najwyraźniej architekt nie zadbał o odpowiednio duże okna. Na samą myśl o tym, że ktoś się tak tu postarał, a oni mieliby to zniszczyć, robiło jej się przykro. To wbrew pozorom był ładny zamek. Aż dziwne, że woda go nie podmyła. W zastanowieniu Quirke przejechała dłonią po piasku. Był wilgotny, chyba ktoś postawił "budowlę" całkiem niedawno.
Tristan oglądał wiaderka, łopatki i grabki - mógł poczuć się trochę jak dziecko na plaży. Szukał między muszelkami, pod wiaderkami, w środku ale nic nie znalazł. Nawet na piasku nic nie było napisane. A może było, tylko wiadomość zdążyła się zmyć? Chociaż to była opcja bardzo mało prawdopodobna. Najpewniejsza była chyba ta, że musieli sami odgadnąć, co tu trzeba zrobić.
Olivia usiadła na piasku tuż przed zamkiem, a konkretniej przed "mostem zwodzonym", i odpaliła papierosa. Zaciągnęła się nim, próbując przełamać smak żółci, który wciąż gdzieś tańczył jej na końcu języka. Wpatrywała się to w zamek, to w Tristana. Dmuchnęła dymem w okno wieżyczki i zaraz potem tam zajrzała, bo dym wślizgnął się do środka. Zamek musiał być wydrążony.
- Nic nie widzę, a ty? - zagadnęła, powracając do swojej poprzedniej, wygodniejszej pozycji sprzed chwili. Może i coś było w środku, ale tego nie dostrzegała. Na razie chciała skończyć palić i pomyśleć na spokojnie. Wiaderka, łopatki, grabki... - Nie myślisz chyba, że mamy zbudować podobny?
Zawahała się, a zaraz potem rozejrzała po raz kolejny. Wciąż nic nie dostrzegała.
- Nie umiem w takie rzeczy, ale może moglibyśmy posłużyć się magią? - nie, żeby układanie ziarenek piasku przy pomocy magii szło jej lepiej, niż robienie babek z piasku, ale może warto było spróbować? Na wszelki wypadek jeszcze raz zajrzała do środka zamku. Nadal nic nie widziała, ale bogiem a prawdą to w środku zamku było ciemno, najwyraźniej architekt nie zadbał o odpowiednio duże okna. Na samą myśl o tym, że ktoś się tak tu postarał, a oni mieliby to zniszczyć, robiło jej się przykro. To wbrew pozorom był ładny zamek. Aż dziwne, że woda go nie podmyła. W zastanowieniu Quirke przejechała dłonią po piasku. Był wilgotny, chyba ktoś postawił "budowlę" całkiem niedawno.