• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent

[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#4
28.12.2023, 22:33  ✶  
Zawiesił spojrzenie na lazurze tęczówek młodzieńca i poczuł, że tonie.
Wstrzymał oddech, gdy błękit zamknął się nad jego głową, ściągając jego bezwładne ciało w dół, wprost w chłodny kobalt, i niżej, w zimny granat, i jeszcze niżej, na lodowate i czarne piaszczyste dno, gdzie nigdy nie docierały słoneczne promienie. Przyjął swój los bez słowa sprzeciwu, najmniejszego choćby drgnienia mięśni, sugerującego, że się na to nie godzi. Kochałem kiedyś osobę o takich oczach, przemknęło mu przez myśl. Dawno temu, gdy największą życiową trudnością był egzamin w poniedziałkowy poranek, podczas gdy wino jeszcze szumiało w jego głowie po niedzielnym wieczorze. Gdy dni zdawały się dłuższe, a noce rozkosznie duszne. Wypuścił powietrze z płuc. Już nie tonął; stał w progu swojego mieszkania, lecz ciało miał tak samo odrętwiałe, jakby chwilę temu zanurzył się w zimnej wodzie. Ze zgrozą odkrył, że w ogarniającej go niemocy tkwiła jakaś rozkoszna błogość.
Monsieur. Była w tym tytule pewna celowość; oczy Laurenta przypominały mu bowiem Morze Śródziemne widziane tamtego lata ze szczytu winnicy na południu Francji. Wspomnienie było tak żywe, że zdawało mu się, że znów kwaśny smak dojrzewających winogron rozlewał się po jego podcienieniu. Bał się, że jeśli będzie utrzymywał kontakt wzrokowy zbyt długo, to całkowicie straci nad sobą kontrolę. Omiótł więc spojrzeniem jego rysy, choć wcale to nie poprawiło sytuacji. Czy sam Michał Anioł wyrzeźbił cię w marmurze?, chciał zapytać, ale poczuł w ustach metaliczny smak krwi z przygryzionego języka. Abstrahując od nieetyczności tych słów, nierozważnie było tak odsłaniać się z tak wielką fascynacją mugolską kulturą. Nie, gdy nosiło się nazwisko Black.
— W porządku, mnie też zdarza się śnić na jawie. Nawet częściej, niż może pan przypuszczać — odpowiedział mu łagodny baryton, a na licu znów zagościł łagodny uśmiech, tak bardzo kontrastujący z śmiertelną powagą jego bladości. Oczywiście, że był zaskoczony jego reakcją, jednak nie zamierzał w żaden sposób poruszać tego tematu, by nie peszyć swoją ciekawością i tak już zestresowanego Prewetta. Bo tego, że Laurent był skrępowany, obyty z pacjentami Perseus nie mógł nie zauważyć, choć należy oddać mu to, że świetnie się maskował. Kim właściwie był Laurent Prewett? Pierwszy raz usłyszał to nazwisko w Wielkiej Sali kilkanaście lat temu, gdy Tiara Przydziału wskazała mu Dom Węża, lecz nie zwrócił wówczas na niego uwagi. Prawdę mówiąc, na niewiele rzeczy Perseus zwracał wówczas uwagę. Później, na jednym z tych nudnych bankietów z okazji Chęci Pochwalenia Się Swoim Majątkiem Przez Gospodarza, dowiedział się, że to uznany bękart i nie rozumiał, dlaczego Walburga naprzemiennie rumieni się i blednie, gdy o tym opowiada, jak burzy się, prycha i wachluje koronkowym wachlarzem, rzucając Laurentowi pełne oburzenia spojrzenie. (Pamiętał, jaką awanturę urządziła mu tego samego wieczora matka, kiedy najstarsza siostra poskarżyła jej się, że Perseus śmiał jej wówczas odpowiedzieć, że jest ostatnią osobą, która powinna wypowiadać się na temat prawości łoża, bo gdyby nie groźba wydziedziczenia pod adresem Oriona, który do ożenku wcale się nie garnął, to sama byłaby matką bękartów.) A jeszcze później obiło mu się o uszy, że hodował abraksany. Podsumowując: Laurent był dla niego zagadką, tajemniczą sylwetką, przemykającą po drugiej stronie gwarnej sali balowej, kieliszkiem zderzonym podczas toastu i drętwymi uprzejmościami. A jednak ze wszystkich magipsychiatrów wybrał właśnie Perseusa, co napawało go swego rodzaju dumą, a także lękiem, że nie będzie w stanie spełnić jego oczekiwań. Strach przed byciem niewystarczająco dobrym był nieodzowną częścią jego egzystencji. — Są rzeczy cenniejsze niż galeony... — coś takiego mógł powiedzieć chyba tylko ktoś, komu nigdy ich nie brakowało, upomniał się w myślach — Na przykład dobrostan moich pacjentów — dodał pośpiesznie.
Bo przecież nie został magipsychiatrą dla złota sypanego mu w zamian za możliwość wygadania się i obietnicy dotrzymania sekretu, przepisaniu kilku eliksirów i udzieleniu dobrych rad. Przyświecała mu misja; pragnął leczyć i chronić, wyciągać dłoń do tych, na których świat postawił już krzyżyk. Było to niewątpliwie piękne i wzniosłe powody, lecz ostatnie lata brutalnie zweryfikowały szlachetność Perseusa. Był mordercą zbrukanym czarną magią. Uratowanie setki, a nawet tysiąca żyć nie zmaże tej plamy z jego sumienia.
— Myślę, że trzymam je tu z obu powodów — przyznał, zaintrygowany bystrością swojego rozmówcy. I choć nie wiedział jeszcze, z czym przychodził do niego Laurent, to już teraz musiał przyznać, że będzie ciężkim przypadkiem; wyglądało na to, że Prewett zdawał sobie sprawę z tych wszystkich sztuczek i podprogowych przekazów, których uczono go w trakcie magisterium. — Choć gdyby nie moja narzeczona, prawdopodobnie nie wyglądałyby tak... żywo.
Poczuł bolesne ukłucie w piersi. Jak mógł być tak okrutnym wobec Vespery, by przywoływać w myślach dawną miłość, zamiast skupić się na tym, co jest między nimi teraz? Wobec pięknej i mądrej Vespery, która jest zawsze cierpliwa względem jego dziwactw i wyrozumiała dla jego przeszłości, która nosiła pod sercem jego dzieci i bała się przyszłości nie mniej niż on. Nie może być tak, że ona będzie parła do przodu, podczas gdy on będzie więźniem swoich wspomnień.
Pochylił się nad stolikiem i nalał im lemoniady, a dłonie mu przy tym drżały, jakby robił to pierwszy raz. I wtedy padło pytanie, które sprawiło, że uśmiech Perseusa zgasł, a odrobina lepkiego napoju rozlała się na blacie. On wie, pomyślał, rozglądając się spanikowany po gabinecie, niby w poszukiwaniu czegoś, czym mógłby wytrzeć lemoniadę, ale tak naprawdę szukał ucieczki. Wreszcie jego wzrok spoczął na pudełku chusteczek na biurku; sięgnął po nie pośpiesznie i zaczął wycierać mokre plamy. Coś się panu przywidziało, chciał powiedzieć z wymuszonym uśmiechem, ale nie umiał się na to zdobyć. Coś w spojrzeniu Laurenta sprawiało, że stawał się bezbronny.
— Każdy z nas bywa czasem samotny — odpowiedział zamiast tego, wyrzucając zużyte chusteczki do kosza pełnego jakiś papierów. — Dziękuję za pańską troskę.
Mówił szczerze — a na pewno szczerze dziękował — patrząc przy tym na niego łagodnie. Zaraz potem zabrał z blatu notes i pióro, a następnie zajął miejsce naprzeciwko Laurenta. Wpatrywał się w niego przez chwilę, jakby chciał odczytać coś z jego twarzy, a gdy to się nie udało, postanowił się wreszcie odezwać.
— Pozwoli pan, że teraz ja zatroszczę się o pana. Jakie rany nosi pan na duszy?
Rozluźnił się i wziął głęboki oddech, a potem się skupił, by dostrzec jaki kolor ma jego aura.

Rzut na percepcję — próba dostrzeżenia koloru aury Laurenta.
Rzut PO 1d100 - 88
Sukces!


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (11823), Perseus Black (10053)




Wiadomości w tym wątku
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.10.2023, 00:05
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 16.11.2023, 13:38
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 16.11.2023, 16:35
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 28.12.2023, 22:33
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.12.2023, 00:53
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 02:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.01.2024, 12:43
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 22:28
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 03.01.2024, 00:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 02:52
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 13:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 21:21
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 23:36
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 06.01.2024, 22:40
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 07.01.2024, 14:04
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 05.02.2024, 14:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 19:23
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 21.02.2024, 00:29
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 19.03.2024, 17:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 03.04.2024, 20:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.04.2024, 00:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 08.06.2024, 21:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.06.2024, 14:17
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 13.06.2024, 11:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa