31.12.2023, 20:22 ✶
Błąd, który popełnił Robert, był czymś więcej niż tylko niedopatrzeniem. Pytanie tylko, czy błędem było niezbyt należyte zabezpieczenie gabinetu, czy może sprowadzenie Henrietty do swojego życia i domu? Wszystko wskazywało na to, że to drugie było pierwszą kroplą z wielu, które tak długo drążyły skałę, że spowodowały pokaźne pęknięcie. Gdyby nie Henrietta, mógłby teraz odetchnąć i przygotować się do Beltane. Ale nie mógł. Jeżeli kobieta uciekła, uzbrojona w informacje, które znalazła, to… Lepiej było nie myśleć, jak to mogło się dla Mulcibera skończyć.
Kredek do oczu znalazł kilka - każda była zużyta w innym stopniu. Leżały w nieładzie, czarne i brązowe, a nawet jedna zielona. Wziął pierwszą lepszą i delikatnie zaczął pocierać żłobienia, ujawniając pierwsze litery, które Henrietta zanotowała na kartce. Remuald Carrow. Robert znał to imię i nazwisko, kojarzył mężczyznę i doskonale wiedział, czym on się zajmował. Ale to nie wszystko - poniżej dostrzegł kolejne litery. Je również potarł. Saint-Malo. Wyglądało jak nazwa miasta.
Selar drgnęła na ton głosu Roberta. Wbiła przestraszone spojrzenie w ziemię.
- Wczoraj ledwo tknęła kolację, panie - zaszczebiotała służka, mnąc szmatę, w którą była odziana. - Selar zrobiła pyszne warzywa faszerowane, jedne z jej ulubionych, ale pani Henrietta prawie nic nie zjadła. Powiedziała, że jest zmęczona, a musi wcześnie wstać. Selar czekała na pana, panie Robercie, ale pan nie wracał, a pani Henrietta poszła wcześnie spać. Przed świtem powiedziała Selar, że chce panu zrobić niespodziankę i udają się państwo w podróż do Szkocji. Selar nie powinna puszczać pani Henrietty.
Stwierdziła oczywistość, kłaniając się w pas. Jej dłonie zakończone ostrymi paznokciami powędrowały do przedramion, na których widniały stare blizny. Teraz skrzatka wbiła w nie paznokcie, jakby to był pierwszy wstęp do kary. Zrozumiała to w chwili, gdy Robert zapytał o to, gdzie jest pani Henrietta. Nie było żadnej niespodzianki i podróży - pani Henrietta ją okłamała, a głupia Selar się nie domyśliła.
Powierzchnia lustra powoli zaczynała przypominać gładką, idealną taflę. W niej widział swoje odbicie. Był zmęczony, widział zasinienia pod oczami. Był też bledszy niż zazwyczaj. Ale poza tym - to był on, ten sam Robert. Poradzi sobie i z tym. To tylko chwilowe problemy, prawda? Wystarczy tylko znaleźć Henriettę i ją uciszyć.
Kredek do oczu znalazł kilka - każda była zużyta w innym stopniu. Leżały w nieładzie, czarne i brązowe, a nawet jedna zielona. Wziął pierwszą lepszą i delikatnie zaczął pocierać żłobienia, ujawniając pierwsze litery, które Henrietta zanotowała na kartce. Remuald Carrow. Robert znał to imię i nazwisko, kojarzył mężczyznę i doskonale wiedział, czym on się zajmował. Ale to nie wszystko - poniżej dostrzegł kolejne litery. Je również potarł. Saint-Malo. Wyglądało jak nazwa miasta.
Selar drgnęła na ton głosu Roberta. Wbiła przestraszone spojrzenie w ziemię.
- Wczoraj ledwo tknęła kolację, panie - zaszczebiotała służka, mnąc szmatę, w którą była odziana. - Selar zrobiła pyszne warzywa faszerowane, jedne z jej ulubionych, ale pani Henrietta prawie nic nie zjadła. Powiedziała, że jest zmęczona, a musi wcześnie wstać. Selar czekała na pana, panie Robercie, ale pan nie wracał, a pani Henrietta poszła wcześnie spać. Przed świtem powiedziała Selar, że chce panu zrobić niespodziankę i udają się państwo w podróż do Szkocji. Selar nie powinna puszczać pani Henrietty.
Stwierdziła oczywistość, kłaniając się w pas. Jej dłonie zakończone ostrymi paznokciami powędrowały do przedramion, na których widniały stare blizny. Teraz skrzatka wbiła w nie paznokcie, jakby to był pierwszy wstęp do kary. Zrozumiała to w chwili, gdy Robert zapytał o to, gdzie jest pani Henrietta. Nie było żadnej niespodzianki i podróży - pani Henrietta ją okłamała, a głupia Selar się nie domyśliła.
Powierzchnia lustra powoli zaczynała przypominać gładką, idealną taflę. W niej widział swoje odbicie. Był zmęczony, widział zasinienia pod oczami. Był też bledszy niż zazwyczaj. Ale poza tym - to był on, ten sam Robert. Poradzi sobie i z tym. To tylko chwilowe problemy, prawda? Wystarczy tylko znaleźć Henriettę i ją uciszyć.