• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 16 Dalej »
[15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Alex

[15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Alex
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#2
01.01.2024, 02:35  ✶  
Minęła grupkę osób znajdujących się na korytarzu, strasznie próbując przy tym wyglądać na absolutnie niedostępną i zajętą swoimi sprawami, szczególnie kiedy zza jednego z chłopaków wyjrzała na nią twarz Alexandra. Uniosła brwi, od razu spojrzała na niego groźniej, unosząc przy tym dumnie podbródek, a potem z niezwykłą obojętnością odwróciła wzrok w kierunku gdzie szła, szybko znajdując się drzwiach do biblioteki i znikając za nimi.

Głupio było się do czegoś takiego przyznać, ale zdążyła już zapomnieć, dlaczego w ogóle była na niego zła. Niemniej jednak, nawet jeśli nie byłą w stanie wyraźnie wskazać powodu dla całego tego unikania go i nagminnego odwracania wzroku w zupełnie innym kierunku, to zamierzała się tej postawy trzymać, póki gałgan nie postanowi jej przeprosić. I miała nadzieję, że jak dojdzie co do czego, to się chociaż odrobinę postara.

Tak, kwiaty chyba byłyby dobrym pomysłem.

Nawet jeśli zaraz po ich przyjęciu miałaby użyć ich jako broni przeciwko jego ładnej buzi, która dzisiejszego dnia z jakiegoś powodu wcale nie była już taka przystojna jak zwykle i przez moment nawet się zawahała, kiedy tak kładła książki na blacie jednego z bibliotecznych biurek, czy może nie powinna jednak, ale tylko tym razem, dać sobie spokoju i zapytać go co też takiego się stało.

Nie. Z rozmachem położyła książkę na tworzonym stosie, jakby włożenie w to odrobinę więcej energii miało pomóc jej w przegnaniu tej bezsensownej myśli. Ostatnie czego chciała, to pokazanie mu, że jak tylko mu się coś stanie, to zaraz przybiegnie cała zaaferowana, jak gdyby nigdy nic. Poprzedniego wieczoru nawet myślała o tym, żeby jednak przejść się na dach wieży astronomicznej, oczywiście po to, żeby go zwymyślać, ale kiedy zbliżała się do prowadzących ku górze stopni, zasłona przerzedziła się nieoczekiwanie i to co zobaczyła po drugiej stronie wprawiło ją w tak okropny nastrój, że spędziła kolejna godzinę szlochając ze złości w łazience. Nawet jeśli w tamtym momencie tak samo nie chciała i chciała, żeby to właśnie Mulciber ją pocieszył.

Wyciągała się wzdłuż regału, z niespełnioną nadzieją, ze dosięgnie znajdującą się na górze książkę, która była jej teraz niezwykle potrzebna. Jednocześnie też starała się ignorować fakt, że zna zbliżające się do niej kroki i poznaje ręce, które ostatecznie sięgnęły po wolumin, bohatersko wręczając go jej ostatecznie. Zmierzyła spojrzeniem jego sylwetkę, urywając oględziny gdzieś na wysokości jego obojczyka, słuchając co ma jej do powiedzenia i ważąc w dłoni tomik, tak nagle poręczny i idealnie w niej leżący.
Westchnęła, w innej sytuacji całkiem zadowolona z jego dłoni, która zatrzymała się w okolicy jej talii i przyciągnęła ją nieco do niego. Zrobiła w jego stronę kroczek, może trzy, czując jak powoli owija ją jego zapach, który teraz jednak został całkowicie odsunięty na bok przez jej oddanie sprawie. W końcu też, spojrzała na niego. I tak jak wcześniej, kiedy starała się nie patrzeć na jego twarz, a jednocześnie dumnie unosić podbródek, teraz opuściła lekko brodę, spoglądając na niego z dołu, dużymi, zielonymi oczami, w których kryło się chyba coś na kształt kokieterii.
Chyba, bo tak się mogło Alexowi zdawać, przynajmniej do momentu, kiedy palce Rosie nie zacisnęły się na trzymanej książce mocniej i nie zdzieliła go twardą kładką po głowie. Potem natomiast złapała tomik oburącz i uderzyła go po rękach, a potem po klatce piersiowej, przybierając zacięty wyraz twarzy kobiety, do której aktualnie laleczko niespecjalnie przemawiało.
– Czekałeś, tak? – wysyczała, niezadowolonym szeptem, między jednym, a drugim uderzeniem. Nie były one jednak silne, bo ani nie chciała go teraz faktycznie skrzywdzić, ani nie chciała wywoływać zbyt dużego hałasu i zwracać na siebie uwagi. I tak mieli jakieś absolutne szczęście, że ten akurat dział chwilowo wydawał się zapomniany przez resztę uczniów. – A ja długo mam jeszcze czekać, aż ta twoja niewyparzona gęba przestanie kłapać aroganckie bzdury? – zapytała, groźnie mu się przyglądając i na moment zawieszając broń. Mogła niezbyt pamiętać co właściwie tym razem było kością niezgody między nimi, ale wydawało jej się, że odwołanie akurat do jego głupiego gadania było takim tematem rzeką, że daleko nie mogło to leżeć od prawdy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (8786), Ambrosia McKinnon (8241)




Wiadomości w tym wątku
[15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Alex - przez Alexander Mulciber - 31.12.2023, 22:58
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Ambrosia McKinnon - 01.01.2024, 02:35
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Alexander Mulciber - 02.01.2024, 04:35
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Ambrosia McKinnon - 02.01.2024, 05:47
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Alexander Mulciber - 03.01.2024, 17:52
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Ambrosia McKinnon - 03.01.2024, 20:32
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Alexander Mulciber - 06.01.2024, 00:12
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Ambrosia McKinnon - 06.01.2024, 02:26
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Alexander Mulciber - 11.01.2024, 01:27
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Ambrosia McKinnon - 11.01.2024, 03:59
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Alexander Mulciber - 29.01.2024, 03:52
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Ambrosia McKinnon - 29.01.2024, 21:12
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Alexander Mulciber - 10.03.2024, 02:59
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Ambrosia McKinnon - 02.04.2024, 02:26
RE: [15.04.1957] sweet lover, you should have come over | Ambrosia & Axel - przez Alexander Mulciber - 07.05.2025, 22:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa