01.01.2024, 09:52 ✶
Olivia delikatnie wzięła szkatułkę w dłonie i obróciła ją, by się jej przyjrzeć dokładniej. Dotknięcie jej wcale nie pomogło - przedmiot wyglądał tak samo, pudełeczko było jednak trochę cięższe, niż na to wyglądało, więc po oględzinach po prostu je odstawiła na miejsce. Tyknęła jeszcze palcem baletnicę i westchnęła. Normalnie nie miałaby pretensji, tylko że ktoś chyba czegoś nie przemyślał, skoro nie byli na dwóch stacjach a zagadka, którą mieli przed sobą, nawiązywała do każdej stacji. Dopiero gdy Tristan pokazał jej notes, wreszcie rozjaśniło się jej w głowie. Nie dlatego, że zaproponował pierwszą kolejność, ale też dlatego, że nie mógł dokończyć ostatniego słowa. Może i nie była zbyt bystra, ale nie była przecież bez serca, nie mogła tego zignorować. Gdy odpowiedni fragment układanki wskoczył na swoje miejsce, uśmiechnęła się smutno. W zasadzie to chciała coś powiedzieć, ale nie bardzo wiedziała co. Co można powiedzieć komuś, komu zamordowano rodziców na własnych oczach? Nie chciała porównywać tych dwóch spraw, ale gdy ona straciła coś najcenniejszego, to żadne słowa nie mogły ukoić bólu. W zasadzie to nic nie mogło, tylko czas i kilka głupot, które popełniła po drodze. I przed tym ostatnim chciała Tristana trochę ochronić. Czy gdyby ona sama nie zamknęła się na bliskich, to wszystko skończyłoby się inaczej? Bez niepotrzebnego narażania życia i kolejnej wizyty w Mungu?
Otoczyła Tristana ramionami i przytuliła go mocno. Dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że już pierwsza zagadka mogła go przeorać psychicznie. Może ona sama powinna napisać wcześniej do organizatorów, jaka jest sytuacja, żeby trochę zmienili słowa i rozwiązania, ale nie wpadła na to, tak po prostu. Mleko się rozlało, modliła się tylko by Tristan się do niej nie zraził po tym wszystkim.
- Chcesz spróbować? - zapytała, wskazując głową na szkatułkę. Uśmiechnęła się zachęcająco i jakoś tak ciepło. On zaproponował kolejność, więc fair by było, żeby on nacisnął symbole po kolei. No i w głowie już wiedziała, że cokolwiek będzie nagrodą, to po prostu mu ją odda. Ona nie była chciwa, chciała ją tylko zdobyć, a co się potem z nią stanie, to była inna kwestia i zdecydowanie mniej ciekawsza.
Otoczyła Tristana ramionami i przytuliła go mocno. Dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że już pierwsza zagadka mogła go przeorać psychicznie. Może ona sama powinna napisać wcześniej do organizatorów, jaka jest sytuacja, żeby trochę zmienili słowa i rozwiązania, ale nie wpadła na to, tak po prostu. Mleko się rozlało, modliła się tylko by Tristan się do niej nie zraził po tym wszystkim.
- Chcesz spróbować? - zapytała, wskazując głową na szkatułkę. Uśmiechnęła się zachęcająco i jakoś tak ciepło. On zaproponował kolejność, więc fair by było, żeby on nacisnął symbole po kolei. No i w głowie już wiedziała, że cokolwiek będzie nagrodą, to po prostu mu ją odda. Ona nie była chciwa, chciała ją tylko zdobyć, a co się potem z nią stanie, to była inna kwestia i zdecydowanie mniej ciekawsza.