• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent

[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#8
02.01.2024, 22:28  ✶  
Niekiedy myślał o sobie jak o groteskowym potworze z obrazów Beksińskiego, błąkającym się pośród friedrichowskich pustkowi. Tylko ktoś taki jak Laurent mógł dostrzec piękno w Perseusie; w jego żałosnej, rachitycznej sylwetce, w sposobie, w jaki utykał na prawą nogę, w krzywym uśmiechu, wpełzającym na jego wargi w czasie tych gorszych dni, gdy choroba dawała o sobie mocniej znać; koślawym grymasie maskującym to, że każdy krok przypominał spacer po rozbitym szkle. Tylko ktoś taki jak on byłby na tyle wrażliwy - ale też i naiwny - by podjąć się próby przedarcia się przez surowość jego fasady, na tyle uparty, by przeć naprzód przez zgniliznę jego duszy i na tyle delikatny, by dotknąć jego roztrzaskanej duszy. Dość już, zatrzymaj się, błagał go w myślach. Nie chcę, abyś się zranił o jej ostre krawędzie.
Ale Perseus jednocześnie pragnął, by właśnie tak się stało; mógłby wówczas opatrzeć każdą z jego ran, ucałować rozciętą skórę od opuszków palców przez knykcie i szczupłe nadgarstki, wokół których zamknąłby swoje dłonie i przyciągnął go do siebie, objął w talii i musnął wargami linię jego żuchwy, przekonałby się o miękkości jego ust, a potem zszedł niżej, obsypał pocałunkami jego grdykę i obojczyki, zsunął koszulę z tych smukłych ramion i całował jego skórę, coraz mocniej i zapalczywiej, zostawiając ślady swoich zębów i krwiste korale siniaków, krzyczące "spójrzcie tylko, on jest mój!". Wstydził się tych fantazji, tak bezpruderyjnych w swej niemoralności. Czuł się jak bezradne dziecko pozostawione bez opieki na ruchliwym targowisku; wokół wirowały obce twarze, dźwięki zlewały się w kakofonię, a wszystkie bodźce były zbyt intensywne, więc krzyczał, głośno i z całej siły, aż bolało gardło i metaliczny smak wypełniał usta i znikąd pomocy, tylko pełne dezaprobaty kręcenie głową przechodniów.
Gdyby czytał w jego myślach, na pewno dałby mu rozgrzeszenie. I przy okazji prosiłby o to samo.
Tak, proszę. Jestem zmęczony, przerażony i zagubiony i tak samo samotny, jak wtedy w Dolinie Godryka. Czuję się pozostawiony sam sobie, choć otaczają mnie ludzie, a za niespełna dwa tygodnie znów stanę przed ołtarzem. Ona jest taka piękna i mądra i pod każdym względem wspaniała, a ja jestem zwykłym durniem, który na nią nie zasługuję i nie rozumiem, dlaczego wybrała właśnie mnie i boję się, że ją stracę, tak jak traciłem wszystkich ważnych dla mnie ludzi. Kiedy nie mogę zasnąć, myślę o tym, że powinienem umrzeć i nie marnować jej życia, ale nie mogę zostawić jej i dziecka, które urodzi się zimą. Daj mi swoje światło, choć jedną maleńką iskierkę, która pozwoli mi przetrwać do następnej wiosny.
Uśmiechnął się do niego osjanicznie i zapisał coś w swoim notesie.
— Być może ulepiono nas z tej samej gliny — rzucił z cichym westchnieniem, chyba bardziej w eter, niż do Laurenta — Szczerze doceniam pańską troskę i uważam, że jej wyrażanie świadczy o tym, że jest pan dobrym człowiekiem, ale powinniśmy nakreślić pewne granice — Dla kogo? Dla niego, czy dla samego siebie, Perseusie?, zapytał złośliwy głos w jego głowie — To ja jestem tutaj, by przynieść panu ukojenie. Jeśli mam panu pomóc, nie mogę być pańskim kolejnym zmartwieniem.
Wciąż był łagodny, wciąż uśmiechnięty, a jednak nie mógł wyzbyć się lęku, że tymi słowami dogłębnie zrani tego i tak wrażliwego młodzieńca, że uszkodzi jakąś delikatną strunę w jego duszy oraz coś bezpowrotnie zniszczy. Z drugiej strony, patrząc na jego drobne ciało, na tę delikatną skórę i wątłe barki, nie miał sumienia dokładać mu kolejnego ciężaru. W momencie, w którym Laurent przekroczył próg tego gabinetu, stał się tonącym, a Perseus ratownikiem. Nawet jeśli niekoniecznie umiał pływać na tych wodach.
— Przyszło nam dorastać w bardzo nieprzystępnym i okrutnym środowisku — pokiwał głową ze zrozumieniem. Kiedy się urodzili, byli niczym młode drzewa; z wiekiem ich gałęzie przycinano, pozbawiano liści, zmuszano do wpasowywania się w ramy cudzych oczekiwań. Pozornie mieli więcej wolności i przywilejów od chwastów rosnących w dziurach w chodniku; w rzeczywistości byli bardziej zniewoleni. Na to nie ma remedium, pomyślał przygnębiony. Albo się do nich dopasujemy, albo wytyczamy własną ścieżkę; najczęściej w przeciwnym kierunku niż ta, którą nam wybrano.
Nazwany aniołem znów pochylił się nad swoim notesem, lecz nic w nim nie zapisał. Nie chciał, aby Laurent zobaczył protest błyszczący w jego oczach; gdyby Perseus miał przyrównać się do jakiejś istoty, z pewnością wskazałby demona, wypełzającego z czeluści rozwartej ziemi. Pokracznego, karykaturalnego, godnego pożałowania. Częścią tej siły, która wiecznie dobra pragnąc, wiecznie czyni zło, parafrazując Goethego.
— Żadne problemy nie są bzdurne i mało znaczące w obliczu innych tragedii. Nie może pan ocalić świata, ale może pan ocalić siebie.
Zapragnął nauczyć go płakać nad różą, bez względu na to, czy płoną lasy.


[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (11823), Perseus Black (10053)




Wiadomości w tym wątku
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.10.2023, 00:05
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 16.11.2023, 13:38
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 16.11.2023, 16:35
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 28.12.2023, 22:33
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.12.2023, 00:53
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 02:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.01.2024, 12:43
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 22:28
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 03.01.2024, 00:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 02:52
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 13:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 21:21
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 23:36
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 06.01.2024, 22:40
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 07.01.2024, 14:04
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 05.02.2024, 14:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 19:23
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 21.02.2024, 00:29
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 19.03.2024, 17:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 03.04.2024, 20:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.04.2024, 00:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 08.06.2024, 21:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.06.2024, 14:17
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 13.06.2024, 11:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa