Zdradził jej swoją traumę, aby wiedziała z czym się zmaga codziennie. Dzień ojca był akurat takim dniem, gdzie widocznie był gotów jej powiedzieć, ale najpierw, pokazać miejsce, gdzie są jego rodzice. Miała wtedy pewność, dlaczego o swojej rodzinie nie mówi wcale. Albo nie chce. Temat dla niego świeży i drażliwy. Jeżeli więc Olivia miała również swoją tajemnicę, traumę z jaką walczy, przyjdzie czas, kiedy sama zdecyduje mu się o tym powiedzieć. Wiedziała, że może liczyć na jego wsparcie. On otrzymał je od niej. Była obok, kiedy tego potrzebował. Jak i teraz. Mogła nie wiedzieć jak odbierze on tę zabawę. Może byłoby inaczej, gdyby powiedziała mu od razu, znacznie wcześniej co planuje? I że to coś dużego?
Także uczyła się na błędach. Nie winił jej.
Westchnął. I co oni z tą nagrodą zrobią? Żadne z nich jej nie chce. A tylko Olivia chciała to po prostu wygrać. Kto wie, czy każda z drużyn, czy zawodników, dostał taką samą nagrodę?
Olivia zaczęła wciskać poszczególne przyciski. Szkatułka zareagowała z opóźnieniem. Dało to sygnał, że dobrze rozwiązali zagadkę. Obrali dobrą kolejność. W międzyczasie zadała mu pytanie, na które tylko kiwnął głową, że tak. Wie o tym. Było jednak ale. Lecz do tego tematu wrócą później. Szkatułka zaczęła reagować bardziej, wydając z siebie melodię, odblokowując się. Quirke wyjęła pakunek i rozwinęła ukazując eliksir Felis Felicis. Nagroda może i wspaniała, ale nie do końca przemyślana, jeżeli udział brało więcej niż jedna osoba. Tristan uśmiechnął się, widząc radość i fascynację przyjaciółki ową nagrodą. Ale też widać było w niej ostrożność, aby zbadać ten eliksir, skąd pochodzi i czy nie jest nieudaną podróbą. Godna podziwienia jej wiedza w tym zakresie.
Kiedy Olivia gadała o Felixie, Tristan zdążył już coś napisać na kartce notesu.
Oparł się plecami o oparcie kanapy, kiedy dziewczyna próbowała przez niego dostać się do kieszeni bocznej swojego plecaka. A kiedy wróciła na swoje miejsce, pokazał jej zapisaną treść: ”Zatrzymaj go. Tobie się bardziej przyda. Znasz się na eliksirach. Niech zostanie u Ciebie.”
Nie chciał tej nagrody u siebie. Uważał, że będzie on bezpieczny u niej. Nie u niego. Wolał w swoim mieszkaniu nie trzymać dość cennych przedmiotów i tak rzadkich eliksirów. Wciąż był szlamą i być może nadal na celowniku śmierciożerców.
Na pytanie o herbatę, kiwnął głową że tak. Napije się chętnie. Wypadałoby także coś zjeść. Nie jadł śniadania. Nie był wstanie. A później, nie było okazji.
Wstał i rozejrzał się po wnętrzu pomieszczenia, gdzie się znaleźli, aby wybadać jakie tutaj mają pomieszczenia do dyspozycji. Gdzie jest łazienka, ile możliwości mają w kuchni. Czy było tutaj jedzenie? Jak wyglądały pokoje, czy zaś sypialnie. Czy to jest ich domek, w którym mogliby się zatrzymać, przenocować?