03.01.2024, 13:50 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.10.2024, 00:13 przez Król Likaon.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Bajarz III
Rozliczono - Heather Wood - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Rozliczono - Heather Wood - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Sesję prowadzi Brenna L.
Morze tego dnia było spokojne: woda obmywała raczej plażę i przybrzeżne kamienie niż uderzała o nie z furią, powierzchnia miała zielonkawą barwę, niemal pozbawioną pasm bieli morskiej piany. Jednostajny szum niewielkich fal mieszał się z nawoływaniami mew, krążących ponad plażą. Nie było tutaj tłumów – głównie przez mało atrakcyjną linię brzegową, nieco zbyt kamienistą i pełną ciemnych skał, utrudniających rozłożenie się z kocem czy leżakiem, uniemożliwiających zabawę z dziećmi. Ale zarazem przez to okolica stawała się idealna na spacer dla kogoś, kto nie chciał wpaść na mugoli i… na przykład przyleciał na miotle.
Wiatr niósł ze sobą wilgoć i zapach wodorostów.
A w dźwięki, tak naturalne dla tej okolicy, w szum wiatru, w krzyki mew, w pomrukiwania fal, wplótł się kolejny dźwięk. Pieśń, pozbawiona zrozumiałych słów, za to tak pełna emocji, że instynktownie dało się poczuć, o czym śpiewa pieśniarz, skryty gdzieś pośród skał – a śpiewał o morzu, o jego pięknie i grozie, o tym, że dawało i odbierało, że stanowiło zagadkę, której nie da się rozwiązać. I wraz z każdym kolejnym wersem, wyśpiewywanym w obcym języku, słuchaczowi mogło się zdawać, że morze na jego oczach się zmienia, że jego zielonkawa barwa staje się błękitem, a potem stalą, że raz jest spokojne, jak było chwilę wcześniej, a potem fale stają się wielkie, groźne, jakby za moment miały pochłonąć brzeg.
Że pomiędzy nimi migają syrenie ogony.
Mrugnięcie.
Morze znów było spokojne, a pieśń milkła powoli, przebrzmiewały ostatnie jej nuty.