– OKEJ, OKEJ. NIE STRESUJ BŁAGAM. OGARNĘ TO! – krzyknęła jakby do niego nie dotarły jego słowa. Sięgnęła do koszyka i wsunęła w usta cukierka z czekolady, którego zjadła nerwowo podrygując nogą. Okej, okej. – Pionek 7 E na pole 5 E – krzyknęła zasłaniając oczy i słuchając, czy coś się dzieje. Po chwili odsłoniła jeden palec, aby patrzeć jednym okiem. Pionek stanął na polu przed tamtym, ale nic się nie zadziało. Podskoczyła w siodełku zadowolona i zaśmiała się dumnie patrząc na Felixa.
– Udało się! Co teraz? – zapytała przyglądając się chłopakowi z uwagą, a potem figurom z przeciwnika. Jej umysł znowu się rozproszył, bo zaczęła się zastanawiać nad tym kto to tu umieścił i jaki był w tym cel. Dziwne. – Jak myślisz skąd się tu to wzięło? Co trzeba robić, aby przegrać? Albo co trzeba zrobić, aby wygrać? Przypomnisz mi jak się nazywały te literki w alfabecie po kolei? Nie chce popełnić błędów, że ce pomylę z e, czy coś... heh – wyszczerzyła się przepraszająco.