Na pewno oczy zaczynały się otwierać bardziej, kiedy znajdowało się bliżej trwającego zaciekle konfliktu. Wood wcześniej również ignorowała pewne sprawy, o których nie miała pojęcia, chociaż dokonania popleczników Voldemorta dosyć szybko na nią wpłynęły, już dwa lata temu zdążyli zaatakować sklep jej rodziców, gdzie zabili panią Smith, która im pomagała, a wcześniej była nianią Rudej. Mocno to wpłynęło na jej ukształtowanie poglądów i nienawiść jaką darzyła tych popaprańców. Może, gdyby nie to wydarzenie, byłoby zupełnie inaczej, kto ją tam wiedział.
Drink, który stworzyła dla niej rozmówczyni nie był zły. Owocowy smak idealnie komponował się z tym przyjemnym nastrojem, jaki panował w apartamencie, kojarzył jej się z trwającym właśnie latem. - Jesteś bardzo pewna siebie. - Dodała jeszcze z uśmiechem. Gdy wypiła te kilka drinków poczuła się bardzo lekko, niczym piórko, które przy pomocy jednego podmuchu wiatru mogłoby się wzbić w powietrze, nie chciała jednak sprawdzać, przynajmniej jak na razie, czy kiedy jej stopy odbiją się od ziemi to znajdzie się pod sufitem, może i na to przyjdzie jeszcze czas.
- Nie pozbierają się po tym rewanżu. - Powiedziała z entuzjazmem, bo nadal miała w sobie tę werwę, która towarzyszyła jej kiedy sama była członkiem drużyny, wiedziała, że to będzie dla nich istotne starcie. Musieli utrzeć im nosa i pokazać, kto jest liderem w tym sporcie. - Może uda mi się pojawić, o ile znowu nie będę szukać źle zaparkowanych mioteł. - Będzie musiała później spojrzeć w grafik, chociaż zawsze mogłaby się z kimś zamienić, jeśli nadejdzie taka potrzeba.
Słuchała uważnie tego, co miała do powiedzenia Kyra na temat Asha. Nie spodziewała się, że tak łatwo przyjdzie jej wybadać grunt. Widocznie ta laska faktycznie naraziła się kilku osobom, skoro jej towarzyszka od razu zaczęła swoją opowieść. Nie przerywała jej, kiedy ta mówiła, nie spoglądała również na osoby, o których rozmawiały. Musiała być w miarę dyskretna. Nie miała zamiaru już teraz zwracać na siebie uwagi. - Dlaczego typom zawsze odbija, kiedy jakaś laska się wokół nich zakręci? - Zapytała Kyry, gdy ta skończyła mówić. - Był z niego taki spoko ziomek, jakim cudem udało jej się tak zamieszać mu w głowie. Może rzuciła na niego jakiś urok? Nie sądzę, że sam z siebie by tak ochoczo przystawał na to pierdolenie farmazonów o wyższości czystokrwistych czarodziejów. - Dopiła zawartość swojego drinka spoglądając na dziewczynę, nie miała pojęcia, co o tym wszystkim myśleć.