• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia

[19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia
Widmo z Biura
The end
Of the sane world of men
Now I question all that I have seen
Is this is a spectre or a dream
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Leon to czarodziej obdarzony przeciętnym wzrostem (179 cm) i przeciętnej budowie ciała. Ciemny brąz włosów tego czarodzieja kontrastuje z jego bladą i zimną skórą oraz niebieskimi tęczówkami. Ubiera się przeważnie w ciemne i stonowane kolory szat czarodzieja, choć często nosi wyłącznie mugolskie ubrania. Na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie bardzo słabowitego, co ma związek z ciążącą na nim niczym klątwa chorobą genetyczną.

Leon Bletchley
#8
05.01.2024, 20:54  ✶  

Leon zdawał się chłonąć każde słowo hodowcy tych uroczych stworzonek, który prezentował się jako kompetentny magizoolog, specjalista w swoim fachu. Czarodzieja posiadającego tak rozległą wiedzę należało posłuchać tak aby coś z tego wynieść. Zwłaszcza, jeśli rozważało się zakupienie tego rodzaju zwierzaka. Leon dopuszczał taką możliwość, bo takie pufki nie były w żadnym stopniu wymagające. Dla niego stanowiło to niebagatelne znaczenie przez wzgląd na swoją chorobę i na to, że nie zrzuci odpowiedzialności w związku z opieką nad tym zwierzątkiem na swoich rodziców, którzy powinni łatwiej zaakceptować takie niż psidwaka albo kuguchara.

— Na szczęście w domu mamy szczelne drzwi od łazienki. Nie powinno być problemu z tym. — Odpowiedział rzeczowo, po raz zdradzając się z tym, że chciałby wrócić z tym stworzonkiem do domu. Nie zapytał rodziców o pozwolenie, ale tak maciupki zwierzak nie powinien im w żadnym stopniu przeszkadzać. To on się będzie nim zajmować. Takiego pufka może zabrać ze sobą do Hogwartu, choć wiadomo że podczas jego nieobecności w dormitorium musiałby być trzymany w klatce. Nauczyciele mogliby nie patrzeć przychylnym okiem na zwierzę w klasie, zwłaszcza że musiałby mu poświęcać większość swojej uwagi. Podczas zielarstwa czy eliksirów to już w ogóle... ostatecznie czego chciałby to tego że jadowita tentakula zaatakuje pufka albo, że on pomyli kociołek pełen bulgoczącego eliksiru z sedesem.

— Jak taki pufek radziłby sobie w klatce, gdybym jako jego potencjalny opiekun chciał zabrać go ze sobą do Hogwartu? Nie byłoby to na stałe, tylko na czas zajęć. — Postanowił poruszyć tę kwestię, co miało związek z informacjami przekazanymi im przez tego mężczyznę. Nie chciał unieszczęśliwić swojego pufka, gdyby faktycznie miał zostać jego opiekunem. Byłby spokojniejszy, mając pewność, że nic by mu nie groziło. Zakupienie odpowiedniej klatki dla nie stanowiło dla niego problemu.

— Widziałem. Mam wyobrażenie. To przecież etap przejściowy, jak larwa staje się poczwarką, z której wychodzi motyl. — Skomentował słowa opiekuna tych wszystkich pufków. Roześmiał się widząc, jak maluchy pędzą do łazienki. — Miejmy nadzieję, że nie. Dla mnie to nie jest mało. Przy takiej ilości pufków to można stracić głowę. — Dodał ze śmiechem. On dla jednego pufka był skłonny stracić głowę, a co dopiero przy tak zawrotnej liczbie.

Leon przełożył pufka do jednej dłoni, przytulając go do siebie i pogładził jego puszyste futerko. Nie chciał się z nim rozstawiać, choć to zależało od ich opiekuna. Nie wiedział, jakiej płci jest ten pufek, ale miał dla niego już odpowiednie imię... pasujące do obu płci. Teraz jedynie mógł zaoferować mu część swojej uwagi, bowiem dopóki ten pufek nie należał do niego to nie mógł go karmić czymkolwiek. Podobno są wszystkożerne, więc to nie powinno stanowić problemu.

— Odpowiedzialny opiekun zadba o to, aby nawet takiemu pufkowi się nic nie stało. W końcu to żywe stworzenie, za które odpowiada. — Stwierdził poważnie. To, że jakieś magiczne stworzenie żyło krótko, nie znaczy że nie należało o nie należycie dbać. On o swojego pufka dbałby najlepiej jak potrafił. Zaśmiał się widząc, jak podrapany po grzbiecie pufek z radosnym piskiem stał rozpłaszczył się pod wpływem dotyku.

— Wygląda równie uroczo. — Sam w tym momencie podrapał po grzbiecie swojego pufka, który zapiszczał równie radośnie i rozpłaszczył się w jego dłoni.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leon Bletchley (2088), Olivia Quirke (2324)




Wiadomości w tym wątku
[19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia - przez Olivia Quirke - 05.11.2023, 18:34
RE: [19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia - przez Leon Bletchley - 11.11.2023, 04:24
RE: [19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia - przez Olivia Quirke - 11.11.2023, 19:05
RE: [19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia - przez Leon Bletchley - 20.11.2023, 23:56
RE: [19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia - przez Olivia Quirke - 21.11.2023, 11:20
RE: [19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia - przez Leon Bletchley - 25.11.2023, 23:23
RE: [19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia - przez Olivia Quirke - 26.11.2023, 10:12
RE: [19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia - przez Leon Bletchley - 05.01.2024, 20:54
RE: [19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia - przez Olivia Quirke - 18.01.2024, 09:58
RE: [19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia - przez Leon Bletchley - 23.01.2024, 15:48
RE: [19.07.1959] Tylko mnie tul | Leon, Olivia - przez Olivia Quirke - 24.01.2024, 10:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa