• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 11 Dalej »
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent

[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#14
06.01.2024, 22:40  ✶  

Perseus nie umiał przegrywać.

Krył się za tym jakiś chichot losu, bowiem zdawał się przegrywać bezustannie. Nie był pewien jednak, czy kierowała nim niedojrzałość, infantylna potrzeba znalezienia się w centrum uwagi i otrzymywania pochwał, czy też lęk przed niedoskonałością, tak dobrze mu przecież znany, który ojciec wpajał mu w zielonym pokoju. Och, jakże nienawidził tych ścian pokrytych zaklętym gobelinem; podczas niespokojnych nocy śnił o tym, jak zakrada się do niego z lampionem, jak zdejmuje jego pokrywę, a potem przysuwa nagi płomień do podobizny Polluxa. Ostrożnie, z niemalże chirurgiczną precyzją, a jego twarz zamienia się w ziejącą czernią pustkę, a później łapczywe języki ognia pochłaniają haft - cal po calu, metr po metrze, aż nie ma już nic, tylko nagie ściany pożerane przez pożogę. A na środku on, pogrążony w delirycznym transie, gdy gryzący dym wdziera się do jego płuc, wizja się rozmywa, a on upada na podłogę bezwiednie niczym marionetka, którą się znudzono. W tym śnie nigdy nie przychodziła Śmierć; spokojna i cicha, lecz budził się na swym łóżku, zlany potem, łapczywie łapiąc każdy oddech. A potem długie minuty wsłuchiwał się w rytm zegara na stoliku nocnym, tik-tak, tik-tak. Ży-ję, ży-ję.

Perseus nie umiał przegrywać i za punkt honoru postawił sobie odbudowę ogrodu Laurenta.

Stworzę ci nowy Eden nad którym nigdy nie zajdzie słońce, a kwiaty kwitną cały rok. W którym trawa będzie się przed tobą uwijać w ścieżki, zaś każde żywe stworzenie będzie cię pozdrawiać; będzie wśród nich wąż, serpentyna wijąca się u twoich stóp. Nie obawiaj się jej - to ja, lecz nie przyszedłem, aby cię skusić i zwodzić. To nie rumiane jabłka od których uginają się gałęzie są zakazanym owocem, ale ty sam; przynajmniej dla mnie. Dlatego będę trzymał się na uboczu, obserwował, by upewnić się, że nie grozi ci niebezpieczeństwo, a w razie potrzeby - będę kąsał kostki tych, którzy spróbują cię skrzywdzić. Będę atakował zaciekle, z całym swoim jadem. Wyplewię każdy chwast.

Ale czy nie przypominałoby to szklanego klosza? Złotej klatki, która zamknęłaby się wokół tego rajskiego ptaka, tylko po to, by móc podziwiać jego piękno? Czyż rolą Perseusa nie było wyleczenie jego złamanych skrzydeł i przygotowanie do lotu - samodzielnego wzniesienia się w przestworza. On mógł jedynie stać na ziemi, obserwować go z dołu i łapać w swe ramiona, gdyby zaczął spadać. Tylko tyle mógł dla niego zrobić. Aż tyle mógł dla niego zrobić.

Nie myślał o złotej obrączce jak o ciężarze - być może przez chwilę, w czasie trwania poprzedniego małżeństwa, postrzegał ją jako więzienie, jednakże zanim zdążył się do niego przyzwyczaić, był już wolny, a teraz uważał, że to naturalna kolej rzeczy. Przechodził przez to już raz, jego wybranka dwa i tym razem nie decydowali za nich rodzice i interesy rodów, a uczucie - miał nadzieję - piękne i wzniosłe. Amore totus ardeo. Miłością cały płonę. Dlaczego więc szukał czerwonej nici na palcu tego młodzieńca? Przygryzł dolną wargę, a metaliczny smak wypełnił jego usta; trucizna, na którą zdawał się być odporny.

Selkie. To oczywiste, że nie mógł mieć do czynienia ze zwykłym człowiekiem; spodziewał się jednak ujrzeć istotę z marmuru, z pajęczyną złotych żył rysujących się pod skórą (och, niezliczone westchnienia wyrywały się z piersi Perseusa, gdy jego wzrok napotykał męskie dłonie; duże i silne, a jednocześnie kruche, z błękitem przebijającym się przez alabaster), ze skrzydłami wyrastającymi z pleców i laurowy diadem na jego skroniach. Był selkie, pięknym selkie, o oczach jak morskie głębiny - nic dziwnego, że tonął w jego spojrzeniu.

Pozwolisz mi złożyć swoją głowę na swoich kolanach i zaśpiewasz mi najpiękniejszą pieśń, jaką słyszałem w życiu? Nawet jeśli pod jej wpływem miałbym rzucić się za burtę, wprost w kadź spienionego oceanu - zrób to.

Uśmiechnął się ze zrozumieniem - powiedział przecież, że byli ulepieni z tej samej gliny - jednak zaraz potem jego twarz spoważniała, spochmurniała, a uśmiech zastąpił pełen zatroskania wyraz.

— Przyznam szczerze — zaczął niepewnie, wodząc spojrzeniem po jego sylwetce; ile wycierpiałeś, Aniele?, cisnęło się na usta — Że uzależnienie od eliksirów nasennych brzmi dla mnie niepokojąco, zwłaszcza, że jest pan bardzo młodą osobą. Zrobimy tak; zamienimy środki nasenne na uspokajające. Zażywane przed snem powinny wyciszyć myśli. Chciałbym również pana zbadać. Niewykluczone, że pomiędzy pańskimi problemami ze snem, a atakami paniki, podczas których nie może pan oddychać, istnieje swego rodzaju korelacja. Nie musi mieć ona podłoża psychicznego, a somatyczny, dlatego w pierwszej kolejności powinniśmy to ustalić.

Odłożył swój notes, ale jeszcze nie podrywał się z miejsca. Bał się, że jeśli wsłucha się w rytm jego serca, nie będzie w stanie przestać. Przerażała go myśl, że mógłby znaleźć ukojenie przy innym sercu, niż to, przy którym każdej nocy zasypiał.

— Ja najbardziej lubię konwalie — wyznał — Jest coś wzruszającego w ich czystości i bezbronności. Chyba mam słabość do rzeczy kruchych. Pomyślałem, że wyglądałyby pięknie na tym stole, zwłaszcza dzisiaj, ale niestety, sezon na nie już minął. — uśmiechnął się przepraszająco; trudno jednak powiedzieć, czy z powodu swojego niepotrzebnego wywodu, czy też osłonięcia się ze swoimi emocjami. Słabość do rzeczy kruchych - to przecież oczywiste, że chodziło mu u Laurenta. Zaraz potem pochylił się do przodu, uważnie wsłuchując się w jego słowa.

Och, zbłąkany Serafinie, nie pasujesz do brudu tego świata, choć jesteś bardziej ludzki niźli wszyscy ludzie na świecie razem wzięci, pomyślał poruszony.

— Nie musi się pan obawiać emocji, które są naturalne dla każdego człowieka. To mechanizm obronny Ego, który próbuje uchronić pana przed kolejnym nieszczęściem. Złość i frustracją są jak... słyszał pan kiedyś o mugolskich bombach? Złość i frustracja są takimi tykającymi bombami. Można je rozbroić, przecinając odpowiedni... sznurek? Kabel? Ale aby to zrobić, należy poznać ich budowę - w tym przypadku przyczynę — odpowiedział ze spokojem, niepewny tego, czy te osobliwe przenośnie trafią do młodego Prewetta, a później wstał, sięgnął po różdżkę i wolno do niego podszedł — Mogę pana osłuchać?

Nogi miał drżące, a serce zdawało się grozić, że zaraz wyskoczy z piersi.



[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (11823), Perseus Black (10053)




Wiadomości w tym wątku
[24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 31.10.2023, 00:05
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 16.11.2023, 13:38
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 16.11.2023, 16:35
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 28.12.2023, 22:33
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.12.2023, 00:53
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 02:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.01.2024, 12:43
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 02.01.2024, 22:28
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 03.01.2024, 00:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 02:52
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 13:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 04.01.2024, 21:21
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.01.2024, 23:36
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 06.01.2024, 22:40
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 07.01.2024, 14:04
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 05.02.2024, 14:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 19:23
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 21.02.2024, 00:29
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 19.03.2024, 17:31
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 03.04.2024, 20:12
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 04.04.2024, 00:19
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 08.06.2024, 21:46
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.06.2024, 14:17
RE: [24.07.1972] My Skin | Perseus & Laurent - przez Perseus Black - 13.06.2024, 11:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa