06.01.2024, 15:14 ✶
Crow spróbował uśmiechnąć się trochę cieplej, ale nieszczególnie dobrze mu to wyszło - bo generalnie mało było w jego aparycji ciepła, nawet jeżeli dusza chłopaka nie była aż tak zła jak ją próbowało malować niespokojne życie. Zrobił to, bo widział ten pąs wypływający na delikatną, młodą buzię panny Paxton i nie chciał rujnować jej dnia bardziej, niż zrobił to, zmuszając dziewczynę do oglądania tak nieprzyjemnej, brutalnej sceny.
Nie skomentował w żaden sposób zagubienia, jakie okazała w związku z notatką. Uznał bowiem, że miał prawo do pytania co będzie z tym miejscem dalej, z nią w tym miejscu, z jej szefem i ich wspólnymi problemami. Nie zrobił tego dla tego starszego pana, tylko dla niej, konkretnie dla Aveliny - tak samo teraz z myślą o konkretnie jej, a nie jakiegoś Ravena dobrym samopoczuciu, splótł ze sobą palce ich rąk i wyciągnął z wnętrza sklepu na pochłoniętą ciemnością i chłodem Ulicę Pokątną.
- Coś gdyby jednak spróbowali wrócić.
Przychodząc tutaj, nie planował zostać na dłużej, niż wymagało odprowadzenie jej do domu lub mieszkania, w którym żyła, ale „chodźmy stąd” zdążyło już rozbrzmieć mu w głowie, więc postawiwszy kilka kroków w kierunku ulicy, zapytał:
- Jak się czujesz? - Tylko zrobił to takim tonem, jakby go to kompletnie nie obchodziło. Poprawił się dopiero przy następnym pytaniu? - Potrzebujesz zrobić coś, żeby przestać o tym myśleć?
Nie skomentował w żaden sposób zagubienia, jakie okazała w związku z notatką. Uznał bowiem, że miał prawo do pytania co będzie z tym miejscem dalej, z nią w tym miejscu, z jej szefem i ich wspólnymi problemami. Nie zrobił tego dla tego starszego pana, tylko dla niej, konkretnie dla Aveliny - tak samo teraz z myślą o konkretnie jej, a nie jakiegoś Ravena dobrym samopoczuciu, splótł ze sobą palce ich rąk i wyciągnął z wnętrza sklepu na pochłoniętą ciemnością i chłodem Ulicę Pokątną.
- Coś gdyby jednak spróbowali wrócić.
Przychodząc tutaj, nie planował zostać na dłużej, niż wymagało odprowadzenie jej do domu lub mieszkania, w którym żyła, ale „chodźmy stąd” zdążyło już rozbrzmieć mu w głowie, więc postawiwszy kilka kroków w kierunku ulicy, zapytał:
- Jak się czujesz? - Tylko zrobił to takim tonem, jakby go to kompletnie nie obchodziło. Poprawił się dopiero przy następnym pytaniu? - Potrzebujesz zrobić coś, żeby przestać o tym myśleć?
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.