• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady

[11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady
Asystent Królowej Balu
Tony papieru, tony analiz
Genialne myśli, tłumy na sali
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma 165 cm wzrostu. Chuderlawy, blady, często z rumieńcami na policzkach (ma z tym problem). Przygarbiony, z reguły niepewny siebie, choć czasami ma przebłyski bohatera. Niebieskie oczy, brązowe włosy. Bywa w towarzystwie roślin albo zapalczywie chroni roślin.

Frank Longbottom
#6
06.01.2024, 23:24  ✶  
W przeciwieństwie do ambicji Alice, ja wiedziałem, że moje miejsce w tej bitwie jest z tyłu szeregu, bo po prostu byłbym zbyt wielkim obciążeniem dla swoich bliskich. Mając za przeciwnika Lorda Voldemorta i jego popleczników, najlepiej miały się sprawdzić osoby wyćwiczone, doświadczone jak ciocia Brenna i wujek Erik... Właściwie, to naiwnie uważałem, że jeśli dojdzie do starcia, to ci źli byli na przegranej pozycji, ale w razie czego miałem w zanadrzu pełno roślin, które mogłyby pomóc lecznico, przyspieszać gojenie albo niwelować działanie niektórych trucizn. Medycy też byli potrzebni, a ja się uważałem za takiego domorosłego lekarza, bo już kilku rówieśnikom udało mi się pomóc, więc czemu by nie być gdzieś za kulisami... I na pewno za nimi zamierzałem za wszelką cenę zatrzymać rwącą się do walki Alice. Tam nie było jej miejsce. Przynajmniej jeszcze nie, bo nie wątpiłem, że skoro marzyła o byciu wojowniczką, to naprawdę mogła zostać w przyszłości niesamowicie wielką wojowniczką. Nie chciałem być tu jakimś złym siostrzeńcem, ale mogła przebić w swojej niesamowitości nawet ciocię Brennę, o ile nie wróci jednak do malowania. Chętnie powiesiłbym kolejne jej obrazy u siebie w pokoju i pozwolił zresztą pomalować wszystkie ściany, mimo że wolałem je zostawić jasne dla kwiatów.
Nieco się skrępowałem, zawstydziłem, kiedy ciocia Brenna zauważyła moje zaspanie i, cóż, krótko je skwitowała. To nie było tak, że nie chciałem tego treningu. Bardzo chciałem. Z ciocią Brenną to ja mogłem spędzać non stop czas i robić dosłownie wszystko, ale była naprawdę wczesna pora i nie mogłem powstrzymać tego zaspania, chociaż na zewnątrz, na świeżym, porannym powietrzu było mi zdecydowanie lepiej, a też nie miałem w zwyczaju skakać w ekscytacji jak Alice... Alice była przy tym specyficzna, ale w taki dobry sposób specyficzna. Lubiłem to, że wszędzie było jej pełno.
Pokiwałem głową na słowa cioci o szpadach, przegarniając grzywkę na bok, bo trochę mi już wchodziła do oczu i zasłaniała pole widzenia, chociaż bardziej uciążliwe było to, że wchodziła w oczy. Pokiwałem raz jeszcze głową i jeszcze raz ją przygładziłem, po czym złożyłem ręce na piersi. Tak, byłem w tym niemalże profesjonalistą. Może nie takim, co ciocia Brenna, ale swoje wiedziałem. Ciocia Brenna zdecydowanie miała lepszą postawę przy trzymaniu szpady niż ja, ale to dlatego że była bohaterką i miała większe doświadczenie, a ja byłem dzieciuchem. Z bronią musiałem wyglądać naprawdę zabawnie. Ja to widziałem czasami te ukradkowe spojrzenia wujka Erika. Na pewno się ze mnie śmiał do Dorki, ale wcale tego nie skomentowałem wtedy ani nigdy.
Choć Alice się śmiała, zapewne żartowała, to ja jak najbardziej poważnie jej odpowiedziałem.
- Jak najbardziej mogłabyś walczyć szpadą w powietrzu, ale najpierw musisz się nauczyć operować nią na ziemi, opanować teorię i techniki, obyć się z bronią, bo szermierka to nie zabawa, tylko sztuka wśród walk bronią białą, prawda, ciociu Brenno...? - odparłem, po czym dla pewności dopytałem ciocię, bo ja jednak miałem trochę przerwy, ale też swoje pamiętałem, bo jednak lubiłem szermierkę. Zdecydowanie bardziej mi to szło niż machanie mieczem, bo zużywało mniej energii i było bardziej strategiczne, choć w sumie strategia była potrzebna przy wszystkich właściwie.
- Ale to powoli do przodu... Wpierw trzeba odpowiednio chwycić szpadę, byś nie uszkodziła nadgarstka i żebyś miała lepsza kontrolę nad szpadą - przyznałem, postępując tych kilka kroków w kierunku Alice. Nieco onieśmielony i przygarbiony, bo potrzebowałem jej poprawić palce, ale tak nie czułem się za bardzo na siłach, w kompetencjach... i też onieśmielony, no nie...?
Złożyłem dłonie by strzelić knykciami, tak dla odstresowania się, dla odwagi, po czym odchrząknąłem.
- Powinnaś... te palce... O tak - szepnąłem do niej, dotykając jej ręki. Była ciepła i delikatna. Szybko ją puściłem, szybciej niż powinienem, ale zaraz jeszcze niezręcznie poprawiłem jeden jej palcem. - Trzymaj ją jedną ręką. Pewnym chwytem. Wyprostuj się dumnie i wyobraź sobie, że szpada jest przedłużeniem twojej ręki, twoim palcem wskazującym, którym chcesz dźgnąć przeciwnika - odparłem tak nieco sztywno jak na żart, ale to miał być żart, dlatego się zaśmiałem. Krótko bardzo.
Stanąłem obok niej prosto, udając, że mam szpadę w ręce, której nie miałem, ale zaraz też położyłem dłoń na jej plecach. Niewiele trzeba było poprawiać, bo Alice była typem sportowca, tylko że takiego niespokojnego sportowca. Obawiałem się, że szermierka mogła ją szybko znudzić.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alice Greengrass (1580), Brenna Longbottom (2043), Frank Longbottom (2168)




Wiadomości w tym wątku
[11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Brenna Longbottom - 10.12.2023, 00:57
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Alice Greengrass - 11.12.2023, 19:55
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Frank Longbottom - 12.12.2023, 23:44
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Brenna Longbottom - 13.12.2023, 11:09
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Alice Greengrass - 04.01.2024, 21:00
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Frank Longbottom - 06.01.2024, 23:24
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Brenna Longbottom - 07.01.2024, 21:16
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Alice Greengrass - 07.01.2024, 21:47
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Frank Longbottom - 11.01.2024, 22:13
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Brenna Longbottom - 12.01.2024, 12:13
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Alice Greengrass - 19.01.2024, 19:22
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Frank Longbottom - 26.01.2024, 23:56
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Brenna Longbottom - 27.01.2024, 13:21
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Alice Greengrass - 29.01.2024, 21:01
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Frank Longbottom - 18.02.2024, 22:43
RE: [11.07.72, świt] Spod znaku płaszczcza i szpady - przez Brenna Longbottom - 22.02.2024, 14:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa