22.11.2022, 19:39 ✶
Słuchała go z szeroko otwartymi oczami, wyraźnie przejęta i zaangażowana w opowiastkę, czując niema, jak włoski na karku powoli unoszą się i stają dęba. Nie wiedziała tak na prawdę co było gorsze: umrzeć w szkole czy może w łazience. Albo, że wszyscy bez mrugnięcia okiem, dalej wysyłali tam swoje dzieci. Przełknęła głośno ślinę.
- Merlinie, chyba nigdy nie byłam tak zadowolona z faktu, że nie musiałam iść do Hogwartu - uśmiechnęła się słabo, nieco krzywo, rozglądając się dookoła, jakby chcąc sprawdzić, czy jakaś zbłąkana zjawa nie wyskoczy na nich, jakby magicznie przywołana opowieścią. - Może... może chciałbyś z nami zostać? Tutaj nigdy, ale to przenigdy nie było żadnych duchów. Przysięgam - zacisnęła palce nieco mocniej na jego ramieniu, jednak nie w bolesny sposób, jednocześnie chcąc go w ten sposób upewnić w tym, ze mówiła prawdę i tylko prawdę. - Na pewno dałoby się znaleźć ci coś do robienia. Mógłbyś... na pewno masz jakiś fantastyczny, ukryty talent. Mógłbyś coś komuś opowiadać... Chwila, poszedłeś do damskiej łazienki? - zamrugała, lekko przekrzywiając głowę, wyraźnie zastanawiając się, czy dobrze go usłyszała, zaraz też sprzedając mu kuksańca pięścią w rękę. - Tak nie wolno! - zawyrokowała. Jeśli czegoś była pewna to tego, że absolutnie, ale to kategorycznie zakazane było chłopcom wchodzić do łazienek dziewczyn i na odwrót. Powinien się cieszyć, że nie spotkał w środku stada uczennic, bo te narobiłyby takiego rabanu, że duch Marty by się do tego nie umywał. - Gdyby ktoś cię tam złapał, to krzyki i płacze tego ducha byłyby twoim najmniejszym zmartwieniem - nie omieszkała podzielić się swoimi wątpliwościami na głos, nagle nieco bardziej surowa w swojej postawie i tonie głosu. Gdzieś jednak prześwitywała przez to... troska? Castiel wyglądał jej na tak miękkiego chłopca, który z łatwością mógł wpaść w kłopoty, nawet jeśli niechcący. - Uczniom w ogóle można wchodzić do tej łazienki? Czy skoro ktoś tam umarł to nie powinno to być... no wiesz... niebezpieczne?? A co jeżeli coś by ci się stało???
- Merlinie, chyba nigdy nie byłam tak zadowolona z faktu, że nie musiałam iść do Hogwartu - uśmiechnęła się słabo, nieco krzywo, rozglądając się dookoła, jakby chcąc sprawdzić, czy jakaś zbłąkana zjawa nie wyskoczy na nich, jakby magicznie przywołana opowieścią. - Może... może chciałbyś z nami zostać? Tutaj nigdy, ale to przenigdy nie było żadnych duchów. Przysięgam - zacisnęła palce nieco mocniej na jego ramieniu, jednak nie w bolesny sposób, jednocześnie chcąc go w ten sposób upewnić w tym, ze mówiła prawdę i tylko prawdę. - Na pewno dałoby się znaleźć ci coś do robienia. Mógłbyś... na pewno masz jakiś fantastyczny, ukryty talent. Mógłbyś coś komuś opowiadać... Chwila, poszedłeś do damskiej łazienki? - zamrugała, lekko przekrzywiając głowę, wyraźnie zastanawiając się, czy dobrze go usłyszała, zaraz też sprzedając mu kuksańca pięścią w rękę. - Tak nie wolno! - zawyrokowała. Jeśli czegoś była pewna to tego, że absolutnie, ale to kategorycznie zakazane było chłopcom wchodzić do łazienek dziewczyn i na odwrót. Powinien się cieszyć, że nie spotkał w środku stada uczennic, bo te narobiłyby takiego rabanu, że duch Marty by się do tego nie umywał. - Gdyby ktoś cię tam złapał, to krzyki i płacze tego ducha byłyby twoim najmniejszym zmartwieniem - nie omieszkała podzielić się swoimi wątpliwościami na głos, nagle nieco bardziej surowa w swojej postawie i tonie głosu. Gdzieś jednak prześwitywała przez to... troska? Castiel wyglądał jej na tak miękkiego chłopca, który z łatwością mógł wpaść w kłopoty, nawet jeśli niechcący. - Uczniom w ogóle można wchodzić do tej łazienki? Czy skoro ktoś tam umarł to nie powinno to być... no wiesz... niebezpieczne?? A co jeżeli coś by ci się stało???