Satynowa czerń spojrzenia rozbłysnęła odbiciem świateł wieczornych, gdy te zapalały się w Warowni wraz z zapadającym zmierzchem. Nie odpowiedział jej jednak, a odsłonił ostatnią kartę, Ósemkę Buław. Karta, jako jedna z nielicznych, nie miała żadnej postaci, ani zwierzęcej, ani ludzkiej, na swoim przedstawieniu, była też dość skromna pod względem symboliki. Oto osiem kijów, które wypuszczają wiosenne listki, ustawionych tak, aby dawać wrażenie poruszania się. Gdyby talia została zaklęta, pewnie byłyby to trzonki mioteł, pędzące w nieznane gdzieś na jasnoniebieskim nieboskłonie.
To była bardzo szybko spełniająca się przepowiednia.
— Buławy to twój dwór, Brenno. To Dwór Działania, akcji. Ty kręcisz kołem, nie tylko poddajesz się jego młynowi. Ósemka symbolizuje mobilizację sił w kierunku określonego celu lub projektu. Wraz z Trzema Pentaklami może oznaczać, że podejmiesz działania lub inicjatywy w sferze zawodowej, które przyniosą szybkie rezultaty. Może to być związane z nowymi pomysłami, projektem lub współpracą.
Postawił na ostatnim słowie wyraźny akcent.
— Nie zapominajmy jednak o naszym Paziu, bo chociaż od niego wyszło, bardzo mocno skupiło się to dookoła materialnej części. Gdzie jednak emocje? Widzę w tym potrzebę uporządkowania swojego życia i podjęcia konkretnych kroków. Jeśli zadziałasz, w tej chwili, która jest ci darowania, w ramach tej nowej relacji, nie zawiedziesz się. Musisz jednak działać w każdej sferze, nie zatracić rzeczywistości, na rzecz porywów wartkiej wody z kielichów uczuć. Głupiec odchodzi, pora na działanie.
Nie odpowiedział, bo mówili wciąż o niej, wieszczył dla niej, nie chciał mieszać w odczyt karty swojej osoby, ale miał wrażenie, że nić i tak powstała, błysnęła srebrem i splotła ich losy dodatkowym węzłem, którego jeszcze nie rozumiał. Dopiero za chwilę zamierzał podjąć cieniutką igłę konwersacji i stworzyć z niej coś, co miało ręce i nogi.
Morpheus Longbottom nie był wojownikiem w żadnym wymiarze, a wpis na liście członków klubu pojedynkowego nie zmieniał tego w żadnej sposób. Wuj Brenny miał zdecydowanie inny zestaw umiejętności, niż większość członków tej rodziny, znajomości w innych miejscach. Ten, który patrzy. Ten, który skacze przez czas.
— Brenno. Znasz mnie całe swoje życie, tak jak ja znam cię całe twoje. Ja zawsze chcę widzieć i słyszeć.