• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia

[20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#2
08.01.2024, 15:51  ✶  
Czytała o tragicznej śmierci Derwina w gazetach, bo informacji o tym nie dało się przeoczyć, jeśli regularnie przeglądało się nekrologi, a Rosie z jakiegoś powodu za każdym razem, kiedy tylko w jej ręce wpadła gazeta, to właśnie tam spoglądała, zanim złapała się za załączony do numeru horoskop. Nie znała go, bo i czemu niby miała, ale skreśliła wtedy parę krótkich słów do Morpheusa w ramach kondolencji. Przynajmniej tyle mogła zrobić dla prawie ulubionego jasnowidza wróżbity.

Kiedy go poznawała, wciąż była na etapie, kiedy przekazana jej z krwią matki umiejętność, była dla niej przekleństwem. Brzemieniem, które ciążyło na barkach i utrudniało życie, ale też stanowiło podwaliny dla jednej z najbardziej trwałych i zawiłych relacji w jej życiu. Jakkolwiek jednak nie była wdzięczna za więzi, tak skaczące jej przed oczami obrazy utrudniały jej skoncentrowanie się na prezentowanych przez Longbottoma zagadnieniach i wprawiały ją w zakłopotanie. Czuła się wtedy jak kula u nogi, ale z czasem, w dużej mierze dzięki chłopcu skaczącemu przez czas, jakoś to wszystko zaczęło się jej w głowie układać.

Dobrze pamiętała, jak pochylała się nad pierwszymi wysyłanymi do niego listami, w których jeszcze prosiła o to, żeby pozwolił jej uczestniczyć w prowadzonych przez siebie badaniach, bo potrzebuje tego do portfolio. Ubrała to oczywiście w jakieś ładniejsze słowa, ale przekaz był jasny i wyraźny. Nie czuła też skrępowania pisząc te listy i mimowolnie też przypominała sobie te momenty, kiedy ślęczała przy biurku, łapiąc się za głowę, kiedy Alexander za jej plecami dyktował jej pięćdziesiąty raz treść listu, który dla niego pisała, bo miała ładny charakter pisma. Równie dobrze pamiętała, ze prawie się wtedy poryczała, bo miała go ochotę wtedy zamordować, kazać mu zamknąć mordę i wysłać ten list za niego, w takiej wersji jakiej był, ale spojrzał wtedy na nią i powiedział, że ma ładne oczy, które błyszczą się jakby miały w sobie tysiące gwiazd, więc pisała dalej.

- I wszystkim jego mieszkańcom? - odpowiedziała nieco niepewnie, bo nie była taka przekonana, czy taki Hades aby zasługiwał na jakikolwiek pokój, czy to ducha, czy to własny, żeby nie spać na kanapie. Na całe jednak szczęście, przestał zaśmierdywać w gabinecie i poszedł gdzieś grzecznie, bo mu dobitnie wytłumaczyła, że to czas na klientów. Albo i przyjacielskie odwiedziny. Rosie uśmiechnęła się do Morpheusa szeroko i podeszła do niego, zarzucając mu ręce na szyje na przywitanie. - Wszystkiego najlepszego! - oznajmiła energicznie, zapraszając go w głąb pomieszczenia, gdzie mógł się rozsiąść gdzie tylko chciał. Miała kanapę, miała fotele, miała krzesła. Wszystko miała, bo wnętrze przypominało jeden wielki pierdolnik, w którym jednak każda rzecz zdawała się mieć konkretne, przemyślane miejsce. - Powiedz, jak się czujesz? Podobno z wiekiem człowiek tylko mądrzeje, czy to znaczy że jesteś coraz bliżej oświecenia i doświadczenia jakiejś łamiące prawa czasu i przestrzeni wizji?


she was a gentle
sort of horror
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambrosia McKinnon (3512), Morpheus Longbottom (2694)




Wiadomości w tym wątku
[20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Morpheus Longbottom - 08.01.2024, 13:29
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Ambrosia McKinnon - 08.01.2024, 15:51
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Morpheus Longbottom - 09.01.2024, 11:20
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Ambrosia McKinnon - 10.01.2024, 23:27
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Morpheus Longbottom - 11.01.2024, 21:18
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Ambrosia McKinnon - 19.01.2024, 19:32
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Morpheus Longbottom - 20.01.2024, 21:09
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Ambrosia McKinnon - 23.01.2024, 02:05
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Morpheus Longbottom - 30.01.2024, 00:10
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Ambrosia McKinnon - 07.02.2024, 03:55
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Morpheus Longbottom - 07.02.2024, 15:51
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Ambrosia McKinnon - 12.02.2024, 03:37

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa