- Oczywiście, że obiektywnie, wszystko rozumiem!- Zaśmiała się jeszcze, bo nie miała niczego złego na myśli. Wierzyła w możliwości Harpii inaczej pewnie nigdy by u nich nie grała, zawsze wybierała to, co najlepsze. Uśmiechnęła się do Kyry promiennie, gdy usłyszała jej plan. - To sprytne, nawet bardzo, trzymam cię za słowo.- Humor dopisywał Rudej, trochę brakowało jej tych schadzek drużyny, miała wrażenie, że tutaj świat wygląda inaczej. Nieco bardziej kolorowo i tak lekko, jakby dzielił ich jakiś dystans od tego, co działo się w Anglii. Nie wiedziała, czy powinna brać słowa towarzyszki na poważnie, chociaż wydawało jej się, że była skłonna to zrobić nawet po to, żeby zobaczyć, czy to zadziała. Nadal wydawała się jej być lekkoduchem i dobrze, szkoda, żeby tracili swoją młodość i czas na szaleństwa przez wybryki śmierciożerców.
- Serio? Ciebie coś takiego spotkało? Nie wyglądasz na taką. - Skomentowała jeszcze, bo Kyra wydawała się mieć silny charakter i być raczej odporną na wpływy innych. Jak widać, można było się nieźle zdziwić. Ona sama raczej potrafiła postawić na swoim, mimo, że Cameron trochę kręcił nosem na to, że angażowała się w różne sprawy, to nie miała zamiaru przestać tego robić, mimo, że naprawdę bardzo jej na nim zależało.
Słuchała uważnie tego, co miała do powiedzenia Kyra na temat Asha. Tak naprawdę sama nie zakładała, że mógłby być pod działaniem imperiusa, jednak chciała jeszcze bardziej ją pociągnąć za język. - To stosunkowo krótko, może dałoby się jakoś go od niej odciąć, żeby przejrzał na oczy? Czy to niemożliwe? - Nie wiedziała, czy paniusia odstępuje go chociaż na krok, chociaż jak tak na nich patrzyła to trochę w to wątpiła. - Nie mieści mi się to w głowie, tak szczerze, to przerażające. - Nie umiała sobie wyobrazić, aż takiej miłości, to musiało być chwilowe. Dziewczyna była ładna, więc też nie dziwiła się chłopakowi, że zawróciła mu w głowie, no ale bez przesady, jak to możliwe, że wyprała mu mózg.
- Dziwi mnie to, skoro pierdoli takie głupoty, jak widać piękna buzia wystarcza. - Kyra mogła zauważyć, że Wood się to nie podobało. Nie sądziła, że ludzie są aż tacy puści, trochę się myliła.