Prawda była taka, że powinien to przewidzieć. Ale nie przewidział. Niezbadane są wyroki Trzeciego Oka.
Sięgnął po gazetę i zapłacił za nią sklepikarzowi. Najnowsze wydanie Czarownicy kusiło, niczym wąż Ewę w Edenie, z tym że on nawet nie zamierzał opierać się temu i zakupił egzemplarz. Od razu otworzył na Horoskopach i zerknął na bzdury dla Bliźniąt. Może być czasem intensywnego rozwoju w obszarze relacji i komunikacji. Twoja zdolność do wyrażania siebie będzie wyjątkowo silna, co sprawi, że łatwiej będzie ci nawiązywać kontakty i przekazywać swoje myśli. To doskonały moment na rozwijanie umiejętności komunikacyjnych i budowanie relacji. W pracy może pojawić się wiele okazji do podjęcia inicjatywy i wykorzystania swojego sprytu oraz zdolności adaptacji. Bądź otwarty na nowe pomysły i różnorodność, ponieważ to może przynieść ci wiele korzyści. Na część o życiu romantycznym w ogóle nie zerkał, wiedział, jakie będzie, rozpalone samotnością i chwilowymi miłostkami, które zostaną w nim na zawsze, w obawie, że powtórzy się historia złamanego serca. Niedojrzałe podejście miłości, które tak świadomie kultywował, pożerało go i już się z tym pogodził. Pochował.
Nagle ktoś na niego wpadł, poczuł, jak coś rozlewa się na jego szacie, dźwięk rozbijającego się szkła aż zazgrzytał mu w zębach, a z nieprzyjemnym plaśnięciem kilka okrągłych cosiów poturlało się pod jego nogami, pozostawiając na bruku oślizgły ślad. Początkowo odruchowo spojrzeniem przebiegł za nimi, później na swoją szatę, a następnie na osobę, która wywołała to zamieszanie.
— Och, przepraszam pana— zaczął, nawet jeśli to nie on wpadł na uroczego młodzieńca z blond grzywą i przerażeniem w oczach, jakby zobaczył znak śmierciożerców unoszący się nad jego domem. Czy on mu kiedyś przepowiedział coś strasznego, czy to jego czarny strój? Może był mugolakiem i wziął go za dementora? — Zaraz panu pomogę, nie powinienem stać tak na środku drogi.
Schylił się ku typowym składnikom do eliksirów, apteczne dyrdymały, jak to mówiła jedna jego ciotka, zapamiętana tylko przez wyjątkowo czerwoną szminkę, zostawiającą długotrwałe ślady na policzkach i okropny naszyjnik z diamentów, świadczący o tym, że gustu nie da się kupić.
Na spostrzegawczość, czy rozpoznam Norę.
Slaby sukces...
Miał wrażenie, że zna skądś chłopaka, znajome rysy twarzy dobijały się w jego mózgu o dopasowanie do imienia i nazwiska, ale nie potrafił sobie skojarzyć. Raczej nie był to ktoś, kogo podrywał, zwykle chadzał do mugolskich barów, jednak jeżeli był mugolakiem...? Nie, to nie było to. Ale znał go na pewno.