Słowa córki wydały mu się warte rozważenia, jednak one nie były w stanie odwieść go od podjęcia próby wyjaśnienia tej całej sprawy zwracając się w tym celu do Polluxa. Swoje działanie będzie motywować tym, że tak naprawdę potrzeba do rozpadu małżeństwa dwoje ludzi zamiast tylko jednej strony. Pozostawał dotąd bezstronny, jednocześnie gotów do zadbania o interesy swojej rodziny i zarazem o pozytywne relacje z Blackami, które mogą ucierpieć w następstwie małżeństwa jego córki z Perseusem. Jego dociekanie nie miało stać się dla nich obrazą.
— W tym momencie jestem daleki od wyrobienia sobie jednoznacznej opinii na ten temat. Nie jestem każdym. Jestem ojcem jego przyszłej żony i z tego względu szczerość byłaby mile widziana. Nie zamierzam zaszkodzić w żaden sposób Malfoyom. Być może nie powiedziałbym. — Odpowiedział poważnie na to zwrócenie mu uwagi przez Vesperę. Bardzo nie lubił słyszeć tego rodzaju argumentu, sprowadzającego do każdego. Nie zamierzał działać na szkodę jakiemukolwiek czystokrwistemu rodowi, zwłaszcza jeśli ten pozostawał wierny tradycyjnym wartościom i podzielał jego antymugolskie poglądy. Trudno było mu jednoznacznie orzec, czy nie powierzyłby komuś tak niewygodnej prawdy. Robiąc to miałby możliwość kontrolowania przepływu informacji i położenia kresu niestosownym plotkom.
— Z pewnością ma jakiś sposób na dręczącą cię... przypadłość. — Stwierdził wyraźnie przeświadczony, że kobieta kobiecie będzie bardziej pomocna w znoszeniu wszystkich niedogodności tego błogosławionego stanu. Jej matka nie mogła w tym pomóc, więc wskazał swoją synową. — Oczywiście. Nie będę cię dłużej zatrzymywać. Odwiedzę cię, uprzednio wysyłając do ciebie kruka z listem. — Tymi słowami oznajmił to, że ich rozmowa oraz spotkanie dobiegły końca. Zamierzał powiadomić ją o swojej wizycie, jak tylko pozwolą mu na to wszystkie obowiązki.