• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia

[20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#5
11.01.2024, 21:18  ✶  

Grecja została więc przez dwójkę na zawsze naznaczona pewnego rodzaju piętnem. Dla niej imieniem Aleksandra Mulcibera, dla niego śmiercią Derwina. Oderwany od rzeczywistości wojny z Voldemortem na prawie pół roku cieszył się realnie życiem na tym zapominanym przez świat miejscu. Pyszne jedzenie, wspaniali ludzie, zarówno mikroskopijna społeczność czarodziejska, jak i mugole. Nauczył się tańczyć zorbę, gdy ich gospodarz obchodził trzydziestolecia ślubu, na które zaproszonych było na oko Morpheusa jakieś pół populacji wyspy, korzystał z przywileju nowej krwi podczas podrywania niezamężnej części (a czasami też tej bez żony), a przede wszystkim zanurzał się w nowości pojmowania jasnowidzenia przez lokalną społeczność. Wszystko zerwane, gdy nadszedł telegram.

Kieszenie Morpheusa zawsze zdawały się mieścić w sobie dodatkowy, kieszonkowy wymiar. W fałdach szaty nosił papierosy, różne przyrządy wróżbiarskie, cukierki, strzykawkę z insuliną i całą masę różnych innych drobiazgów, potrzebnych w najmniej oczekiwanym momencie. Wyjął więc srebrną, elegancką papierośnicę, którą dostał od ojca na siedemnaste urodziny, chociaż wtedy jeszcze nie palił, z herbem Longbottomów na zewnątrz i dedykacją grawerowaną śliczną kursywą wewnątrz. W środku leżało dziesięć białych papierosów. Wziął jednego, a resztę podsunął Ambrosii.

— Po prostu wiedziałem — zaczął, wkładając papierosa do ust — że złamałoby to matce serce. Czekałem, aż ona umrze i okazało się, że już nie jestem młody, więc nie miało to sensu. — Chociaż mówił wszystko z nonszalancją wydychanego dymu z pierwszego zaciągnięcia się, to tylko dlatego, że pogodził się ze śmiercią matki. Długo mu to zajęło, był jej ulubieńcem, jak to zwykle bywa z najmłodszymi synami, nawet jeśli bardzo dużo w nimpoświadczało o pochodzeniu od Godryka Longbottoma, zwłaszcza sposób chodzenia. Matka Morpheusa zdecydowanie przeżyła oczekiwane życie, tak samo zresztą jak jego ojciec, który już miał prawnuki. Kochał swoją rodzicielkę, nawet jeżeli nie rozumiała jego wyborów, to dbała o niego. Tam gdzie ścierali się z Godrykiem, łagodziła oboje. Tęsknił za nią zwłaszcza teraz.

W tę samą dłoń, co papierosa, wziął też kieliszek. Może i było go stać na wizyty u Perseusa Blacka, ale nic nie robiło tak dobrze na głowę, jak alkohol i spotkanie z osobą, która widziała przyszłość, limbo lub inne kombinacje darów. Na pewno tańsze i przyjemniejsze. Realniejsze, bardziej namacalne dla niego.

— Lubiłem mówić, że bogowie są szaleni, ale tak na prawdę muszą być odbiciami nas samych — westchnął ciężko nad kieliszkiem, po czym na raz wypił go do dna, nie rejestrując w ogóle smaku, jaki powinien pięknie się rozpłynąć po jego kubkach smakowych. Wszelkie walory zostały dekapitowane smutkiem i tytoniem. Czerwone wino smakowało intensywnymi nutami owocowymi, cytrusowymi i mineralnymi, z delikatnymi nutami dębu po fermentacji w beczkach. Pełny, zrównoważony i trwały. To było dobre wino. 

— Te zjawy, z kniei, zjadły część jego ciała zanim go znaleźli. I nie mogę się pozbyć wrażenia, że reszta rodziny wyrzuca mi, że ich nie ostrzegałem przed Beltane. Ja sam się o to obwiniam.



And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambrosia McKinnon (3512), Morpheus Longbottom (2694)




Wiadomości w tym wątku
[20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Morpheus Longbottom - 08.01.2024, 13:29
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Ambrosia McKinnon - 08.01.2024, 15:51
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Morpheus Longbottom - 09.01.2024, 11:20
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Ambrosia McKinnon - 10.01.2024, 23:27
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Morpheus Longbottom - 11.01.2024, 21:18
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Ambrosia McKinnon - 19.01.2024, 19:32
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Morpheus Longbottom - 20.01.2024, 21:09
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Ambrosia McKinnon - 23.01.2024, 02:05
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Morpheus Longbottom - 30.01.2024, 00:10
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Ambrosia McKinnon - 07.02.2024, 03:55
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Morpheus Longbottom - 07.02.2024, 15:51
RE: [20 VI 1972, Ataraxia] Grief does not change you | Morpheus & Ambrosia - przez Ambrosia McKinnon - 12.02.2024, 03:37

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa