Poczuła jeszcze zwątpienie w tonie Kyry, jednak nie skomentowała tego wcale. Nie musiała jej wierzyć. Tak naprawdę miała jej opinię gdzieś. Nie przyszła tu po to, aby jej cokolwiek udowadniać.
Niby udało jej się wybadać grunt, uzyskała informacje, których potrzebowała, jednak Wood nie byłaby sobą, gdyby nie lawirowała na granicy. Lubiła ryzyko, uwielbiała prowokować nie do końca komfortowe sytuacje, może nie było to do końca odpowiednie zachowanie, szczególnie, że lepiej by było, gdyby nie zwracała tutaj na siebie uwagi, no ale to Heather Wood, ona nigdy się nie zastanawiała nad konsekwencjami swoich czynów.
Ruda zwróciła uwagę na dziewczynę Ashera, zwracała na siebie uwagę, nie mogła powiedzieć, że nie. Nic dziwnego, że zawróciła mu w głowie, taka uroda nie zdarza się często. Mógł mieć jednak rozumek nieco większy od orzecha, na pewno kiedyś będzie żałował tej nagłej zmiany poglądów.
Jego agresywna reakcja na to, że na nią wpadła tylko upewniła ją w tym, że chłopak naprawdę jest zapatrzony w tę blondynę jak w obrazek. - Ej, spokojnie, złość piękności szkodzi Ash, przecież nie zrobiłam tego celowo. - Próbowała go uspokoić, kiedy się odezwała nawet się do nich uśmiechnęła.
- Okropna ze mnie niezdara, chociaż podejrzewam, że mogą mieć z tym też coś wspólnego drinki Kyry. - Skierowała wzrok w stronę znajomej, z którą chwilę wcześniej rozmawiała. - Tak właściwie, to chyba się nie znamy, Heather Wood. - Wyciągnęła rękę w stronę dziewczyny, żeby się przedstawić. - Mogę cię wysuszyć, o ile wyrazisz zgodę, chyba, że ten piękniś sam chce to zrobić. - Przeniosła wzrok na Ashera, a w jej oczach widać było iskierki, chyba się przy tym wszystkim naprawdę dobrze bawiła.